menu

Regionalny Puchar Polski. Jacek Pawlik grał w Błękitnych, Koronie i Stadionie Kielce, największe sukcesy odniósł z Bucovią Bukowa [ZDJĘCIA]

29 czerwca, 15:57 | Dorota Kułaga

Jacek Pawlik wiele razy rywalizował w Regionalnym Pucharze Polski, zarówno jako zawodnik, jak i trener. Chciałby jeszcze poznać smak zwycięstwa na szczeblu okręgu, ale nie tym razem. Prowadzona przez niego Lubrzanka Kajetanów przegrała z Neptunem Końskie 0:2 i nie awansowała do ćwierćfinału.

Jacek Pawlik ma wiele ciekawych wspomnień z Regionalnego Pucharu Polski, zarówno jako zawodnik, jak i trener. Obecnie prowadzi Lubrzankę Kajetanów.
fot. Fot. Dorota Kułaga

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.
1 / 23

Jacek Pawlik ma wiele ciekawych wspomnień z Regionalnego Pucharu Polski, rywalizował w nim jako piłkarz między innymi AKS Busko Zdrój i trzech najlepszych wtedy klubów z Kielc - Stadionu, Korony i Błękitnych. Co ciekawe, Stadion i Błękitni już nie istnieją.

Z Lubrzanką Kajetanów nie awansował do ćwierćfinału. Jego zespół przegrał w zaległym meczu z Neptunem Końskie 0:2 (0:1) i pożegnał się z tymi rozgrywkami. -Zabrakło trochę doświadczenia i lepszej koncentracji. Zaczęliśmy dobrze, w pierwszych 15-20 minutach mieliśmy trzy bramkowe okazje. Nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Bramka, którą w 45 minucie zdobył z rzutu wolnego Karol Armata była cud - malina. Podcięła nam skrzydła. Na początku drugiej połowy kontuzji doznał Bartek Bęben, który jest naszym czołowym zawodnikiem i już nie potrafiliśmy odwrócić losów tego spotkania - mówił Jacek Pawlik, były piłkarz, obecnie trener Lubrzanki Kajetanów.

Wcześniej pracował w kilku innych klubach w województwie świętokrzyskim. Udawało mu się awansować do ćwierćfinału. -To bardzo fajne rozgrywki, są coraz bardziej prestiżowe. Dobrze, że cieszą się coraz większą popularnością - mówi były szkoleniowiec między innymi Moravii Morawica i Hetmana Włoszczowa.

Większe sukcesy w Regionalnym Pucharze Polski odniósł jako zawodnik. -Najdalej zaszedłem będąc na początku swojej przygody z piłką w AKS Busko Zdrój. Pamiętam, że w pierwszej rundzie Pucharu Polski, już na szczeblu centralnym, pokonaliśmy Górnika Wojkowice. W drugiej rundzie zmierzyliśmy się z Piastem Gliwice, przegraliśmy 0:3. Była to doświadczona, ligowa drużyna, mocny rywal, ale bardzo miło wspominam tamto spotkanie. Potem byli Błękitni Kielce, Korona, ale najwięcej triumfów w Regionalnym Pucharze Polski było w barwach Bucovii Bukowa. Chyba trzy razy zwyciężyliśmy. Mieliśmy wtedy fajną ekipę. Po jednym z tych zwycięstw nie miałem przyjemności zagrać na szczeblu centralnym, bo byłem już wtedy piłkarzem Błękitnych Kielce. Wtedy po wygraniu tych rozgrywek ze świętej pamięci trenerem Antonim Hermanowiczem koledzy doszli daleko. W sezonie 1997/98 w 1/16 Pucharu Polski rozegrali pamiętny mecz z Legią Warszawa, przegrywając 0:3. To było piłkarskie święto w Bukowej - wspomina Jacek Pawlik.

On w tym meczu mógł jedynie kibicować kolegom, a dodajmy, że Legia miała bardzo mocny zespół. Bramki zdobyli Tomasz Sokołowski, Marcin Mięciel i Kenneth Zeigbo. A warszawski zespole wystąpił wtedy w składzie: Grzegorz Szamotulski - Jacek Magiera, Jacek Kacprzak, Jacek Zieliński (84 Artur Kupiec), Jerzy Wojnecki - Tomasz Sokołowski (84 Dariusz Solnica), Ryszard Staniek, Dariusz Czykier, Sylwester Czereszewski - Kenneth Zeigbo (66 Piotr Włodarczyk), Marcin Mięciel.

Występy w Błękitnych Kielce Jacek Pawlik też miło wspomina. -Grałem wtedy z Darkiem Dziubkiem, z którym od lat się przyjaźnimy, Piotrkiem Wołoszynem, Krystianem Kanarskim. Ja byłem najstarszym zawodnikiem. Żal, że tego klubu już nie ma, bardzo miło wspominam pobyt w Błękitnych - dodaje.

Od kilkunastu lat 54-letni obecnie Jacek Pawlik spełnia się w pracy szkoleniowej. Ma nadzieję, że jako trener sięgnie po triumf w Regionalnym Pucharze Polski. Może w następnej edycji? - Zobaczymy, jak wszystko się potoczy, ale ja patrzę pozytywnie w przyszłość - podkreśla Jacek Pawlik, szkoleniowiec Lubrzanki.

[promo]2383[/promo]
[promo]2385[/promo]
[promo]2387[/promo]
[promo]2389[/promo]