menu

Dwa gole Gameiro. Derby Sewilli dla czerwono-białych (ZDJĘCIA)

13 kwietnia 2014, 14:26 | Maciej Akimow, tom

Piłkarze Sevilli zwyciężyli w meczu z lokalnym przeciwnikiem Realem Betis w ramach 33. kolejki Primera Division 2:0. Obie bramki dla czerwono-białych zdobył Francuz Kevin Gameiro.

W pierwszych minutach spotkania oba zespoły ograniczały się do uprzykrzania życia swoim rywalom. Mnóstwo fauli, niecelnych zagrań. W pewnym momencie celność podań obu drużyn wynosiła 50%.

Najważniejszy moment w tym meczu to 27. minuta, kiedy sędzia Carballo podyktował rzut karny dla Sevilli i wyrzucił z boiska Juana Carlosa. W tym momencie popełnił błąd, bo obrońcą wykonał czysty wślizg w polu karnym. Nie było mowy o czerwonej kartce, ani o „11”.

Od tego momentu Betis miał utrudnione zadanie, ale na boisku wcale nie odstawali od rywala. Sevilla chciała ten mecz wygrać mądrze, angażując jak najmniejsze siły. Na pewno w nogach mieli jeszcze mecz z Porto, o czym mogła świadczyć chociażby obecność Ivana Rakiticia na ławce.

Sędzia w tym spotkaniu był niekonsekwentny. Ustawił sobie pewien pułap dozwolonej walki, ale w momencie gdy Ruben Castro dosyć brutalnie potraktował Alberto Moreno, nie dał mu żółtej kartki (w tym przypadku oznaczałoby to drugą żółtą kartkę). Zawodnik Sevilli po tym starciu zszedł z boiska z kontuzją stawu skokowego.

W drugiej odsłonie sytuacji było znacznie więcej. Vitolo, Bacca i Gameiro mieli przynajmniej po jednej sytuacji sam na sam z bramkarzem Betisu, ale wszystko marnowali na potęgę. Był moment w którym wydawało się, że zmarnowane sytuacje mogą się zemścić, ale w 81. minucie wynik meczu ustalił Gameiro po podaniu Figueirasa.

Największą kontrowersją w drugiej połowie było odgwizdanie spalonego w sytuacji, gdy Gameiro przyjmował piłkę w polu karnym. W całą sytuację wplątał się Amaya i zagrał piłkę ręką. W tej sytuacji karny powinien być podyktowany z całą pewnością. Sędzia Carballo w pierwszym momencie wskazał nawet na wapno, ale gdy zobaczył, że liniowy trzyma chorągiewkę w górze – odgwizdał spalonego.

Najaktywniejszy po stronie Betisu był Ruben Castro. Oddawał groźne strzały z dystansu, które praktycznie cały czas leciały minimalnie nad poprzeczką lub w światło bramki.

Sevilla wygrała 2:0 i tym samym praktycznie pogrzebała szanse Betisu na utrzymanie. Lokalny rywal niedawno zakończył ich amerykański sen w Lidze Europy, a teraz zabiera ostatnie pokłady tlenu dające cień szansy na pozostanie w Primera Division.


Polecamy