Michał Żyro: Powinienem to wykorzystać…
- Tak na gorąco to wydaje mi się, że za szybko oddałem strzał. Może mogłem z nim jeszcze chwilę poczekać, żeby bramkarz się położył - zastanawiał się po meczu ze Sportingiem napastnik Legii Michał Żyro, który nie wykorzystał sytuacji sam na sam.
Relacja z meczu: Legia nie miała szczęścia. Sporting wywozi z Warszawy bramkowy remis
Remis u siebie jest kiepskim rezultatem w europejskich pucharach.
Tak samo mówiliśmy przed meczem ze Spartakiem w Moskwie [Legia zremisowała w Warszawie 2:2, a w Moskwie wygrała 3:2 - red.], więc nie jesteśmy na straconej pozycji. Poza tym stworzyliśmy sobie kilka dogodnych sytuacji i mogliśmy zdobyć jeszcze przynajmniej jedną bramkę. I prawdę mówiąc, to którąś z nich powinniśmy wykorzystać. Na tym poziomie rywale wykorzystują do bólu indolencję przeciwnika. Do awansu potrzebujemy tylko jednobramkowego zwycięstwa. I jeśli pokażemy w Lizbonie taką wolę walki i charakter jak dzisiaj, to jestem dobrej myśli.
W pierwszej połowie przez błąd obrońców Sportingu miał Pan kapitalną sytuację do strzelenia gola.
To jest piłka nożna, raz się strzela, raz nie. W tym meczu się nie udało, ale mam nadzieję, że uda się w rewanżu. Ale rzeczywiście, powinienem to wykorzystać… Tak na gorąco to wydaje mi się, że za szybko oddałem strzał. Może mogłem z nim jeszcze chwilę poczekać, żeby bramkarz się położył.
Mimo nie najlepszego rezultatu w kontekście rewanżu, graliście dobrze. Sporting jest w kryzysie czy to wy czujecie się tak dobrze?
Nie myśleliśmy o ich problemach, choć trzeba przyznać, że nie zagrali piorunojącego meczu. Dla nas najważniejsze jest jak my się zaprezentowaliśmy. A jak, to już wy, dziennikarze ocenicie. Myślę, że jak na pierwszy raz po zimowej przerwie było całkiem nieźle. A na pewno lepiej zagraliśmy niż Portugalczycy. Jednak stracone u siebie dwie bramki dają do myślenia.
Rywale nie zdobyli bramek po olśniewających akcjach, a bardziej przez waszą nieuwagę.
Muszę przyznać rację. Były to głupie bramki. Na tym poziomie nie możemy pozwolić sobie na tracenie ich w tak łatwy sposób.
Poznaliście już nowego kolegę, pozyskanego w ostatnich dniach Nacho Novo?
Prawdę mówiąc to tylko o tym słyszałem. Nie ma go jeszcze z nami, a w ciągu dnia skupiałem się tylko na meczu ze Sportingiem.
- Maciej Skorża: Liczę na powtórkę z Moskwy
- Trener Sportingu: Wisiała nad nami wielka presja
- GALERIA ZDJĘĆ: Legia Warszawa - Sporting Lizbona
![]()








