menu

3. liga piłkarska. „Cegła” Soły Oświęcim przewróciła lubelski Motor

18 sierpnia 2018, 23:26 | Jerzy Zaborski

Soła Oświęcim sprawiła największą niespodziankę weekendu, zdobywając na wyjeździe punkt kosztem Motoru Lublin, który uchodzi za jednego z faworytów grupy południowo-wschodniej III ligi piłkarskiej.

[b]Eryk Ceglarz [/b](z piłką) w indywidualnym pojedynku potrafi sobie poradzić nie tylko z jednym rywalem...
[b]Eryk Ceglarz [/b](z piłką) w indywidualnym pojedynku potrafi sobie poradzić nie tylko z jednym rywalem...
fot. Fot. Jerzy Zaborski

Początek zdawał się potwierdzać oczekiwania gospodarzy, liczących, że w debiucie na własnym boisku młody oświęcimski zespół będzie dla nich łatwą zdobyczą. Kibice nie zdążyli jeszcze zająć miejsc na trybunach, a po dograniu Tomasza Brzyskiego skutecznym strzałem popisał się Konrad Nowak. Inna sprawa, że w tej sytuacji lepiej mógł się zachować Kacper Mioduszewski. - Całą pierwszą połowę zagraliśmy słabiej niż się tego spodziewałem. Przystąpiliśmy jednak do gry prosto z autobusu. Musieliśmy zatem najpierw rozprostować kości – powiedział żartobliwie Wojciech Skrzypek, trener oświęcimian.

Mimo słabszej postawy, goście mogli się pokusić o wyrównanie jeszcze przed przerwą. Eryk Ceglarz dogrywał Adrianowi Wójcikowi, choć w tej sytuacji lepszy byłby strzał.

W drugiej części oświęcimianie zagrali bardziej agresywnie. Dwa razy „ostemplowali” poprzeczkę lubelskiej bramki. Kiedy wydawało się, że pech ich nie opuści, piłkę zagraną z głębi pola przepuścił Adrian Wójcik, umożliwiając tym samym Erykowi Ceglarzowi pojedynek z bramkarzem. Oświęcimski szybki zawodnik pokazał plecy trzem rywalom, którzy próbowali go gonić i - strzałem z 15 metrów - doprowadził do wyrównania.

- Moje pierwsze trafienie padło w meczu przeciwko jednemu z faworytów, więc takie gole się pamięta – powiedział szczęśliwy popularny w Oświęcimiu „Cegła”. - To rywale „musieli” wygrać. My tylko „mogliśmy” i to była nasza przewaga psychologiczna.

Oświęcimianie mogli w końcówce pokusić się o zwycięstwo. Na lewej stronie akcję oskrzydlająca ładnie zamknął Mateusz Duda. Był jednak trochę odchylony i dlatego przeniósł piłkę nieco ponad poprzeczką (86 min).

- Mogę powiedzieć, że po przerwie byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym – podkreślił Wojciech Skrzypek. - Odebraliśmy wiele gratulacji za swój występ w Lublinie. Ktoś żartobliwie powiedział, że to oświęcimska „Cegła” spadła pod koła rozpędzonego Motoru, sprawiając jego kolizję. Niech tak będzie. To jest wielki dzień tych młodych chłopców – cieszył się trener Soły.

Motor Lublin – Soła Oświęcim 1:1 (1:0)
Bramki: 
1:0 Nowak 1, 1:1 Ceglarz 75.

Motor: Olszewski – Wołos, Cichocki, Ranko, Brzyski, Bonin (74 Meskia), Gałecki, Kamiński (85 Majewski), Darmochwał (66 Michota), Pożak (79 Rak), Nowak (85 Paluch).

Soła: Mioduszewski – Chowaniec, Kowalczyk, Chlebowski, Duda - Ceglarz (80 Gaudyn), Skrzypniak, Szymczak, Kuczak (11 Rogala) – Szewczyk (70 Szela), Wójcik (90 Stankiewicz).

Sędziował: Marek Śliwa (Kielce). Żółte kartki: Gałecki, Pożak, Meskia – Gaudyn. Widzów: 2911.

Follow @sportmalopolska

Sportowy24.pl w Małopolsce

#TOPSportowy24 - SPORTOWY PRZEGLĄD INTERNETU


[wideo_iframe]//get.x-link.pl/ed82c63b-e38a-ebb9-0aa2-a36b49ae6755,d0eee85a-3642-382a-4086-05c0e3692b58,embed.html[/wideo_iframe]


Polecamy