menu

3 liga. Popili i się pobili. Wstydliwa akcja z udziałem Sokoła Sieniawa i KS-u Wiązownica

20 lutego, 06:00 | Tomasz Strzębała

Skandal z udziałem trzecioligowych piłkarzy Texom Sokół Sieniawa i KS Wiązownica. Impreza zakrapiana alkoholem skończyła się dotkliwym pobiciem Rafała Michalika z Wiązownicy, który trafił do szpitala. Do tych dramatycznych wydarzeń doszło w ubiegły weekend, w nocy z soboty na niedzielę pod jednym z rzeszowskich klubów


fot.

Gracz KS-u Wiązownica, Rafał Michalik, miał być bity przez trzech piłkarzy Sokoła. Potem jeszcze dodatkowo znienacka uderzony, w wyniku czego upadł na schody i rozbił głowę.

– Potwierdzam, że jeden z moich zawodników jest w szpitalu – mówi lakonicznie Ernest Kasia, prezes KS Wiązownica i dodaje: napisał:
– Nazwiska uczestników zajścia są znane. Policja nie powinna mieć żadnych problemów, żeby przesłuchać osoby, które brały udział w całym zdarzeniu. To powinno pomóc w wyjaśnieniu okoliczności. Tyle mogę powiedzieć na ten moment. Na razie nie chcę więcej wypowiadać się w tym temacie – dodał Kasia. napisał:

Klub z Sieniawy też nabrał wody w usta i póki co wydał tylko krótkie oświadczenie:

Texom Sokół Sieniawa informuje, ze jest w trakcie ustalania przyczyn tego zdarzenia, w którym brali udział nasi zawodnicy. Do tego czasu nie będziemy komentować zaistniałego zdarzenia. Po dokładnej analizie sytuacji przedstawimy swoje stanowisko w tej sprawie. Jako Zarząd Klubu wyrażamy stanowczo sprzeciw wobec jakichkolwiek form przemocy, jak też zdecydowanie potępiamy wszelkie akty nietolerancji wobec drugiego człowieka.

Najpierw sparing potem zabawa


Kilka godzin wcześniej obie ekipy rywalizowały między sobą w starciu kontrolnym. Spotkanie rozgrywane w Wiązownicy zakończyło się zwycięstwem Sokoła 5:3. Nic wtedy nie wskazywało na to, że później może dojść do tak niechlubnej „dogrywki”.

– Podczas meczu nie działo się nic nadzwyczajnego. Była tylko typowa walka na boisku. Jak dowiedziałem się, co stało się później, to aż nie chciało mi się wierzyć. To jest wstyd, ci ludzie to półzawodowcy, niektórzy wręcz żyją z grania w piłkę – komentuje jeden z kibiców, który obserwował sparing. napisał:

Okazuje się, że późnym wieczorem grupa zawodników KS Wiązownica wybrała się do Rzeszowa, do jednego z miejscowych lokali, gdzie zorganizowała sobie tak zwane „wkupne”, czyli imprezę integracyjną z udziałem nowych graczy.

– To często praktykowane w klubach. Piłkarze to też ludzie, aczkolwiek powinni świecić przykładem – mówi działacz jednej z drużyn w regionie, chcąc jednak pozostać anonimowym. napisał:

– Nie chce być przypadkiem stroną w tej sprawie – tłumaczy.

Tymczasem w tym samym lokalu podobne spotkanie zorganizowali sobie również piłkarze z Sieniawy. Czy był to przypadek, czy też nie trudno w tym momencie wyrokować, ale fakty są takie, że w pewnym momencie pomiędzy częścią uczestników wywołała się dyskusja, która ostatecznie przerodziła się w bijatykę. W efekcie zawodnik KS-u Wiązownicy ma porozbijaną twarz, a po przewiezieniu do szpitala okazało się, że także pękniętą kość policzkową.

– W niedzielę policjanci z Komendy Miejskiej w Rzeszowie interweniowali na ulicy Kościuszki, gdzie miało dojść do awantury pomiędzy grupą osób. Na miejscu funkcjonariusze zastali mężczyznę, który miał rany w okolicach głowy. Mężczyzna ten decyzją ratowników medycznych został przewieziony do szpitala – informuje aspirant sztabowy Magdalena Żuk. napisał:

24-latek miał być nietrzeźwy, z 1,2 promila alkoholu w organizmie.

– Trzeba ustalić czy była to bójka, pobicie czy jakieś nieszczęśliwe zdarzenia typu upadek. Na razie nikt w tej sprawie nie został zatrzymany i nikt nie usłyszał zarzutów. Nikt nie został też zatrzymany. Na miejscu zabezpieczono monitoring – dodaje aspirant Żuk. napisał:
- Nawet jeśli nasz zawodnik sprowokował napastników, to wcale nie znaczy, że musieli użyć siły – mówi natomiast prezes Kasia. napisał:

Tymczasem R. Michalik podczas interwencji Policji twierdził, że nic nie pamięta. Pojawiają się też głosy, że zawodnicy z Sieniawy już po całym zamieszaniu wysyłali wiadomości do innych piłkarzy Wiązownicy, potem również próbowali przepraszać poszkodowanego.

– Totalna dziecinada, chuligaństwo. Bez względu na końcowy wynik tej sprawy wszyscy powinni zostać ukarani przez swoje kluby – dopowiada działacz z Jarosławia.

Koniec z trenowaniem w Wiązownicy


Piłkarze Sokoła Sieniawa do rewanżowej rundy w trzeciej lidze przygotowywali się na obiektach KS-u Wiązownica. Teraz muszą szukać innego stadionu.

– Mamy nowy obiekt i boisko ze sztuczną trawą. Do tej pory nie mieliśmy problemu, by użyczać je Sokołowowi do treningów. Jednak wobec ostatnich wydarzeń zdecydowałem, że na razie będzie lepiej, jak nie będą u nas ćwiczyć. Nie wyobrażam sobie teraz, że jedni zawodnicy będą schodzić z boiska, a drudzy będą na nie wchodzić w tym samym czasie. Doszło do bójki między piłkarzami obu drużyn i nie chciałbym prowokować kolejnych nieporozumień czy konfliktów. Musimy wyjaśnić sprawę – podkreśla prezes Ernest Kasia. napisał:

Polecamy