Hubert Adamczyk (Cracovia): Nie jestem przesądny
Hubert Adamczyk zdobył pierwszą bramkę w meczu Cracovii z drużyną rezerwową (5:0) podczas Treningu Noworocznego.
fot. Andrzej Banas / Polska Press
- Był to dla Pana pierwszy trening noworoczny, jak odbiera Pan tę tradycję?
- Jest to bardzo fajny zwyczaj, cieszymy się, że możemy go kontynuować. Dla mnie jest to nowość, miło było w nim uczestniczyć.
- Zwłaszcza, że zdobył Pan gola. Myśli Pan, że ta bramka to będzie zwiastun pomyślnego dla Pana 2017 roku?
- Nie wiem, czy tak będzie, ale mam taką nadzieję. Przede wszystkim taką, że ten rok będzie dla nas lepszy niż ostatnia runda. Na pewno damy z siebie wszystko.
- W ostatnich latach bywało tak, że zawodnik, który zdobył pierwszą bramkę w nowym roku następnie odchodził z drużyny. Panu to chyba jednak nie grozi?
- Na razie chyba nie. Nie jestem przesądny, cieszę się, że udało mi się zdobyć tę bramkę.
- Jak było z mobilizacją na ten trening? Ciężko było wstać po sylwestrowej nocy?
- Spędziłem sylwestra w domu w Krakowie, więc nie było problemu. Wiedziałem jak to będzie wyglądać po rozmowach z kolegami, którzy są już w Cracovii parę lat. Na pewno jest to bardzo fajna zabawa.
- Gra była całkiem na poważnie, nie chcieliście dać drużynie rezerw nawet honorowej bramki…
- Wiadomo, że zabawa zabawą, ale zawsze chcemy wygrywać. Jestem zadowolony, że udało nam się tego dokonać różnicą pięciu bramek.
- W drugiej połowie roku było mało powodów do radości dla Cracovii. Wiosną musicie się odbudować i powalczyć o pierwszą ósemkę.
- Jasne, że tak! Mieliśmy teraz kilka dni odpoczynku, jeszcze trochę przed nami i ruszymy pełną parą do nowej rundy. Zrobimy wszystko, by podnieść się w tabeli i powalczyć o pierwszą ósemkę.