menu

Totolotek Puchar Polski. Korona Kielce gra z Zagłębiem Lubin. -Puchar to nie poligon doświadczalny - mówi trener Mirosław Smyła [WIDEO]

23 września 2019, 20:22 | dor

Trener Mirosław Smyła ma za sobą debiut w Koronie Kielce. Niestety, mecz z Lechią Gdańsk w PKO Ekstraklasie zakończył się porażką 0:2. We wtorek będzie miał okazję do odniesienia pierwszego zwycięstwa z Koroną. O godzinie 18 kielecki zespół rozpocznie na Suzuki Arenie mecz rundy wstępnej Totolotek Pucharu Polski z Zagłębiem Lubin.

Ciekawie zapowiada się wtorkowy mecz Totolotek Pucharu Polski, w którym Korona Kielce na Suzuki Arenie podejmie Zagłębie Lubin. Początek o 18.
Ciekawie zapowiada się wtorkowy mecz Totolotek Pucharu Polski, w którym Korona Kielce na Suzuki Arenie podejmie Zagłębie Lubin. Początek o 18.
fot. Fot. Dawid Łukasik

-Mecz pucharowy nie może być poligonem doświadczalnym. W każdym meczu gramy o zwycięstwo. Tego się trzeba uczyć. Będą grać zawodnicy, którzy są w szerokiej kadrze. Oni mają coś do udowodnienia. Musimy szukać różnych rozwiązań, bo mecz z Lechią Gdańsk uświadomił nam, gdzie jesteśmy. I to bardzo dosadnie - mówił w poniedziałek podczas briefingu trener kieleckiej Korony Mirosław Smyła. Dodał, że powinno być sporo zmian w wyjściowej jedenastce na spotkanie z Zagłębiem. Lubinianie w tym sezonie w PKO Ekstraklasie zdobyli 9 punktów, Korona wywalczyła jak na razie 5 punktów.

- Musimy w ekspresowym tempie sprężać się i robić postępy szybciej niż inni. Motywacja zespołu musi być ogromna. Determinacja i motywacja do pracy, chęć rozwijania się, to są słowa - klucze na najbliższe dni - dodał trener Mirosław Smyła.

- Demony wróciły w drugiej połowie - trener nawiązał jeszcze do meczu z Lechią Gdańsk. - Była swobodna gra, trochę bezwiedne bieganie. Tak nie może być. Zespół Korony musi coś prezentować. Każdy chce, żeby Korona świetnie broniła, wyprowadzała kapitalne kontrataki, miała fenomenalne stałe fragmenty gry. Każdy tego chce, ja też, ale po kolei...Nie da się tego zrobić w tydzień, tak jak nie da się ugotować ziemniaków w dziesięć minut. Ale przyjdzie taki moment, że nasz zespół wygra spotkanie i pójdzie za ciosem. Konsekwentnie na to pracujemy - powiedział Mirosław Smyła, trener Korony.

W meczu z Lechią z powodu urazu boisko musiał opuścić Marcin Cebula, po niefortunnym zderzeniu z jednym z zawodników gospodarzy. W poniedziałek wrócił jednak do treningów. -Jest szansa, że będzie do gry, zobaczymy. Bardziej martwię się Michałem Gardawskim, który ma uraz mięśniowy. Wkrótce przekonamy się, jak długi będzie jego rozbrat z grą. I mamy kartkowicza Gnjaticia, który może grać w pucharze, ale nie wystąpi w spotkaniu ze Śląskiem Wrocław - dodał szkoleniowiec.

- Mamy szeroką kadrę, każdy chce grać. Trzeba wyjść i walczyć o zwycięstwo. Teraz z moim zdrowiem jest lepiej, czy zagram w pucharze, to decyzja trenera - powiedział Marcin Cebula, pomocnik Korony.


[B]POLECAMY RÓWNIEŻ:[/B]


Laureaci Plebiscytu 2018 i ich kobiety - żony, narzeczone, dziewczyny
Świętokrzyskie zawodniczki jak modelki [AKTUALIZACJA]
Najprzystojniejsi sportowcy w świętokrzyskich klubach. Zdjęcia z prywatnych sesji!
Księża z diecezji kieleckiej mistrzami Polski w piłce nożnej! [ZDJĘCIA]
Laureaci Plebiscytu 2018 i ich kobiety - żony, narzeczone, dziewczyny
Świętokrzyskie zawodniczki jak modelki [AKTUALIZACJA]
Najprzystojniejsi sportowcy w świętokrzyskich klubach. Zdjęcia z prywatnych sesji!
Księża z diecezji kieleckiej mistrzami Polski w piłce nożnej! [ZDJĘCIA]

Polecamy