menu

Pechowy Ronaldo, bezbłędny Pepe – oceniamy Portugalczyków za mecz z Holendrami

18 czerwca 2012, 08:05 | Paruyr Tovmasyan

Pierwsze dwa spotkania dla Cristiano Ronaldo były wręcz tragiczne – z Niemcami nie istniał, a z Danią pudłował na potęgę. Punkt zwrotny nastąpił jednak w najważniejszym momencie. W defensywie brylował kolejny zawodnik Realu, Pepe, który zagrał bardzo dobry mecz, podobnie jak reszta zespołu.

Rui Patricio – (7) Golkiper Portugalczyków przy bramce Rafaela van der Vaarta był bez szans. Poza tym za często Holendrzy go nie „zatrudniali”. „Oranje” niczym Barcelona w najgorszych spotkaniach skupiali się bardziej na przekroczeniu granicy 500 podań, niż na tym, by sprawdzać czujność Rui Patricio.

Joao Pereira – (8) Prawy obrońca zaliczył solidny występ i zaliczył asystę przy pierwszej bramce Cristiano Ronaldo. Bardzo inteligentne prostopadłe podanie w pole karne i skrzydłowy Realu Madryt znalazł się oko w oko z Maartenem Stekelenburgiem. Jedynie Nicola Rizzoli nie był zwolennikiem Joao Pereiry. W kilku sytuacjach gracz Sportingu Lizbona przedwcześnie się przewracał i mogło to się skończyć żółtą kartką za symulację, ale skończyło się na rozmowach wychowawczych.

Pepe – (8) Defensor Realu Madryt był wręcz bezbłędny w obronie, mimo, że kilka razy grał bardzo ryzykownie. Po derbowych meczach w Primera Division naturalizowany Brazylijczyk dostał „łatkę” agresora, póki co na tym turnieju udowadnia światu, ze jest to opinia na wyrost – 7 fauli na nim, przy jego jednym przewinieniu świadczy samo za siebie.

Bruno Alves – (7) Mniej pewności w destrukcji niż Pepe, ale nadrabiał to dobrą grą w ofensywie. Podczas próby strzału głową poturbował jednego z rywali i może się cieszyć, że nie otrzymał żółtej kartki.

Fabio Coentrao – (7) Często podłączał się do akcji ofensywnych, ale jak już był w polu karnym, to nie bardzo wiedział, jak ma się zachować. Z 16 metrów mógł pokonać Stekelenburga, ale źle uderzył i udowadniał, że zdobywanie bramek zbyt łatwo mu nie wychodzi.

Raul Meireles – (7) Cała trójka pomocników zdecydowanie skupiała się na tym by ochraniać tyły, szczególnie w drugiej połowie, kiedy to do grona pięciu bardzo ofensywnych zawodników dołączył w 67. minucie Ibrahim Afellay. Dlatego też trzeba przyznać, że w tym, że Holendrzy zdobyli zaledwie jedną bramkę pory udział ma również Meireles.

Miguel Veloso – (7) Zawodnik Genoi słynie z dokładnych stałych fragmentów gry i bardzo dobrych prostopadłych podaniach, tym razem częściej biegał za van der Vaartem i Sneijderem, co wyszło zespołowi na dobre.

Joao Moutinho – (6) Uderzał dwukrotnie z dystansu, ale można było odnieść wrażenie, że pomylił dyscyplinę, bo takie strzały nadawałyby się bardziej w rugby, niż w piłce nożnej. Stałe fragmenty gry także najczęściej nie trafiały do partnerów.

Nani – (8) Wspaniała asysta w 74. minucie – podręcznikowy kontratak, po którym dośrodkował „odchodzącą” piłkę wprost pod nogi Cristiano Ronaldo, który nie miał żadnych problemów, by umieścić piłkę w siatce. Kilka minut wcześniej mógł sam wyprowadzić swój zespół na prowadzenie, ale po centrze Ronaldo z odległości kilku metrów uderzył prosto w bramkarza Holendrów.

Helder Postiga – (6) Obsada ataku, to w Portugalii największy problem od czasów kiedy Pauleta skończył karierę. Po raz kolejny Snajper Realu Zaragoza udowodnił, że gra na zasadzie mniejszego zła. Co prawda zdobył bramkę po dośrodkowaniu Cristiano Ronaldo, ale był na wyraźnym spalonym i Nicola Rizzoli nie mógł uznać tej bramki. W innej sytuacji miał przed sobą tylko jednego z obrońców i bramkarza w polu karnym, ale przesadził z dryblingiem i skończyło się na wycofaniu piłki do jednego z zawodników „Oranje”. Zmieniony w 64. minucie właśnie za słabą postawę.

Cristiano Ronaldo – (9) W tym spotkaniu brylował pod każdym względem. Bramki zdobywał w 28. i 74. minucie i w obu sytuacjach będąc sam na sam z Maartenem Stekelenburgiem nie dawał żadnych szans golkiperowi Romy. Gdyby miał więcej szczęścia i piłka po jego strzałach nie trafiała dwukrotnie w słupek jego dorobek strzelecki byłby zdecydowanie lepszy. Ogólnie w całym meczu oddał aż 10 strzałów w kierunku bramki Stekelenburga. Mimo wszystko, dzięki tym trafieniom wciąż liczy się w walce o króla strzelców całych rozgrywek, tracąc zaledwie gola do Dżagojewa, Mandzukića i Gomeza. Czy poprowadzi swój zespół do historycznego tryumfu? Przekonamy się najpóźniej 1. lipca.

Nelson Oliveira, Custodio i Rolando – grali za krótko.

Skala ocen 1-10.

Oceniał - Paruyr Tovmasyan