menu

Rafał Misztal: Trzeba szanować punkt z liderem, jedziemy dalej [ROZMOWA]

13 marca 2016, 09:05 | Sebastian Chmielak

- Cieszę się, że zagraliśmy na zero z tyłu, dobrze i konsekwentnie w defensywie. To jest też najważniejsze i nad tym pracujemy. Szkoda, że nie udało się strzelić bramki, bo zwycięstwo w takim meczu, jak z Płockiem na inaugurację oświetlenia w lidze byłoby dodatkowym smaczkiem dla wszystkich - powiedział po bezbramkowo zremisowanym spotkaniu z Wisłą Płock, golkiper gospodarzy, Rafał Misztal.

Rafał Misztal
Rafał Misztal
fot. Lucyna Nenow/Polska Press

0:0 z liderem. Myślę, że to jest dobry wynik. Jak oceniasz spotkanie z Wisłą?
Dobry i nie dobry. Wiadomo, że u siebie trzeba punktować i to najlepiej za trzy. Trzeba jednak docenić ten punkt, bo graliśmy u siebie z liderem. To był ciężki przeciwnik i może dziś nie grał super meczu, ale grają tam zawodnicy, którzy potrafią grać w piłkę. Nie grało nam się łatwo mimo, że mieliśmy lepsze sytuacje do zdobycia bramek.

Punkt z liderem to dobra sprawa, ale nie miałeś zbyt wiele pracy dziś w bramce.
Klarownych sytuacji przeciwnicy nie mieli. Dwa strzały obroniłem, ale po to jest bramkarz. Cieszę się, że zagraliśmy na zero z tyłu, dobrze i konsekwentnie w defensywie. To jest też najważniejsze i nad tym tez pracujemy. Szkoda, że nie udało się strzelić bramki, bo zwycięstwo w takim meczu, jak z Płockiem na inaugurację oświetlenia w lidze byłoby dodatkowym smaczkiem dla wszystkich. Ale cóż, trzeba szanować punkt i jedziemy dalej.

Długo musieliście czekać na mecz w Siedlcach. Jak pierwsze wrażenia?
Super, super (śmiech). Dużo ludzi, na pewno lepiej się gra przy pełnych trybunach, niż przy pustych. Mimo wszystko szacunek dla tych ludzi, którzy za nami jeździli do Pruszkowa i pomagali nam, wspierali nas w takiej sytuacji bez swojego boiska. Jakby to powiedzieć - bezdomni (śmiech). To działa gdzieś na człowieka, gdy są całe trybuny ludzi. Gra się dla kogoś, żeby ktoś to oglądał, kibicował - to jest fajne. Trochę się tego obawialiśmy. Umówmy się, zagraliśmy 19 i licząc Zawiszę - 20 spotkań na wyjeździe. W tych meczach nie mieliśmy, że tak powiem, swojej ewidentnej grupy kibicującej. Nie czuliśmy tego, że jesteśmy u siebie. Mimo tego, że ci ludzie jakoś tam pomagali. Trochę baliśmy się tego meczu, jak to wyjdzie. Cieszymy, się , że zapunktowaliśmy i, że jakoś tam wychodzimy na prostą. Mam nadzieję, że w następnych meczach będzie tylko lepiej.

W poprzedniej rundzie własnie zaczęliście regularnie punktować od starcia z Wisłą Płock. Czy to oznacza, ze z Katowic przywieziecie punkty?
We wróżkę bawić się nie będę, ale po to tam jedziemy, aby punkty zdobyć. Już nie raz zaskakiwaliśmy, też na wyjeździe. Mam nadzieję, że tam zapunktujemy mimo, że stadion GKS-u jest ciężkim terenem. Pojedziemy tam z myślą o trzech punktach, bo wiadomo każdy punkt się liczy. Trzeba punktować w każdym meczu. Nie liczyć, czy gra się z pierwsza, czy ostatnią drużyną, bo tabela wygląda jak wygląda i każdy z każdym może wygrać, zremisować. Tutaj już nie ma dzielenia tabeli na lepszych i słabszych. Po prostu każdy gra o swoje, walczy o życie, awans. Trzeba iść z kolejnym meczem do przodu.


Polecamy