menu

,,Z woleja": Błaszczykowski ważniejszy niż Rodrigo

11 czerwca 2023, 13:02 | Ryszard Czarnecki

Czasem klęskę od sukcesu dzieli tak bardzo niewiele. Kotwica Kołobrzeg mogła awansować do I ligi, ale zawaliła ostatni mecz, a w barażach niespodziewanie nie dała rady Motorowi Lublin. Wisła Kraków prowadziła od pierwszych minut z Zagłębiem Sosnowiec i gdyby utrzymała to prowadzenie, awansowałaby do Ekstraklasy po rocznej w niej nieobecności. Ale nie utrzymała, spadła do baraży, a w nich przegrała z Puszczą z Niepołomic, które mają mniej mieszkańców niż było kibiców Wisły w meczu z rywalem spod Krakowa. Gdyby, gdyby, gdyby…

Fot. Jakub Błaszczykowski
Fot. Jakub Błaszczykowski
fot. TWITTER/JAKUB BŁASZCZYKOWSKI

Myśleliście, że będę pisał o finale Ligi Mistrzów? OK, mieliście rację, ale na Champions League świat się nie kończy. Ani w Manchesterze City ani Interze nie gra żaden Polak, w związku z tym było mi doskonale obojętnie, kto wygra. Dla mnie najważniejsze wydarzyło się przed meczem, czyli decyzja, że będzie go (na szczęście) sędziował Szymon Marciniak, a nie kto inny. Sprawiedliwości stało się zadość. Polak biegał z gwizdkiem w ręku, dwóch naszych rodaków – sędziów liniowych biegało na linii, a dwóch innych siedziało w wozie VAR. Wszyscy byli zwycięzcami. Swoją drogą, może być dumny Michał Listkiewicz, który bodaj jako jedyny sędzia w historii sędziował (na linii) i półfinał i finał na tym samym mundialu. Oto jego syn - Tomasz sędziował, też na linii, dwa najważniejsze finały światowego futbolu w ciągu pół roku (przecież MŚ w Katarze były w grudniu!).

W najbliższy piątek odbędzie się pożegnanie z reprezentacją wybitnego piłkarza, naturalnego lidera (także formalnie, bo przez 4 lata był kapitanem reprezentacji) Biało-Czerwonych, czyli Kuby Błaszczykowskiego. Wspiął się on na szczyt niewiele niższy od szczytu Roberta Lewandowskiego, którego zresztą wprowadzał do drużyny Borussii Dortmund. To dobry czas, żeby podziękować Kubie za te 120 występów w reprezentacji. Nie, to nie pomyłka. Oficjalnie podawana jest liczba 108, ale trzeba dodać, że Błaszczykowski zagrał 8 razy dla reprezentacji U-19, 3 razy w Polska U-21 i raz w Polsce „B”. W sumie: 120. Kuba zaczynał karierę w Częstochowie, grał w Wiśle oraz 9 lat w Borussii, 3 lata w Wolfsburgu, a w międzyczasie zdążył strzelić dwa gole w 15 występach w Serie A w barwach Fiorentiny.

Dla mnie Kuba będzie zawsze sto, tysiąc, milion razy ważniejszy niż piłkarz Rodrigo, który strzelił gola Interowi w finale LM na oczach Szymona Marciniaka. Skądinąd Błaszczykowski też grał w finale Ligi Mistrzów w barwach Borussii. Jako nieuleczalny maniak statystyki dodam, że tylko pięciu polskich piłkarzy zaliczyło co najmniej 100 występów w barwach narodowych. Dwóch z nich już nie gra – Grzegorz Lato i Michał Żewłakow, trzeci – Kuba - grać przestaje, a na placu boju zostaje następca Błaszczykowskiego w roli kapitana reprezentacji - Robert Lewandowski i żelazny stoper - Kamil Glik.

Na naszych oczach zamyka się ważny rozdział w polskiej piłce.


Polecamy