menu

Vuković przed Lech - Legia: Przed połączeniem Lecha z Amicą te mecze nie było traktowane jako spotkania na szczycie

8 kwietnia 2022, 16:32 | TB

- Zdajemy sobie sprawę z siły Lecha. Jednak jedziemy do Poznania z myślą o zdobyciu trzech punktów - zapowiedział trener Legii Warszawa Aleksandar Vuković. Mecz walczącego o mistrzostwo Polski Kolejorza z dziesiątymi w tabeli legionistami to najciekawiej zapowiadające się starcie 28. kolejki PKO Ekstraklasy. Rywalizacja już w sobotę!

Vuković przed Lech - Legia: Przed połączeniem Lecha z Amicą te mecze nie było traktowane jako spotkania na szczycie
Vuković przed Lech - Legia: Przed połączeniem Lecha z Amicą te mecze nie było traktowane jako spotkania na szczycie
fot. Bartek Syta

Legia Warszawa go hitu 28. kolejki PKO Ekstraklasy przystąpi po odpadnięciu z Fortuna Pucharu Polski. W półfinale rozgrywek wyeliminował ją Raków Częstochowa, który wygrał u siebie 1:0.

- Mecz z Rakowem był dla nas rozczarowaniem - wspomniał podczas piątkowej konferencji trener legionistów Aleksandar Vuković, cytowany przez oficjalną stronę stołecznego klubu. - Pomimo tego, że Częstochowa to trudny teren, a porażka z Rakowem nie jest wstydem, my bardzo chcieliśmy wygrać i awansować do finału. Nie udało się. To jednak jest już za nami. Nie ma sensu nadmiernie o tym myśleć. Przed nami kolejny mecz ligowy. W tym spotkaniu musimy być gotowi na 100 proc. Drużyna będzie gotowa mentalnie. Nie chcemy rozmyślać nad tym, co było. W piłce tak czasami jest. Naszym celem było zwycięstwo, ale byliśmy świadomi, że nie każdy mecz można wygrać.

Przed Wojskowymi kolejne wyzwanie. Tym razem starcie z Lechem Poznań, który w tym sezonie jest w ścisłej ligowej czołówce. W ostatnich latach spotkania miały znaczenie dla losów tytułu mistrza Polski. Tym razem jest inaczej. Lech obecnie jest trzeci, ma tyle samo punktów co drugi Raków i jeden punkt mniej niż prowadząca Pogoń Szczecin. Ponadto Kolejorz awansował do finału Fortuna Pucharu Polski, eliminując trzecioligową Olimpię Grudziądz (3:0). Z kolei Legia ma za sobą fatalną rundę jesienną, w której wylądowała w strefie spadkowej. Lepsza gra pod wodzą Vukovicia w tym roku sprawiła, że zespół na siedem kolejek przed końcem rozgrywek jest dziesiąty.

- Od dłuższego czasu jest to rywalizacja, która emocjonuje wszystkich w Polsce. Pamiętam, że przed połączeniem Lecha z Amicą te mecze nie było traktowane jako spotkania na szczycie. Od tamtego czasu to jednak zupełnie inna historia. Rywalizacja z Lechem zastąpiła trochę mecze z Wisłą Kraków. To duża szansa dla zawodników. Nie zawsze ma się uczucie gry w takich warunkach, przy dużej publiczności i gorącej publiczności. Nie ma to porównania z naszym poprzednim starciem mimo tego, że klasa rywala była podobna - ocenił serbski szkoleniowiec i dodał: - Zdajemy sobie sprawę z siły Lecha. Poznaniacy cały czas są wysoko i walczą o mistrzostwo. To nie przypadek, a duży potencjał i praca doświadczona trenera. Lech przegrywa rzadko, bo ma mocną drużynę. Nie zmienia to jednak nic w kontekście tego, co jest przed nami. Lech nie może zakładać, że na pewno wygra to spotkanie. Jedziemy do Poznania z myślą o zdobyciu trzech punktów. ​

42-letni trener nie zgadza się z tezą, że mecze z Lechem wywierają wśród legionistą większą presję niż zwykle.

- Dla zawodników to dobre spotkanie, które wywołuje inne emocje. Każdy piłkarz chce grać w meczach o takim zainteresowaniu. W spotkaniach tych drużyn trybuny zawsze są pełne i panuje świetna atmosfera. To inny mecz niż pozostałe, które gramy. Drużyna inaczej na to reaguje. Nie mamy jednak prawa mówić, że to mecz wyjątkowej presji dla nas. Mieliśmy spotkania z większą presją niż będzie miało to miejsce w sobotę. Jeżeli Lech chce zdobywać mistrzostwo, to musi wygrać. My o mistrzostwo w tym sezonie nie walczymy. Większa presja jest na naszym rywalu. W sobotę chcemy i możemy wygrać - zaznaczył "Vuko", odnosząc się także do sytuacji Legii w tabeli.

- Tabela wygląda w taki sposób, że jesteśmy w połowie drogi - stwierdził. - Różnica punktowa w stosunku do dołu i góry jest podobna, co dużo mówi. Moim zdaniem za dużo było mówienia od początku sezonu o zaległych meczach, o punktach, które możemy zdobyć. Za dużo czasu spędzono, patrząc w ten sposób. My musimy spoglądać na najbliższy mecz. Różne są podejścia, różna jest ocena sytuacji, każdy ma prawo do swojej. Pamiętam, co niedawno było dla nas celem, czyli matematycznie zapewnić sobie utrzymanie w lidze. Pozostaje to celem, do momentu, kiedy rzeczywiście będziemy mogli powiedzieć, że zostajemy na następny sezon w lidze i będzie można zacząć budować coś na przyszłość na nowych zasadach. Następny mecz może dać nam odpowiedź na pytanie, jakie cele możemy sobie stawiać w następnej kolejności. Jedna wygrana może dać nam matematyczne utrzymanie i wtedy zaczniemy myśleć o kolejnych celach. Krok po kroku.

Vuković poinformował także o sytuacji kadrowej przed najciekawiej zapowiadającym się spotkaniem 28. kolejki PKO Ekstraklasy.

- Oprócz Pawła Wszołka, Yuriego Ribeiro, Maika Nawrockiego i Bartosza Kapustki wszyscy są do dyspozycji. Bartek Kapustka wygląda na boisku coraz pewniej. Z mojej strony będzie miał pełne wsparcie w tym, by samemu zdecydować, że jest to odpowiedni moment, aby być branym pod uwagę przy ustalaniu kadry na mecz. W tym przypadku ocena samego zawodnika jest bardzo ważna, nie będę tego przyspieszał i ryzykował. Nawet jeśli widzę Bartka Kapustkę wracającego po kontuzji, nawet niebędącego gotowym w stu procentach, widzę zawodnika, który może być wzmocnieniem drużyny. Taki ma potencjał. Jednak najważniejsze jest, by wrócił na boisko w pełni gotowy, bez ryzyka kontuzji - podkreślił szkoleniowiec.

LECH POZNAŃ - LEGIA WARSZAWA. GDZIE OGLĄDAĆ? TRANSMISJA TV I ONLINE STREAM

Mecz Lech Poznań - Legia Warszawa w sobotę o godz. 17.30. Transmisja w Canal+ Sport i TVP Sport.


Polecamy