menu

Pogoń – Arka 2:0. Portowcy liderem ekstraklasy! [ZDJĘCIA]

29 lipca 2019, 20:04 | Jakub Lisowski

Pogoń Szczecin odniosła drugie zwycięstwo z rzędu. Wymęczyła się, kończyła mecz w dziesiątkę.

Pogoń Szczecin lepsza od Arki na swoim boisku.
fot. Andrzej Szkocki/Polska Press
Pogoń Szczecin lepsza od Arki na swoim boisku.
fot. Andrzej Szkocki/Polska Press
Pogoń Szczecin lepsza od Arki na swoim boisku.
fot. Andrzej Szkocki/Polska Press
Pogoń Szczecin lepsza od Arki na swoim boisku.
fot. Andrzej Szkocki/Polska Press
Pogoń Szczecin lepsza od Arki na swoim boisku.
fot. Andrzej Szkocki/Polska Press
Pogoń Szczecin lepsza od Arki na swoim boisku.
fot. Andrzej Szkocki/Polska Press
Pogoń Szczecin lepsza od Arki na swoim boisku.
fot. Andrzej Szkocki/Polska Press
1 / 7

Pogoń przystępowała do spotkania znając inne wyniki spotkań 2. kolejki. I wiedziała, że każde zwycięstwo – inne niż 1:0 – da jej pierwszą pozycję w tabeli. To był pierwszy czynnik mobilizujący.
Kolejny – grała na Twardowskiego, gdzie od kwietnia nie potrafiła wygrać spotkania. Kilka szans było, trochę punktów uciekło, więc zaczęto mówić, że przebudowa stadionu negatywnie wpływa na drużynę. W poniedziałek była świetna okazja, by odczarować obiekt.
I jeszcze jeden - Pogoń miała już na koncie wygraną w 1. kolejce z Legią. W Warszawie zwyciężyła po raz pierwszy od 36 lat. Ten sukces mocno podbudował wiarę szczecińskich piłkarzy i kibiców. Arka inauguracji tak dobrze nie wspominała, bo przegrała u siebie z Jagiellonią Białystok 0:3. Trener Jacek Zieliński zareagował i przeprowadził aż trzy zmiany. Co ciekawe – raz jeszcze zaufał swoim obrońcom, a zmienił graczy ofensywnych. Goran Cvijanović i Aleksandar Kolev wylądowali na ławce, a Macieja Jankowskiego nie było w kadrze meczowej.
Pogoń też nie przystąpiła w tym samym składzie, ale jedna roszada była wymuszona. Kontuzję na treningu doznał Iker Guarrotxena. Zastąpił go Santeri Hostikka. Fin dołączył do Pogoni zimą, ale wiosną grał sporadycznie. Jesienią musi pokazać, że się rozwija, że może być pierwszym wyborem na lewym skrzydle. I choć przed meczem więcej szans na występ dawano Marcinowi Listkowskiemu, to Kosta Runjaic postanowił „podbudować” Hostikkę. Zabrakło też Marcina Malca. Obrońca leczy kontuzję od kwietnia, już trenował z zespołem, ale nastąpiły komplikacje. Jest już po operacji i wróci do gry wiosną. Koledzy w poniedziałek grali dla niego. Na rozgrzewkę wyszli w specjalnych koszulkach „Mały, trzymaj się”.
Zgodnie z oczekiwaniami Pogoń od razu przejęła inicjatywę. Arka schowała się na swojej połowie i czekała na kontry. W pierwszym kwadransie mieli dwie i Dante Stipica musiał interweniować. Portowcy zagrozili raz – z wolnego strzelał Zvonimir Kozulj.
Kolejny kwadrans nudny. Pogoń szukała sposobu na gości, ale grała za wolno. A gdynianie nabierali pewności siebie i kontrowali. W 35. minucie mieli świetną okazję, ale Benedikt Zech zablokował strzał Fabiana Serrarensa z 5. metra. Ogólnie – słaba I połowa.
W przerwie bez zmian kadrowych. Te nie było potrzebne – kluczowe było rozkręcenie ataku Pogoni. Wolne rozgrywanie akcji, bez grania na jeden kontakt, było na rękę gościom. I faktycznie, po 50 minutach gospodarze zaczęli przyspieszać, prostszymi środkami kreować akcje i szybko Adam Buksa oddał dwa (niecelne) strzały z pola karnego. W 59. minucie kibice poderwali się z krzesełek, ale nie po bramce, ale fantastycznej interwencji Stipicy (Kamil Antonik zmarnował sytuację sam na sam).
W 76. minucie stadion raz jeszcze podniósł się o kilka metrów, gdy Kozulj celnie trafił z wolnego (po faulu na Frączczaku). Pogoń się męczyła, ale w końcu wcisnęła.
W 80. minucie kontuzji doznał Kamil Drygas. Kapitan na boisko już nie wrócił, a że limit zmian Runjaic wykorzystał, to Pogoń kończyła w dziesięciu. Gdynianie rzucili się do walki. W 91. minucie sędzia podyktował dla nich karnego, ale zobaczył akcję na powtórce i wycofał się z tej decyzji (ręka napastnika Arki). Po chwili załamanych gdynian dobił jeszcze Srdan Spiridonovic, który przeprowadził fantastyczną akcję.


W niedzielę Pogoń zagra z mistrzem Polski Piastem w Gliwicach. Początek meczu o godz. 17.30.
Pogoń Szczecin – Arka Gdynia 2:0 (0:0)
Bramki: Kozulj (76.), Spiridinovic (95.)
Pogoń: Stipica - Stec, Zech, Triantafyllopoulos, Nunes - Kowalczyk, Drygas, Podstawski (63. Listkowski), Kozulj, Hostikka (56. Frączczak) – Buksa (73. Spiridonovic).
Arka: Steinbors - Zbozień, Danch, Helstrup, Marciniak Ż – Deja Ż, Busuladzić, Antonik Ż (70. Młyński), Aankour (81. Kolev), Nalepa – Serrarens (81. Szirtladze).
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Widzów: ok. 4000


Polecamy