menu

Liga Mistrzów. Szalona wymiana ciosów. Manchester City z Tottenhamem rozgrzały do czerwoności

17 kwietnia 2019, 22:58 | krk

Liga Mistrzów. Takie pojedynki nie zdarzają się codziennie. W meczu Manchesteru City z Tottenhamem padło aż siedem goli, a sytuacja zmieniała się szybciej niż na rollercoasterze. Ostatecznie "Obywatele" pokonali Tottenham Hotspur 4:3, a taki wynik dał awans gościom. W półfinale rywalem londyńczyków będzie Ajax Amsterdam.


fot. East News

Wynik pierwszego spotkania, w którym Tottenham zwyciężył 1:0 kwestię awansu pozostawiał otwartą. Rewanż okazał się meczem tylko dla ludzi o mocnych nerwach. Gospodarze od razu ruszyli do odrabiania strat i swego dopięli już w... 4. minucie. Precyzją wykazał się Raheem Sterling, który pokonał Hugo Llorisa mierzonym strzałem tuż przy słupku.

Piłkarze City zamiast pójść za ciosem, zaczęli rozdawać prezenty. W 7. minucie obrońca "Obywateli" Aymeric Laporte wystawił futbolówkę Son Heung-Minowi, który z zimną krwią wyrównał stan rywalizacji. Cztery minuty później znowu zawalił Laporte, a w rolę egzekutora ponownie wcielił się Koreańczyk. City w tym momencie do awansu potrzebowało aż trzech trafień!

Tottenham długo prowadzeniem się nie pocieszył. Nie minęło 60 sekund, a zabójczy atak przeprowadzili gospodarze. Sergio Aguero obsłużył niepilnowanego na prawej stronie Bernardo Silvę. Portugalczyk okazji nie zmarnował, choć w zdobyciu bramki pomógł mu rykoszet. Kanonada w Manchesterze zdawała się nie mieć końca. W 21. minucie City ponownie objęło prowadzenie. Kevin de Bruyne dośrodkował na dalszy słupek, a Raheem Sterling raz jeszcze zaskoczył Llorisa. Wraz z upływem czasu zespół Guardioli coraz bardziej naciskał gości, ale w pierwszej połowie wynik już się nie zmienił.

Sprawy niekorzystny dla Tottenhamu obrót przybrały w 59. minucie. Kevin De Bruyne zagrał prostopadłą piłkę do Sergio Aguero, a ten silnym strzałem nie dał szans Llorisowi. City prowadziło 4:2 i awans wydawało się mieć w kieszeni. Nic bardziej mylnego. W 73. minucie odpowiedzieli londyńczycy. Katem City okazał się Fernando Llorente, który wpakował piłkę do siatki. W decydującej akcji spotkania interweniował jeszcze VAR, gdyż nie było pewne czy Hiszpan nie zagrał ręką. Cuneyt Cakir obejrzał sytuację na monitorze i nie dopatrzył się zagrania niezgodnego z przepisami.

W piątej minucie doliczonego czasu gry do bramki Tottenhamu trafił Raheem Sterling. Do akcji raz jeszcze wkroczył VAR i gol został anulowany, gdyż na pozycji spalonej chwilę wcześniej znajdował się Aguero. W ten sposób historyczny awans Tottenhamu do półfinału Ligi Mistrzów stał się faktem.

LIGA MISTRZÓW w GOL24


Więcej o LIDZE MISTRZÓW - newsy, wyniki, terminarze, tabele

[xlink]0815dd74-d837-79a0-02d7-701342e53723,2d23e2fe-e803-96ed-6a92-02ca53b5a1ec[/xlink]


Polecamy