menu

Piłkarze Arki Gdynia byli rozchwytywani. "Brak strat to wzmocnienie"

7 lutego 2019, 10:08 | Szymon Szadurski

Żółto-niebiescy, którzy w niedzielę o godz. 15.30 zmierzą się z Koroną Kielce, deklarują walkę o czołową ósemkę w lidze. Arka trenowała przez dwa tygodnie podczas obozu w Turcji, gdzie rozegrała pięć gier kontrolnych. Zakończyły się one czterema zwycięstwami, jednym remisem i bardzo dobrym bilansem bramkowym 7-2. To z pewnością musi cieszyć i budzić optymizm.

Na zdjęciu: Luka Zarandia (z lewej)
Na zdjęciu: Luka Zarandia (z lewej)
fot. Przemyslaw Swiderski

Olczyka, ale też zatrzymać wszystkich, kluczowych zawodników. Z klubu odeszli jedynie Andrij Bohdanow, Adrian Klimczak i Michał Żebrakowski. Żaden z nich nie miał jednak szans na grę wiosną. Co najmniej do końca sezonu pozostać ma w żółto-niebieskich barwach Luka Zarandia, skrzydłowy, którym interesować miała się rzekomo Legia Warszawa. Reprezentant Gruzji zapowiedział jednak, że jeśli ma odchodzić z Gdyni, to marzy mu się transfer do jednej z najsilniejszych lig w Europie. A taka oferta nie nadeszła. Propozycje, jakie pojawiły się w ostatnich tygodniach, zostały przez zawodnika, jego agenta i klub odrzucone.

- Były oferty za Lukę i nie tylko - mówi Wojciech Pertkiewicz, prezes Arki. - Zatrzymaliśmy jednak wszystkich zawodników, którzy byli wiodącymi postaciami. Brak strat na kluczowych pozycjach jest bez wątpienia pewnego rodzaju wzmocnieniem. Nie spodziewałbym się już ubytków w kadrze, która wróciła z Turcji.

Trener Zbigniew Smółka dodaje, że odrzucenie kilku ofert finansowych za piłkarzy Arki, które pojawiły się zimą, to jasny znak, że klub chce się rozwijać.

- Jest to dobre, że stabilność kadry została utrzymana - mówi Smółka.

Nie jest natomiast wykluczone, że do Arki dołączy jeszcze napastnik. Mimo zaawansowanych rozmów nie udało się sprowadzić do Gdyni ani Rafy Lopesa z Boavisty Porto, ani Pawła Tomczyka z Lecha Poznań. Tymczasem wzmocnienie na tej pozycji by się klubowi przydało.

- Okno transferowe otwarte jest do końca lutego i my go jeszcze nie zamykamy - mówi Wojciech Pertkiewicz.

Wydobyto ciało z wraku samolotu, którym podróżował Emiliano Sala

RUPTLY / x-news