menu

Piłka nożna. Napastnik reprezentacji Litwy chce wrócić do Polski. Turcji też nie wyklucza. Arvydas Novikovas: - Probierz nie ma wyjścia.

31 października 2023, 10:29 | Jaromir Kruk

Arvydas Novikovas rozegrał już 88 meczów w reprezentacji Litwy, ale po ostatnim występie – przeciw Węgrom nie był zbyt szczęśliwy. Pojawił się na murawie w doliczonym czasie, zastąpił Vykintasa Slivkę z greckiej Lamii. Były piłkarz Jagiellonii Białystok i Legii Warszawa chce grać znacznie więcej, nadal nie brakuje mu ambicji, także na niwie klubowej. Obecnie broni barw Żalgirisu Wilno, ale liczy na kolejny wyjazd zagraniczny, być może do Polski.

W sezonie 2019/2020, Arvydas Novikovas zdobył z warszawską Legią mistrzostwo Polski. Wcześniej, dwukrotnie sięgnął z Jagiellonią Białystok po tytuły wicemistrzowskie
W sezonie 2019/2020, Arvydas Novikovas zdobył z warszawską Legią mistrzostwo Polski. Wcześniej, dwukrotnie sięgnął z Jagiellonią Białystok po tytuły wicemistrzowskie
fot. Sylwia Dąbrowa/Polska Press

- Jak się odnajdujesz po powrocie z wojaży zagranicznych do litewskiej ligi?
Arvydas Novikovas: - Wróciłem, żeby złapać regularne granie i znów wyjechać, albo do Polski, albo do Turcji. Po kontuzji miałem trochę zaległości i staram się wrócić na swój dobry poziom. Z dnia na dzień sytuacja wygląda coraz lepiej i czekam spokojnie do zimy.
- Rozgrywki ligowe na Litwie stoją na wyższym poziomie niż parę lat temu?
- Wydaje mi się, że tak, ale naszych zespołów brakuje w fazach grupowych europejskich pucharów. Cieszy na pewno, że coś się dzieje pozytywnego w reprezentacji Litwy. W październiku zdobyliśmy cztery punkty w eliminacjach Euro. Wygraliśmy na wyjeździe z Bułgarią, w Kownie zremisowaliśmy z Węgrami, a można było nawet ich pokonać, bo prowadziliśmy 2:0. W tych spotkaniach pokazaliśmy niezły futbol. Szkoda tylko, że przeciw Węgrom pojawiłem się na boisku tak późno, ale zamierzam walczyć o powrót do pierwszej "jedenastki".
- Przekonują cię wizje obecnego selekcjonera, Edgarasa Jankauskasa?
- Zmieniła się taktyka, gramy w obronie piątką, z dwoma wahadłowymi, którzy robią przewagę, gdy przechodzimy do ofensywy. W ataku selekcjoner pozwala nam na więcej inwencji i to jak widać wychodzi kadrze na dobre. Zmierzamy we właściwym kierunku.
- Śledzisz cały czas co się dzieje w ekstraklasie?
- Oczywiście. Jagiellonia zaskakuje, ale gra naprawdę fajnie w piłkę, strzela sporo goli. Legia do pewnego momentu też się prezentowała bardzo korzystnie, ale potem pojawiły się problemy z kontuzjami i na pewno to odbiło się na wynikach. Sezon jednak dopiero się rozkręca.
- Legii nie wybiły z rytmu wydarzenia z Holandii za kulisami meczu z AZ Alkmaar?
- Widziałem video i aż trudno mi zrozumieć co tam się wydarzyło. Na pewno takie sytuacje nie powinny mieć miejsca, ale szczerze mówiąc wolałbym tego nie komentować. Mam nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży.
- Tęsknisz za atmosferą polskich stadionów?
Tęsknię, nie da się ukryć. W Polsce atmosfera jest top. Sentyment do Polski będę miał zawsze i smutno mi, że wasza reprezentacja tylko zremisowała z Mołdawią. Trener Michał Probierz zna się na swoim fachu i uważam, że wybrnie z problemów. Jego byli podopieczni z Jagi - Kamil Grosicki, Karol Świderski, Przemek Frankowski pomogą. Cenię Probierza, bo nie boi się stawiać na młodych piłkarzy i daje pewność siebie zawodnikom, a to w piłce nożnej najważniejsze.
- Probierz poradzi sobie z presją związaną z reprezentacją Polski?
- Nie ma wyjścia. Podkreślam jednak, że wierzę w niego, tak jak najlepszego drugiego trenera w Polsce, mojego serdecznego przyjaciela, wiernego Jagiellonii Rafała Grzyba. Serdecznie go pozdrawiam i dziękuję, że o mnie pamięta.


Polecamy