menu

Stal Rzeszów nie może wygrać u siebie. GKS Katowice pokonał grających od 24. minuty w osłabieniu gospodarzy 1:0. Był lepszy

13 grudnia 2020, 14:41 | bell

W meczu 18. kolejki 2. ligi Stal Rzeszów przegrała na własnym boisku z GKS-em Katowice 0:1. Wygrała lepsza drużyna, ale przemożny wpływ na wynik meczu z wiceliderem tabeli miała czerwona kartka, którą ukarany został w 24 minucie Jarosław Fojut. Autorem jedynego gola był w 52. minucie Filip Kozłowski.

Stalowcy znów nie wygrali u siebie. Plany na to musza odłożyć do przyszłego roku
Stalowcy znów nie wygrali u siebie. Plany na to musza odłożyć do przyszłego roku
fot. Krzysztof Kapica

Tylko zwycięstwo! Obie drużyny wybiegły na boisko z jednakowym celem. Stal, która zapomniała już, jak smakuje sukces, zwłaszcza u siebie, zagrała po trzytygodniowej przerwie. Miała się wznieść na wyżyny swoich umiejętności. Nie zrobiła tego, ale mocno starała. Mający najlepszą ofensywę w lidze GKS chciał zwyciężyć, także dlatego, aby zimować na pozycji lidera. Udało mu się to, choć chciał sięgnąć po cała pulę najmniejszym nakładem sił i środków. Stali należy się uznanie za ambicję, bo grając w 10. do końca nie rezygnowała ze zdobycia wyrównującego gola.

[polecane] 21058461 [/polecane]

Goście zaatakowali pierwsi i groźniej, ale Stal starała się rewanżować tym samym. Szczególnie lewą stroną boiska. W 12. min żółtą kartkę za faul na Filipie Kozłowskim otrzymał Jarosław Fojut. Chwilę później Marcin Urynowicz, najlepszy snajper GieKSy, trafił w słupek. Ambitni stalowcy nadal nękali rywala głównie lewą stroną. W 19. min Łukasz Góra z bliska palnął w poprzeczkę. Chwilę potem, po dośrodkowaniu Dawida Olejarki niepilnowany Wojciech Reiman posłał piłkę tuż obok celu. W 24. min Fojut nieprzepisowo zatrzymał kontraatak Grzegorza Rogali i arbiter ukarał go drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką. Gra w osłabieniu spowodowała, że stalowcy swoich szans szukali w kontrach. GKS mocniej zaatakował, ale świetnie spisywał się w bramce Stali Gerard Bieszczad interweniując po strzałach Arkadiuszy - Jędrycha i Woźniaka; wcześniej piłka odbiła się od słupka.

Po przerwie GKS nieco energiczniej szukał sposobności do zdobycia prowadzenia. W 52 min. goście postawili na swoim; Filip Kozłowski mocno uderzył z prawej strony, piłka odbiła się jeszcze od obrońcy Stali i wpadła do bramki. W 60. min Krystian Sanocki przegrał pojedynek sam na sam z bardzo dobrze dysponowanym Bieszczadem. Trener Marcin Wołowiec wprowadził do gry dwóch nowych graczy – Krystiana Pieczarę i Wiktora Kłosa, którzy mieli za zadanie ożywić ataki miejscowych, bo Stal wcale nie zamierzała się tylko bronić. W 71. min Urynowicz trafił w poprzeczkę i zapał GKS-u do bardziej ofensywnych starań przygasł. Miejscowi podejmowali próby pokonania golkipera z Katowic, ale wszystkie spaliły na panewce.
Był to przedostatni mecz Stali w tym roku i ostatni GKS-u.

Stal Rzeszów - GKS Katowice 0:1 (0:0)

Bramka: 0:1 Kozłowski 52;

Stal: Bieszczad – Góra, Fojut, Głowacki, Sadzawicki, Sławek (87. Szczepanek), Reiman, Szeliga (46. Kotwica), Michalik (61. Kłos), Olejarka (61. Pieczara), Maciejewski (33. Kostkowski). Trener Marcin Wołowiec.

GKS: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Janiszewski, Rogala (26. Pavlas) – Woźniak, Błąd (70. Kościelniak), Gałecki, Urynowicz (83. Jaroszek), Sanocki (70. Kiebzak) – Kozłowski. Trener Rafał Górak.

Żółte kartki:
Fojut, Szeliga, Reiman, Głowacki – Błąd.

Czerwona karta: Fojut (22), druga żółta.

Sędziował: Paweł Kukla ( Kraków).


Polecamy