menu

PKO Ekstraklasa. Wystarczył karny Daniego Ramireza. ŁKS Łódź wygrał z Cracovią

1 grudnia, 16:57 | R. Piotrowski

PKO Ekstraklasa. Cracovia przegrała pierwszy raz od 19 października. Jej passę przerwał ŁKS Łódź. Beniaminek u siebie wygrał po rzucie karnym, którego wykorzystał Dani Ramirez.

Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
Wystarczył karny. ŁKS pokonał Cracovię i wyprzedził Arkę!
fot. Dziennik Lodzki
1 / 49

Mecz ŁKS Łódź - Cracovia 1:0

- Trenerzy starają się czymś zaskoczyć rywala, więc może tym razem Kaziu spróbuje zaskoczyć i nas – zastanawiał się kilka dni temu Michał Probierz, który po ośmiu latach przerwy pojawił się na stadionie w al. Unii 2 w roli szkoleniowca.

„Szmat czasu kochany panie Michale”, jakby powiedział Zagłoba do Wołodyjowskiego, dodajmy więc zatem, że kiedy słynący z ciętego języka trener bawił tu ostatni raz, prowadzony przez niego ŁKS toczył zażarty bój z Wisłą Kraków, a trener Probierz wychodził z siebie, pomstując na czym świat stoi, gdy w końcówce tamtego spotkania sędzia nie uznał wyrównującej bramki dla łodzian. Osobliwie – trzeba przyznać - układają się te piłkarskie losy, wspomnijmy bowiem i o tym, że kilka miesięcy po tamtym spotkaniu Michał Probierz przyczynił się do spadku łodzian, ogrywając ich wraz z prowadzoną przez siebie wówczas Wisłą Kraków przy Reymonta, teraz z kolei enfant terrible polskiej ekstraklasy zamierzał doprowadzić do rozpaczy ełkaesiaków za sprawą Cracovii, czyli drużyny, która na początku sezonu niedomagała, która przegrała przecież w lipcu na własnym stadionie z łódzkim beniaminkiem 1:2, a która w niedzielne popołudnie zawitała w al. Unii 2 jako dumny wicelider ekstraklasy.

A skoro już padło w tych naszych rozważaniach o łódzko-krakowskiej batalii imię postaci z Sienkiewiczowskiej „Trylogii”, dodajmy, że Onufry Zagłoba (herbu Wczele) z szacunkiem odniósłby się zapewne do fortelu zastosowanego przez mości Moskala wszakże ten akurat bohater podobny dowcip cenił zawsze najbardziej. Na czym rzecz polegała? Czym trener ŁKS przechytrzył Michała Probierza? Otóż po zdobyciu gola ełkaesiacy nie forsowali, jak wcześniej, tempa, kradli, gdy nadarzyła się ku temu okazja, cenne sekundy, umiejętnie wybijała z uderzenia rywala. Innymi słowy - pokazali iście Probierzowe wyrachowanie. Opłaciło się.

Ełkaesiacy rozpoczęli niedzielne zawody tak jak zwykli je rozpoczynać w tym sezonie czyli od kilku obiecująco zapowiadających się akcji i jednego groźnego, aczkolwiek niecelnego uderzenia z dystansu Ricardo Guimy. Cracovia była cierpliwa, inicjatywę przejmowała z minuty na minutę bardzo dyskretnie, skupiając się w pierwszej kolejności na wytrąceniu łodzianom ich potencjalnie najsilniejszych atutów.

W jaki sposób? Wystarczyło od czasu do czasu podejść nieco wyżej na połowę gospodarzy i na przykład zmusić rozpoczynającego grę od własnego pola karnego Arkadiusza Malarza do posyłania długich podań w kierunku osamotnionego Łukasza Sekulskiego. Jakby tego było mało w środku pola niepodzielnie rządził Janusz Gol, który z profesorską gracją przerywał akcje łodzian i inicjował ataki Cracovii. O mały włos nie przyniosło to gospodarzom prowadzenia.

W 22. i 23. minucie ełkaesiacy wrócili z dalekiej podróży, bo najpierw Arkadiusz Malarz w sobie tylko znany sposób obronił strzał głową z kilku metrów Pelle van Amersfoorta (dobitkę Rafaela Lopesa rozpaczliwym wślizgiem zatrzymał Maksymilian Rozwandowicz), a kilkadziesiąt sekund później portugalski napastnik „Pasów” zmarnował podanie Mateusza Wdowiaka posyłając piłkę obok słupka.

ŁKS szanował futbolówkę, potrafił wymienić na połowie gości kilka podań, ale bardzo długo nie potrafił znaleźć recepty na oszukanie defensywy rywala. I on jednak doczekał się dwóch znakomitych okazji do objęcia prowadzenia i gdyby Maciej Wolski wykazał więcej zimnej krwi, ełkaesiacy zeszliby na przerwę w doskonałych humorach. Nie stało się tak, bo najpierw młody zawodnik (wybiegł na boisko w wyjściowej jedenastce po długiej przerwie) najpierw huknął z kilku metrów wysoko nad poprzeczką (świetnie chwilę wcześniej rozegrali piłkę Daniel Ramirez i Adrian Klimczak), a w doliczonym czasie gry pierwszej połowy pomocnik poślizgnął się i to w chwili gdy miał pustą bramkę. Szkoda, bo Michal Peškovič leżał bezradnie na linii bramkowej po zblokowanym chwilę wcześniej uderzeniu Ricardo Guimy.

Trener Kazimierz Moskal postanowił dać Maciejowi Wolskiemu szansę, zostawił go na boisku i ten odwdzięczył się za zaufanie szkoleniowcowi już chwilę po wznowieniu gry. Gola co prawda urodzony w Nowym Mieście Lubawskim zawodnik nie zdobył, ale wywalczył rzut karny, którego pan Piotr Lasyk podyktował po faulu Michała Helika i konsultacji z systemem VAR. Jedenastkę na bramkę za sprawą pięknego uderzenia w okienko „świątyni” Peškovicia zamienił Daniel Ramirez - ełkaesiacy objęli prowadzenie.

Cracovia do tego momentu sprawiała wrażenie drużyny doskonale przygotowanej do spotkania, po nim z kolei, choć oczywiście ruszyła do odrabiania strat, wiele zdziałać w okolicach bramki Arkadiusza Malarza nie potrafiło, a że łodzianie bronili się i mądrze, i szczęśliwie, w al. Unii 2 zapachniało niespodzianką.

W 81. minucie drugą fenomenalną interwencją popisał się w niedzielny wieczór Arkadiusz Malarz (po strzale z półwoleja Michała Helika futbolówka zmierzała w róg bramki ŁKS), w 89. minucie obok słupka huknął po ziemi Janusz Gol, a już w doliczonym czasie gry (ze względu na odpalone przez kibiców ŁKS race, sędzia przedłużył spotkanie aż o osiem minut) kropkę na "i" miał szansę postawić Bartłomiej Kalinkowski (w sytuacji sam na sam z bramkarzem Cracovii nie trafił w światło bramki).

Skończyło się szczęśliwie dla beniaminka. ŁKS ograł wicelidera, zgarnął bezcenne trzy punkty i przerwał serię trzech porażek z rzędu. Innymi słowy, odniósł zwycięstwo ku pokrzepieniu serc.

Piłkarz meczu: Arkadiusz Malarz
Atrakcyjność meczu: 5/10

EKSTRAKLASA w GOL24


Więcej o EKSTRAKLASIE - newsy, wyniki, terminarz, tabela, strzelcy