menu

Kosta Runjaic: Najłatwiej byłoby walnąć w stół

13 grudnia 2019, 23:10 | Jakub Lisowski

Opinie trenerów po meczu Wisła Kraków – Pogoń Szczecin (1:0).

Kosta Runjaic
Kosta Runjaic
fot. Andrzej Szkocki / Polska Press

Kosta Runjaic, Pogoń
Gratuluję Wiśle zwycięstwa, trzech punktów, ważnych w walce o utrzymanie w ekstraklasie. Nie jestem zadowolony z tego jak się prezentowaliśmy w I połowie, ale to chyba jest oczywiste. Widziałem, że Wisła z każdym meczem gra lepiej i musi przyjść te przełamanie i to niestety nastąpiło naszym kosztem. Nie mamy zamiaru nic zmieniać w naszej strategii, ale spojrzymy w lustro.

Byłoby najłatwiejsze powiedzieć, że wszystko było złe i walnąć w stół, ale moi zawodnicy na to nie zasłużyli. Mamy przed sobą jeden mecz w Szczecinie i tak samo będziemy chcieli się pożegnać z naszą publicznością, jak Wisła ze swoją.

Piłka pisze takie scenariusze i to jest piękne. Nie jest to pierwszy przypadek, że lider przegrywa z ostatnim zespołem w tabeli. Mimo porażki jestem wdzięczny za dwie rzeczy – po pierwsze to ważne doświadczenie i je zebraliśmy, po drugie wiele osób uszczęśliwiliśmy. Nie było to naszym planem, ale w piłce nie każdy plan się realizuje.

Czytałem wypowiedź trenera Skowronka przed naszym meczem. Cieszę się, jak mogę kogoś inspirować.

Piłka jest złożona i nie przegraliśmy tylko przez niewykorzystane sytuacje.

Nie wiem, co mogę powiedzieć o naszej I połowie, ale powiem, że odpowiedzialny był za to trener zespołu.

Artur Skowronek, Wisła
Kluczowe hasło „wreszcie”. Najważniejsze, że dziś się przełamaliśmy, byliśmy drużyną i pokazywaliśmy od początku charakter. Gdy człowiek walczy w życiu – może wiele. Gratuluję całej drużynie i wszystkim w klubie, bo wszyscy od pani z pralni po rodziny pokazali ogromne wsparcie dla tych chłopców w okresie przygotowawczym. To będzie mocny kop mentalny i nadzieja na przyszłość.

Stały fragment gry to najłatwiejsza sprawa na treningu, ale najważniejszy jest mentalność, myślenie zawodników. My go złamaliśmy, ale wykorzystaliśmy tę okazję.

Mamy czas, by Kubę Błaszczykowskiego postawić na nogi przed kolejnym meczem, ale najważniejsze było to, że nie był dziś sam. Dokleiliśmy do niego wielu innych piłkarzy, którzy również zagrali na wysokim poziomie.


Polecamy