menu

Niesamowita Walia zagra w półfinale! Belgia zawiodła na całej linii

1 lipca 2016, 22:49 | Damian Wiśniewski, psz

Mecz Walia - Belgia. Belgia, po świetnym meczu w ćwierćfinale, tym razem całkowicie zawiodła. Co prawda spotkanie z Walią rozpoczęła kapitalnie, od prowadzenia w pierwszym kwadransie, ale potem straciła trzy gole. Walijczycy sprawili kolejną niespodziankę na Euro 2016 i w półfinale zmierzą się z Portugalią.

Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
Mecz Walia - Belgia
fot. AP Photo
1 / 33

Sposób, w jakim zaczęli to spotkanie Belgowie był bardzo dobry i nie zapowiadał tego, co wydarzyło się później. Podopieczni Marca Wilmotsa starali się jak najszybciej objąć prowadzenie, ustawić sobie mecz pod siebie i kontrolować jego przebieg.

Ich wachlarz ofensywnych możliwości jest ogromny, dlatego widzieliśmy próby zarówno z skrzydeł, jak i akcje przeprowadzane środkiem boiska. Brakowało oczywiście skuteczności (jak w akcji, w której strzały oddawali Carrasco, Meunier oraz Hazard), ale kiedy już Nainngolan atomowym uderzeniem dał swojej drużynie prowadzenie, wydawało się, iż droga Belgów do półfinału jest dość prosta.

W miarę upływu minut Wyspiarze zyskiwali sobie jednak przewagę i obraz meczu zaczął nam się odwracać. Początkowo kończyło się to nieudanymi strzałami, ale widać było przełom. Aaron Ramsey świetnie rozgrywał piłkę, a Gareth Bale rajdami starał się rozrywać przetrzebioną linię defensywną rywala.

Jeszcze przed przerwą piłkarze trenera Colemana doprowadzili do wyrównania za sprawą sprytnego wykonania rzutu rożnego i strzału głową Ashleya Williamsa. Belgowie zapłacili cenę za to, że po strzeleniu gola nie starali się pójść za ciosem, ale zaraz po przerwie znów ruszyli do ataku.

I na ich nieszczęście skończyło się to niemal identycznie, jak w pierwszej części gry. Jedyna różnica polegała na tym, że w tym przypadku nie potrafili strzelić choćby gola. Pierwsze minuty faktycznie należały do nich - zamknęli rywala na jego połowie i byli blisko strzelenia gola, ale jedna szybka akcja sprawiła, że musieli gonić wynik. Bale zagrał długą piłkę do Ramseya, ten podał do Robsona-Kanu, który jednym zwodem położył trzech rywali i pokonał Courtois.

W tym momencie szanse Hazarda i spółki tak naprawdę się skończyły. To oni wciąż utrzymywali się przy futbolówce, ale kompletnie stracili pomysł na zaskoczenie rywala. Ich akcje ofensywne opierały się na długich podaniach w kierunku Fellainiego, a już ostatni sezon Manchesteru United pokazał, że z tego nie może wyjść nic dobrego.

I nie wyszło. Walijczycy dobrze bronili dostępu do własnej bramki, a w końcu w samej końcówce ustalili wynik na 3:1. Tym razem po dośrodkowaniu Guntera głową trafił Vokes i było pozamiatane. Wyspiarze awansowali do półfinału i zmierzą się tam z Portugalią.


Polecamy