menu

Korona Kielce przegrała z KKS Kalisz 0:2 i pożegnała się z Fortuna Pucharem Polski [ZDJĘCIA]

15 sierpnia 2020, 18:14 | dor

Na pierwszej rundzie zakończyli swój udział w Fortuna Pucharze Polski piłkarze Korony Kielce. Na wyjeździe 0:2 przegrali z KKS Kalisz, beniaminkiem drugiej ligi, którego trenerem jest Ryszard Wieczorek, były szkoleniowiec Korony.

Korona Kielce przegrała z KKS Kalisz 0:2 i pożegnała się z Fortuna Pucharem Polski.
fot. Fot. Andrzej Kurzyński

fot.

fot.

fot.
1 / 4

KKS 1925 Kalisz - Korona Kielce 2:0 (0:0)
Bramki: Mateusz Majewski 65, Jakub Chojnowski 90.
KKS: Krakowiak – Gawlik, Żytko, Waleńcik, N. Zawistowski (83. Kaczyński) - Hiszpański (62. Szewczyk), Tunkiewicz, Kamiński (71. M. Zawistowski) Radzewicz, Łuszkiewicz (83. Chojnowski) - Maćczak (62. Majewski)
Korona: Kozioł – Szymusik, Tzimopoulos, Szarek, Kordas – Podgórski (57. Długosz), Kaczmarski (57. Thiakane), Cetnarski, Szelągowski – Sowiński (46. Łysiak), Kiełb (70. Firlej)
Żółte kartki: Waleńcik, Kamiński, M. Zawistowski - Szymusik.
Sędziował: Damian Kos (Gdańsk).

Kielczanie pierwszy mecz o stawkę w tym sezonie rozpoczęli w składzie z czterema debiutantami, czterema młodzieżowcami oraz trzema wychowankami. Korona od początku miała jednak sporo problemów z ekipą KKS, który z dużą determinacją walczył o sprawienie niespodzianki i wyeliminowanie pierwszoligowca. I ta sztuka mu się udała.

Początek należał go gospodarzy. Podopieczni Macieja Bartoszka po kwadransie po raz pierwszy zagrozili bramce KKS-u. Daniel Szelągowski wypatrzył w polu karnym Jacka Podgórskiego, ale strzał 24-letniego pomocnika minął bramkę Macieja Krakowiaka. W 25. minucie golkiper gospodarzy po raz pierwszy musiał interweniować. Aktywny Szelągowski zakręcił rywalami w „szesnastce”, mocno uderzył, lecz Krakowiak zdołał odbić piłkę - relacjonowała strona Korony.

Korona nadal miała problemy z ułożeniem sobie boiskowych wydarzeń. Kielczanie nie potrafili skonstruować składnej akcji. Gra podopiecznych była bardzo szarpana, ze sporą ilością niedokładnych podań.

A gospodarze z każdą minutą nabierali rozpędu. I w 65. minucie podopieczni Ryszarda Wieczorka dopięli swego. Po błędzie kieleckiej defensywy silnym strzałem Marka Kozioła pokonał Mateusz Majewski. Napastnik KKS na boisku pojawił się zaledwie dwie minuty wcześniej.

Korona dążyła do wyrównania. Najlepsza okazje miał debiutujący w Koronie rezerwowy Emile Thiakane, ale strzał Senegalczyka minął bramkę rywali. W 90 minucie gospodarze zadali drugi cios, przesądzając o losach spotkania. Na listę strzelców wpisał się drugi rezerwowy w ekipie trenera Ryszarda Wieczorka - Jakub Chojnowski.

Kolejny mecz o stawkę Korona zagra 29 sierpnia. O godzinie 12.30 na inaugurację Fortuna ! Ligi zmierzy się na wyjeździe z Chrobrym Głogów.

- Wiedzieliśmy w jakim momencie jesteśmy, spodziewaliśmy się, że kondycyjnie możemy mieć trochę problemów. Pod względem piłkarskim powinniśmy jednak przewyższać rywala, a tak niestety nie było. Mamy sporo materiału do analizy. Paradoksalnie lepiej, że taki mecz zdarzył się dziś, a nie za dwa tygodnie w lidze. Na pewno było widać brak zgrania, tego że drużyna jeszcze nie do końca się rozumie na boisku. Nasi młodzi piłkarze odbyli dziś poważny chrzest bojowy. Myślę, że na własnej skórze przekonali się, że muszą szybko zmężnieć, bo inaczej być nie może – mówił po meczu trener Korony Maciej Bartoszek, cytowany przez klubową stronę.

Korona w tym okienku zakontraktowała już siedmiu nowych zawodników. Wkrótce być może pojawią się kolejne wzmocnienia. - Cały czas staramy się pozyskać następnych piłkarzy, choćby do środka pola. Ale wiemy, że w naszej sytuacji finansowej nie jest to łatwa rzecz. Rozmawiamy z kilkoma zawodnikami, ale na razie nie jesteśmy w stanie spełnić ich oczekiwań. Jesteśmy jednak aktywni na rynku transferowym i na pewno do końca okienka tak będzie – zaznacza Maciej Bartoszek dla klubowej strony.


[promo]2383[/promo]
[promo]2385[/promo]
[promo]2387[/promo]
[promo]2389[/promo]


Polecamy