menu

Koronawirus. Mecz Ligi Mistrzów zapalnikiem epidemii koronawirusa we Włoszech. Burmistrz Bergamo: To była bomba biologiczna

25 marca, 16:46 | Press Focus/x-news

Koronawirus. Kilka dni temu Fabiano Di Marco, lekarz ze szpitala w Bergamo, powiedział, że za tragedię, jaka spotkała Włochy, winę może ponosić... mecz piłkarski. 19 lutego na San Siro w Mediolanie Atalanta grała z Valencią w 1/8 finału Ligi Mistrzów, a spotkanie oglądało z trybun 40 tysięcy kibiców.


fot.

W podobnym tonie o tym meczu wypowiedział się również burmistrz Bergamo, Giorgio Gori. - W tamtym czasie nie zdawaliśmy sobie sprawy, co się dzieje. Pierwszego pacjenta zdiagnozowano u nas 23 lutego. Jeżeli wirus już krążył, podczas meczu mogło się zakazić nawet 40 tysięcy ludzi. Nikt o nim wówczas nie wiedział. Wiele osób oglądało również to spotkanie w większym gronie poza stadionem, tej nocy mnóstwo ludzi miało ze sobą kontakt. Wirus mógł więc łatwo przechodzić z jednej osoby na drugą. Ten mecz był bombą biologiczną - cytuje hiszpańska "Marca".

Burmistrz Bergamo zaznacza jednak, że spotkanie Ligi Mistrzów nie było jedynym ogniskiem rozprzestrzeniania się koronawirusa. - Iskrą, która wywołała ten wybuch, była sytuacja ze szpitala w Alzano Lombardo, z pacjentem z nierozpoznanym zapaleniem płuc. Zakaził on innych pacjentów, lekarzy i pielęgniarki. Prawdopodobnie to było centrum ogniska koronawirusa - zakończył Gori.

We Włoszech do wtorku (24 marca) zdiagnozowano 69 176 zakażonych koronawirusem, w tym 6 820 ofiar śmiertelnych.