menu

Lotto Ekstraklasa. Wisła Płock odrobiłą straty i pewnie wygrała z Zagłębiem Sosnowiec

13 kwietnia 2019, 19:57 | Kaja Krasnodębska

Lotto Ekstraklasa. Mimo problemów na początku spotkania, Wisła Płock wygrała 3:1 i wywiozła cenne trzy punkty. Zagłębie Sosnowiec wyszło na prowadzenie już w 4. minucie, ale za szybko stracił prowadzenie. Po pierwszym kwadransie gole strzelali już tylko goście z Płocka. Remis Arki spwodował, że podopieczni trenera Leszka Ojrzyńskiego awansowali na 14. miejsce w ligowej tabeli.

Zagłębie Sosnowiec - Wisła Płock 1:3
fot. Lucyna Nenow / Polska Press
Zagłębie Sosnowiec - Wisła Płock 1:3
fot. Lucyna Nenow / Polska Press
Zagłębie Sosnowiec - Wisła Płock 1:3
fot. Lucyna Nenow / Polska Press
Zagłębie Sosnowiec - Wisła Płock 1:3
fot. Lucyna Nenow / Polska Press
Zagłębie Sosnowiec - Wisła Płock 1:3
fot. Lucyna Nenow / Polska Press
Zagłębie Sosnowiec - Wisła Płock 1:3
fot. Lucyna Nenow / Polska Press
Zagłębie Sosnowiec - Wisła Płock 1:3
fot. Lucyna Nenow / Polska Press
Zagłębie Sosnowiec - Wisła Płock 1:3
fot. Lucyna Nenow / Polska Press
Zagłębie Sosnowiec - Wisła Płock 1:3
fot. Lucyna Nenow / Polska Press
Zagłębie Sosnowiec - Wisła Płock 1:3
fot. Lucyna Nenow / Polska Press
Zagłębie Sosnowiec - Wisła Płock 1:3
fot. Lucyna Nenow / Polska Press
Zagłębie Sosnowiec - Wisła Płock 1:3
fot. Lucyna Nenow / Polska Press
Zagłębie Sosnowiec - Wisła Płock 1:3
fot. Lucyna Nenow / Polska Press
1 / 13

[przycisk_galeria]

Nie z początkiem rundy finałowej, a już w 30. kolejce kluczowe w kwestii walki o utrzymanie starcie. Choć zarówno Zagłębie Sosnowiec, jak i Wisła Płock już od tygodni znają swoją grupową przynależność, w sobotę ani jedni ani drudzy nie mogli odstawiać nogi. Choć porażka w tym starciu jeszcze o niczym nie przesądzała, mocno utrudniała pozostanie w Lotto Ekstraklasie na kolejny rok.

Zamykający tabelę beniaminek podejmował na swoim stadionie przedostatnich Nafciarzy, z którymi na moment nawet zdołał zrównać się punktami. Poniedziałkowe zwycięstwo Wisły ze Śląskiem Wrocław (2:0) pozwoliło jej uciec na trzy punkty. Ta wygrana dodała także pewności siebie i wiary, że z nowym szkoleniowcem uniknięcie spadku jest jeszcze możliwe. Uwierzyli w to także kibice, którzy wyjątkowo liczną grupą udali się do Sosnowca.

Pojechał tam także Oskar Zawada, który w tym sezonie miewał problemy ze znalezieniem się w meczowej osiemnastce. Kibu Vicuna wolał stawiać na Ricardinho czy Grzegorza Kuświka, Leszek Ojrzyński w swoim debiucie dał szansę Karolowi Angielskiemu. Ten przeciwko wrocławianom zaprezentował się słabo, wypadł ze składu, a jego miejsce zajął właśnie napastnik powoływany ostatnio na zgrupowania reprezentacji U21. Decyzja Czesława Michniewicza o zaproszeniu na obóz aż czterech napastników, w tym nie grającego regularnie piłkarza Wisły, mogła wywołać zaskoczenie. Po sobotnim meczu będzie ono tylko nieco mniejsze.

Zawada zdołał zdobyć drugą bramkę płocczan w tym spotkaniu, co zarazem jest jego drugim trafieniem w obecnym sezonie Lotto Ekstraklasy. Przy tej bramce, poza napastnikiem, ogromny udział miał także stoper gospodarzy Mateusz Cichocki, który popisał się kiksem we własnym polu karnym. Zamiast wybić futbolówkę podał ją do rywala, a ten ustalił wynik do przerwy na 2:1.

Wcześniej strzelali zawodnicy przebywający w swoich klubach na wypożyczeniach: Olaf Nowak oraz Igor Łasicki. Pierwszy z nich latem wróci do Zagłębia Lubin, a na razie ma już dziesieć występów i dwa trafienia w Lotto Ekstraklasie. Już w 4. minucie zdołał urwać się rywalom i zamienić na bramkę dośrodkowanie od innego sprowadzonego zimą do Sosnowca zawodnika, znacznie bardziej doświadczonego Mateusza Możdżenia.

Bramka wyrównująca to z kolei efekt dośrodkowania z rzutu rożnego Dominika Furmana. Do futbolówki dopadł wypożyczony z Napoli Igor Łasicki i pokonał Lukasa Hrosso. Choć w poprzednich meczach zarówno słowacki golkiper jak i Thomas Daehne zbierali niskie oceny, teraz znacznie lepiej prezentował się ten drugi, który radził sobie z próbami Możdżenia czy Tomasza Nowaka. Aktywny pozostawał także Olaf Nowak. Napastnik był blisko wywalczenia rzutu karnego, lecz prowadzący to spotkanie Daniel Stefański nie dopatrzył się celowego zagrania ręką Jake'a McGinga.

Bardzo szybko wszystkie trzy zmiany przeprowadził sztab szkoleniowy Zagłębia Sosnowiec. Minuty mijały i tak jak z początku sosnowiczanie miewali lepsze sytuacje, tak w drugiej połowie jakby stracili nadzieję. Spadło też tempo spotkania, zwłaszcza że Wisła miała już swój upragniony wynik. Również Ojrzyński roszadami starał się zmotywować swoich podopiecznych do mocniejszego parcia na bramkę rywali: na boisku pojawili się Giorgi Merebashvili oraz Grzegorz Kuświk.

Mocny strzał tego drugiego zapewnił Nafciarzom trzy punkty. Hrosso nie poradził sobie z interwencją, a dla doświadczonego napastnika to już drugie trafienie w barwach płocczan. To także drugie zwycięstwo w drugim meczu nowego szkoleniowca Wisły.
W tydzień zdobył więcej punktów, niż Kibu Vicuna przez dwa miesiące rundy wiosennej. Jak na razie roszada na stanowisku trenera okzała się tym, czego płocczanie potrzebowali. Podążają w dobrym kierunku i rundę zasadniczą kończą poza strefą spadkową.

Atrakcyjność meczu: 6/10
Piłkarz meczu: Dominik Furman

EKSTRAKLASA w GOL24


Więcej o EKSTRAKLASIE - newsy, wyniki, terminarz, tabela, strzelcy


[xlink]648af9f5-33a1-94e3-94ee-4e7fbc7409df,bd20d3e8-4216-5e9e-5fc8-8a0480dbb37f[/xlink]


Polecamy