Grzegorz Kuświk: Fajnie wyszło. Dwa gole i asysta (WIDEO)
Bohaterem derbowego spotkania pomiędzy Piastem a Ruchem był zazwyczaj rezerwowy Grzegorz Kuświk, który z powodu kontuzji Arkadiusza Piecha oraz Andrzeja Niedzielana zagrał od pierwszej minuty w Gliwicach. Efekt - dwa gole oraz asysta. Po meczu bardzo spokojnie odpowiedział na kilka pytań.
Dziś z całą pewnością bez Pana dobrej gry nie byłoby zwycięstwa Ruchu.
Rzeczywiście, fajnie wyszło. Dwa gole i asysta przy trafieniu Pavela Sultesa. Lepszego meczu nie mogłem sobie wymarzyć. Długo nie grałem w lidze więc były wątpliwości jak sobie poradzę. Udało się więc tym bardziej się cieszę, choć martwimy się kontuzjami naszych kolegów (Straka i Zieńczuk już po 20 minutach musieli opuścić boisko - przyp. B.SZ)
Przyzna Pan jednak, że po drugiej bramce oddaliście inicjatywę przeciwnikom i ci byli bardzo blisko wyrównania.
To prawda. Wyszliśmy jednak z opresji i po tym też można poznać klasowy zespół.
Nie miał Pan wątpliwości, że przy pierwszej bramce był Pan na spalonym?
Żadnych. Wyszedłem do tej piłki z głębi pola.
Kiedy dowiedział się Pan, że zagra z Piastem?
Cały czas próbowano postawić na nogi Andrzeja Niedzielana, ale od dwóch dni wiedziałem, że to ja jednak zagram od początku.
Bohater meczu? Można tak o Panu powiedzieć?
Czy ja wiem, z pewnością zagrałem dobry mecz, a od ocen są dziennikarze.
Grzegorz Kuświk jako jeden z ostatnich wracał po meczu do szatni rozmawiając z dziennikarzami i pod koniec rozmowy został wywołany przez Macieja Sadloka i kolegów aby wracał już na wspólne świętowanie sukcesu.
Z Gliwic - Bartłomiej Szura / Ekstraklasa.net