menu

Polacy w Chorwacji. Masłowski wrócił do jedenastki. U Dinamo i Nowaka po staremu

9 kwietnia 2019, 18:45 | Kaja Krasnodębska

Tylko dwóch Polaków wystąpiło w weekendowej kolejce ligi chorwackiej. Jednym z nich był Michał Masłowski, który do wyjściowej jedenastki powrócił po 252 dniach przerwy. Drużyna Krystiana Nowaka nie uciekła drużynom ze strefy spadkowej.


fot. Lucyna Nenow / Polska Press

Dopiero po raz drugi w tym sezonie Łukasza Zwolińskiego zabrakło w wyjściowej jedenastce HNK Goricy. Po raz drugi także zabrakło go w meczowej osiemnastce chorwackiej drużyny. Pierwszy raz poza kadrą znalazł się w październiku, nie było to jednak spowodowane względami sportowymi, a koniecznością powrotu do Polski. Tym razem napastnik, który jak na razie zanotował dziesięć ligowych trafień, nie przyjechał do kraju.

Z bliska oglądał powrót do wyjściowego składu Michała Masłowskiego. Pomocnik pojawił się w nim po 252 dniach przerwy. Po raz ostatni w pierwszej jedenastce znalazł się 28 lipca 2018 na inaugurujący sezon mecz z HNK Rijeką. Chwilę później zerwał więzadła w kolanie i jesienią ciężko pracował nad powrotem do zdrowia. Zimą wrócił do Chorwacji i od tej pory trenował z zespołem. Pod koniec marca znalazł się w osiemnastce, a w sobotę już w jedenastce. Co ciekawe powrócił akurat na trzeci w tym sezonie ligowym mecz z HNK Rijeką. Tym razem Gorica zwyciężyła 1:0. To jej pierwsza wygrana od czterech kolejek.

Radość kibiców o tyle większa, że Rijeka to aktualny wicelider. Na mistrzowski tytuł większych szans już nie ma. Ten ponownie zdobędzie najpewniej Dinamo Zagrzeb, które na ten moment ma 20 punktów przewagi nad resztą stawki. I nie zamierza się zatrzymywać. W niedzielę odniosło 23 wygraną w sezonie, tym razem pokonując ostatni w tabeli NK Rudes. Wynik 2:0 może nie zachwyca, ale trzeba pamiętać, że w tym meczu Nenad Bjelica dał odpocząć niektórym podstawowym graczom. Z przerwy skorzystał m.in. Damian Kądzior. W następnej kolejce, przeciwko przedostatniej Istrze 1961 Polak powinien już zagrać.

Aż trzech Biało-Czerwonych może się pojawić na boisku w niedzielnym meczu Goricy ze Slavenem Koprivnica. Wyżej w tabeli plasuje się pierwsza z tych ekip, ale ostatnie bezpośrednie starcie zakończyło się zwycięstwem tych drugich. Już wówczas ich podstawowym stoperem był Krystian Nowak. Niespełna 25-letni obrońca mimo kolejnych nienajlepszych wyników nie traci miejsca w składzie. Pełne 90 minut rozegrał również w poniedziałek, a jego zespół 3:3 zremisował z plasująca się pozycję niżej Istrą 1961. Z tego remisu piłkarze Slavena nie mogli być zadowoleni. Przez moment prowadzili już 3:1, co pozwoliłoby uciec im znad strefy spadkowej. Podział punktów pozostawił status quo czyli osiem oczek przewagi nad dziewiątym, dającym spadek, miejscem.


Polecamy