menu

Klopp: Pijcie, na co macie ochotę. Zabalujemy razem, jak ten gówniany wirus zniknie

23 lipca 2020, 09:01 | AIP

Mecz pełen wrażeń, emocji, pięknych goli. Dużo goli. Liverpool pokonał Chelsea 5:3, a po ostatnim gwizdku odebrał trofeum za zdobycie Premier League. 30 lat czekali liverpoolczycy, by powrócić na ligowy tron. - Kiedy ten gówniany wirus zniknie, zabawimy się razem - powiedział kibicom Juergen Klopp, menedżer LFC.


fot. EASTNEWS

Trzeci pełne sezon The Reds na Anfield bez porażki. W sumie uzbierali 59 meczów z rzędu. Ostatni raz polegli na własnej murawie w meczu z Crystal Palace - 23 kwietnia 2017 r.

Efektowna wygrana z Chelsea mocno skomplikowała życie londyńczyków przed ostatnią kolejką Premier League. To niedzielne rozgrywka rozstrzygnie czy The Blues zagrają w następnej edycji Ligi Mistrzów. Liverpool start w Champions League już w połowie lutego. Gracze Kloppa byli - oficjalnie - pierwszym zespołem Ligi Mistrzów 2020/21.

Jurgen Klopp delighted as Liverpool party. His message to #LFC fans?"Celebrate at home. Safe. Drink what you want. Prepare for a party when this bullshit virus is gone. Then we will have a party all together. Make sure you're ready!"#YNWA #LFCchampionspic.twitter.com/0C2Byw9dmh— Joe Prince-Wright (@JPW_NBCSports) July 22, 2020

- Teraz kibicujcie w domu. Bezpiecznie. Pijcie na co macie ochotę, ale przygotujcie się na wielką imprezę, kiedy ten gówniany wirus przepadnie. Wtedy będziemy balować razem. Bądźcie pewni - mówił po meczu w rozmowie z telewizją Sky Sports Juergen Klopp. Poza trybunami Anfield kibiców jednak nie brakowało. Już w trakcie spotkania strzelali fajerwerkami wokół stadionu.

Fanów The Reds (oficjalnie) nie było w pobliżu, ale Premier League i tak poszła na małe ustępstwa. Piłkarze trofeum wznieśli na oczach najbliższej rodziny. Na trybunach Anfield były też legendy klubu. Nawet ta najbardziej pokrzywdzona przez los w temacie walki o mistrzostwo Anglii. - Przede wszystkim jestem szczęśliwy, że wreszcie mogę zapomnieć o wszystkich demony z 2014 roku. Dla mnie to naprawdę ogromna ulga - powiedział Steven Gerrard. W sezonie 2013/14 liverpoolczycy mieli tytuł na wyciągnięcie ręki, ale na dwie kolejki przed końcem przegrali z - dosyć rezerwowym - składem Chelsea, a winowajcą utraty pierwszej bramki był właśnie Gerrard.

- Kocham każdy medal, który zdobyłem. Po wygraniu Ligi Mistrzów nasz apetyt bardzo urósł. Właśnie po to, by móc przeżywać takie wieczory - dodał Trent Alexander Arnold, prawy obrońca LFC.

Przed Liverpoolem wyjazdowe spotkanie z Newcastle. Chelsea na Stamford Bridge zmierzy się z Wolverhampton Wanderers. Piłkarze Franka Lamparda muszą wygrać, by być pewnym występu w następnej edycji Ligi Mistrzów.