Termalica - Jagiellonia LIVE! Czy znów zobaczymy grad goli w Niecieczy?
Spotkają się zespoły, które w tabeli dzieli tylko jeden punkt, a wyżej są gospodarze, czego przed startem sezonu chyba nikt się nie spodziewał. Faworyta wskazać nie sposób, bo obie drużyny pokazały, że potrafią wygrywać, komu uda się tym razem?
Przed spotkaniem z Piastem Gliwice niewielu wierzyło, że budowany w ogromnym pośpiechu stadion będzie gotowy na mecz. Nawet najwierniejsi kibice „Słoników”, widząc jeszcze na niedługo przed godziną rozpoczęcia spotkania brygady robotników, kiwali z niedowierzaniem głowami. Tylko właściciele uparcie twierdzili, że się uda. I się nie pomylili.
Nawet jeśli nie wszystko było idealnie (dach nie chronił przed deszczem całej trybuny, ale ponoć jest tymczasowy), a tuż przed wydarzeniem strażacy pomagali usunąć błoto z ulic. Za to na boisku piłkarze zgotowali widowisko, strzelając aż osiem bramek. 5:3 wygrał jednak Piast, chociaż „Słoniki” miały swoje okazje, aby osiągnąć lepszy wynik - między innymi niewykorzystany rzut karny. Dlatego kibice czekają na pierwsze punkty zdobyte w Niecieczy.
Pierwszą okazją będzie spotkanie z Jagielloną Białystok, rewelacją poprzednich rozgrywek, która przez bycie nią musi płacić teraz. Puchary dla wielu polskich klubów są gwoździem do trumny, ale w przypadku Białostoczan ogromną rolę odgrywało również wyprzedanie trzonu drużyny, którą trzeba było budować od nowa. Pewnie dlatego Michał Probierz potrzebuje czasu, a Jagiellonia wciąż jest dopiero trzynasta w tabeli.
Z drugiej strony różnice między drużynami są w Ekstraklasie naprawdę niewielkie. Najlepiej pokazuje to Zagłębie Lubin, które niedawno miało sześć meczów bez zwycięstwa i ponoć dołowało, a teraz wygrało dwa razy z rzędu i jest już na miejscu czwartym. To również daje obraz ligi, w której naprawdę każdy może wygrać z każdym, bo po prostu poziom większości drużyn jest bardzo zbliżony.
Wydaje się oczywiście, że gdyby Jagiellonia wykorzystała w pełni swój potencjał, powinna Termalicę pokonać, ale przecież Piotr Mandrysz już nieraz pokazał, że potrafi swoich zawodników przygotować świetnie, a oni odwdzięczają się równie świetną grą. Ostatnio dobrze działał atak, więcej do życzenia miała obrona, ale i ona w tym sezonie już nieraz potrafiła zagrać na zero z tyłu.
Czeka więc nas kolejny pojedynek na przebudowanym stadionie w Niecieczy. Faworyta wskazać ciężko, postawa obu drużyn jest niewiadomą, ale Termalica na pewno bardzo będzie chciała dać więcej powodów do radości swoim kibicom. Na początku sezonu lepsza była jednak Jagiellonia (wygrała 2:0), czy teraz będzie podobnie?














