menu

Stalówka przegrywa ze Zniczem

24 kwietnia 2016, 17:16 | Grzegorz Lipiec

Bolesna porażka zielono-czarnych. Dół tabeli coraz bliżej

Jedynego gola dla Stalówki w meczu ze Zniczem Pruszków zdobył Tomasz Płonka (z piłką).
Jedynego gola dla Stalówki w meczu ze Zniczem Pruszków zdobył Tomasz Płonka (z piłką).
fot. GRZEGORZ LIPIEC

Po remisie z Puszczą Niepołomice, Stal Stalowa Wola prowadzona przez Ryszarda Kuźmę grała w niedzielne popołudnie na swoim stadionie z aspirującym do awansu zespołem Znicza Pruszków.

Zielono-czarni mają mnóstwo problemów kadrowych. Z różnych względów trener Kuźma nie mógł skorzystać z kilku podstawowych zawodników, takich jak Damian Łanucha, Dawid Przezak, Kacper Siudak, Marcin Kowalski. Na ławce rezerwowych był wracający po kontuzji Grzegorz Wawrzyński.

Niestety kibice zgromadzeni na trybunach stadionu przy ulicy Hutniczej szybko musieli zobaczyć, jak ich drużyna traci gola.

W 11 minucie najlepiej w polu karnym zachował się Maksymilian Banaszewski. Pomocnik z Pruszkowa oszukał defensorów Stalówki i pokonał Tomasza Wietechę. Trzeba przyznać, że już wcześniej Znicz wysłał ostrzeżenie, bo groźnie uderzali Paweł Kaczmarek oraz Maciej Machalski. W 16 minucie miejscowych od utraty kolejnego gola uratował Michał Kachniarz, który wybił piłkę z linii bramkowej.

Na szczęście z minuty na minutę Stal zaczęła zyskiwać przewagę. Szczęścia próbowali skrzydłowi Bartłomiej Bartosiak oraz Przemysław Oziębała. Jednak albo piłka mijała bramkę gości, albo pewnie interweniował Piotr Misztal. Znicz próbował kąsać z kontr i tutaj brylował doświadczony Tomasz Chałas, ale na szczęście z jego uderzeniami radził sobie Tomek Wietecha.

Jeszcze przed przerwą Stal mogła wyrównać. W pierwszym przypadku wydaje się, że w polu karnym był faulowany Tomasz Płonka, ale sędzia Marcin Szrek uznał, że nie było przewinienia. Potem napastnik Stali nie wykorzystał dośrodkowania Mateusza Kantora.

To co nie udało się w pierwszych 45 minutach Stal uczyniała zaraz na początku drugiej połowy. W 51 minucie Paweł Giel urwał się prawym skrzydłem, zagrał w pole karne, gdzie Płonka z bliska skierował piłkę do bramki. Gol uradował napastnika zielono-czarnych, bo wiosną „Płona” jeszcze nie pokonał żadnego bramkarza. Oby była to oznaka zwyżki formy.

Strata gola bardzo zdenerwowała pruszkowski Znicz, który za wszelką cenę chciał przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Od tego momentu ciągle atakował.

Niestety, Stal nie wytrzymała naporu gości. W 79 minucie po dośrodkowaniu w pole karne akcję zamknął Aleksander Jagiełło i z kilku metrów pewnie pokonał Wietechę. Dziesięć minut później zielono-czarnych dobił Patryk Kubicki. Po zagraniu z głębi pola Kubicki minął bramkarza Stali i skierował piłkę do pustej bramki. Stalówka niestety nie potrafiła już zmienić niczego w tym spotkaniu.

Stal Stalowa Wola - Znicz Pruszków 1:3 (0:1)

Bramki:
0:1 Maksymilian Banaszewski 11, 1:1 Tomasz Płonka 51, 1:2 Aleksander Jagiełło 79, 1:3 Patryk Kubicki 89.

Stal: Wietecha – Bartkiewicz, Bogacz Ż, Kachniarz, Kołodziej (68 Wawrzyński) - Bartosiak, Stelmach, Giel (82 Mażysz), Kantor, Oziębała - Płonka.

Znicz: Misztal – Rackiewicz, Jędrych, Mysiak, Kucharski - Machalski (65 Kita), Bartosiewicz, Banaszewski (81 Górka Ż), Jagiełło (87 Włodarczyk), Kaczmarek - Chałas (82 Kubicki).

Sędziował: Marcin Szrek z Kielc


Polecamy