menu

Paweł Wojciechowski (Górnik Łęczna): Jeśli dalej będę tak strzelał, to myślę, że ciężko będzie ze mną rywalizować

28 października 2018, 14:06 | KK

Rozmawiamy z Pawłem Wojciechowskim, napastnikiem Górnika Łęczna, który w meczu ze Stalą Stalowa Wola strzelił dla zielono-czarnych dwie bramki. Ogółem, 28-letni zawodnik zdobył już w obecnych rozgrywkach osiem goli w barwach łęczyńskiego zespołu.


fot. fot. K. Kurzępa

Jakbyś podsumował sobotni mecz ze Stalą?
Cieszę się, bo to już trzeci mecz z rzędu, w którym gramy dobrze i znowu punkty zostają w Łęcznej, więc same pozytywy na weekend.

Zdobyłeś w tym spotkaniu dwie bramki, strzelasz w trzeciej kolejce z rzędu, więc można powiedzieć, że jesteś w formie...
(śmiech). Myślę, że tak. Te bramki cieszą podwójnie, bo są trzy punkty. Inaczej smakuje gol przy remisie lub porażce, a dzisiaj zagraliśmy naprawdę dobre spotkanie i fakt, że dołożyłem kamyczek do zwycięstwa cieszy jeszcze bardziej.

Dawno nie miałeś takiego dobrego sezonu pod względem strzeleckim. Co ma wpływ na to, że tak często trafiasz do siatki w barwach Górnika?
Nie wiem. Dobrze się tu czuje, ale jak patrzę wstecz to w barwach Chrobrego Głogów miałem podobny sezon. Jednak strzały, których tam nie zamieniałem na bramki, tutaj mi po prostu wpadają. W Łęcznej mam więcej szczęścia, cieszę się z tego i oby tak dalej. W Chrobrym zaliczałem więcej asyst, a piłki po moich uderzeniach często nie lądowały w siatce, odbijały się od rywali czy obramowań bramki.

Jak pierwsza bramka przeciwko Stali wyglądała z twojej perspektywy?
Od razu strzelałem na bramkę, ale troszkę skiksowałem i piłka nie była czysto uderzona. Choć ogólnie chciałem uderzyć w ten róg, gdzie ostatecznie trafiłem.

Jak już zacząłeś strzelać seriami, to piłka częściej szuka cię w polu karnym?
Dokładnie tak jest. Trzeba po prostu dalej ciężko pracować na treningach i mam nadzieję, że ta seria zostanie podtrzymana. Cieszę się z tego zarówno ja, jak i cała drużyna, bo to w końcu przynosi nam punkty, a to jest najważniejsze.

Rywalizacja o miejsce w składzie z Mohamedem Essamem jest duża?
"Moha" jest w moim odczuciu bardziej skrzydłowym niż napastnikiem. Ja robię swoje. Jeśli dalej będę tak strzelał w każdym meczu, to myślę, że ciężko będzie ze mną rywalizować (śmiech).

Za tydzień mecz w Radomiu. Z jakim nastawieniem tam jedziecie?
Każdy mecz jest ważny. Sobotni był szczególnie ważny dla kibiców, a dla nas był to jeden z wielu ważnych w tej rundzie. Tak samo podejdziemy do meczu z Radomiakiem.


Polecamy