menu

Legia Warszawa w Finlandii nie ma się na co oglądać, a zrobić swoje

11 lipca 2017, 19:40 | Tomasz Biliński

Bez Hildeberto Pereiry, ale z Krzysztofem Mączyńskim Legia Warszawa rozpocznie w środę w Finlandii drogę do fazy grupowej Ligi Mistrzów. - Poświęciliśmy dużo czasu, aby zobaczyć jak prezentuje się nasz rywal. Jednak jak zawsze koncentrujemy się przede wszystkim na sobie. Drużyna ma grać w swoim stylu - zapowiedział trener mistrzów Polski Jacek Magiera.

Legioniści kiepsko rozpoczęli sezon. W meczu o Superpuchar Polski w Warszawie przegrali po rzutach karnych z Arką Gdynia.
Legioniści kiepsko rozpoczęli sezon. W meczu o Superpuchar Polski w Warszawie przegrali po rzutach karnych z Arką Gdynia.
fot. Bartek Syta / Polska Press

W drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów rywal - IFK Mariehamn - na kolana nie rzuca. Tym bardziej, że w losowaniu tego etapu rozgrywek (i ewentualnie następnego) Legia Warszawa była rozstawiona. - Podchodzimy do tego meczu z pokorą i wiarą w siebie. Chciałbym, aby obie drużyny zagrały tak jak najlepiej potrafią. Poświęciliśmy dużo czasu, aby zobaczyć jak prezentuje się nasz rywal. Jednak jak zawsze koncentrujemy się przede wszystkim na sobie. Drużyna ma grać w swoim stylu - zapowiedział na konferencji w Finlandii trener mistrzów Polski Jacek Magiera, cytowany przez oficjalną stronę klubu.

IFK Mariehamn to niespodziewany mistrz Finlandii z Wysp Alandzkich, gdzie językiem urzędowym jest szwedzki. - To jedna z ciekawostek. Ostatni raz grałem tu osiem lat temu. To miłe uczucie wrócić i zagrać przeciwko kolegom. To zespół, który potrafi ciężko pracować. Czuję, że będzie dobra atmosfera. Na pewno nie było żadnych żartów, traktujemy ten mecz bardzo poważnie. Naszym celem jest zwycięstwo. Najpierw tutaj, a potem w Warszawie - dodał fiński pomocnik stołecznej drużyny Kasper Hamalainen.

Legia jest zdecydowanym faworytem środowej potyczki (godz. 20, transmisja w TVP 1 i TVP Sport). Jeśli gospodarze mieliby gdzieś szukać argumentów, że jest inaczej, to tylko w rytmie meczowym. Ekipa Magiery ma za sobą dwa sparingi i starcie o Superpuchar Polski z Arką Gdynia (przegrane po rzutach karnych). IFK Mariehamn jest po... 17. kolejce. W Finlandii bowiem gra się systemem wiosna-jesień. Drużyna Petera Lundberga zajmuje czwarte miejsce, tracąc 10 punktów do pierwszego HJK Helsinki. Jej ostatnie pięć ligowych spotkań to dwa zwycięstwa, tyle samo remisów i porażka. W tym sezonie bolączką zespołu jest gorsza gra w defensywie. Stracił już 22 bramki, to piąty najgorszy wynik w 12-zespołowej lidze. W ostatni piątek IFK zremisował 2:2 z piątym Ilves.

- Nie niepokoi mnie to, że rywal gra regularnie, a my dopiero rozpoczęliśmy sezon. Wiedzieliśmy po losowaniu, że tak jest na początku eliminacji. Trzeba się zmierzyć z drużynami, które grają. My niedawno skończyliśmy sezon, zawodnicy nie powinni stracić przygotowania. Szanujemy przeciwnika, ale naszą rolą jest zagrać na najwyższych obrotach i wygrać - zaznaczył Magiera. Z kolei Lundberg nie ukrywa, że jego drużyna swoich szans będzie szukała w kontratakach.

Ale akurat o defensywę trener mistrzów Polski martwić się nie musi. Jej podstawowy skład pozostał bez zmian. Gorzej wygląda sytuacja w ofensywie. Z powodu kontuzji do Finlandii nie polecieli Miroslav Radović, Michał Kucharczyk i Daniel Chima Chukwu (ponadto Tomasz Jodłowiec i Jakub Czerwiński). Do gry w ataku pozostali mu więc Jarosław Niezgoda i Vamara Sanogo.

Zresztą kupno napastnika to zresztą dla Legii cel numer jeden. Belgijskie media informują, że na testy do Warszawy lada dzień ma przylecieć reprezentant Albanii Armando Sadiku. 26-letni atakujący jest obecnie bez klubu. Z końcem czerwca skończyła się jego umowa z FC Zurich. Ostatnie pół roku był z niego wypożyczony do FC Lugano (w 16 meczach strzelił dziewięć goli i zaliczył cztery asysty). W 25 spotkaniach kadry zdobył siedem bramek. Natomiast według informacji „Przeglądu Sportowego”, bliski przejścia z Lechii Gdańsk jest Rafał Wolski.

Magiera nie będzie mógł jeszcze skorzystać z umiejętności Hildeberto Pereiry. 21-letni Portugalczyk w poniedziałek podpisał czteroletni kontrakt. To wychowanek Benfiki, który ostatnie miesiące spędził na wypożyczeniu w Nottingham Forest. Najlepiej czuje się jako skrzydłowy, ale może też grać na boku obrony i w środku pola. W środę szansę na debiut będzie miał za to Krzysztof Mączyński, który od soboty trenował z drużyną.

#TOPSportowy24;nf - SPORTOWY PRZEGLĄD INTERNETU

[wideo_iframe]//get.x-link.pl/b6c94870-4b01-ccdb-19aa-906cb5595c32,591c22c9-8a18-a5a3-02d8-db7c7ec85016,embed.html[/wideo_iframe]


Polecamy