menu

Tadeusz Żakieta z Gwardii Koszalin: UEFA Pro otwiera wiele drzwi [WIDEO]

23 stycznia 2019, 12:46 | Krzysztof Marczyk

W regionie koszalińskim będzie w najbliższym czasie jedynym szkoleniowcem posiadającym UEFA Licence Pro, czyli najwyższy trenerski dokument, który dla wielu jest prawdziwym Świętym Graalem. Tadeusz Żakieta z III-ligowej Gwardii Koszalin opowiada nam o tym, co należy zrobić, by UEFA Pro uzyskać.


fot. Dawid Jaśkiewicz

fot. Dawid Jaśkiewicz

fot. Dawid Jaśkiewicz

fot. Dawid Jaśkiewicz

fot. Dawid Jaśkiewicz

fot. Dawid Jaśkiewicz

fot. Dawid Jaśkiewicz

fot. Dawid Jaśkiewicz

fot. Dawid Jaśkiewicz

fot. Dawid Jaśkiewicz

fot. Dawid Jaśkiewicz

fot. Dawid Jaśkiewicz

fot. Dawid Jaśkiewicz

fot. Dawid Jaśkiewicz

fot. Dawid Jaśkiewicz

fot. Dawid Jaśkiewicz

fot. Dawid Jaśkiewicz

fot. Dawid Jaśkiewicz

fot. Dawid Jaśkiewicz

fot. Dawid Jaśkiewicz
1 / 20

W skrócie: niezbędne są odpowiednie doświadczenie i osiągnięcia, długie serie kursów, staży i egzaminów. Wg dokumentacji PZPN program obejmuje 360 godzin: 15 trzydniowych sesji oraz 1 tydzień stażu trenerskiego w zagranicznym klubie zawodowym. To podstawowe wymogi. Drugi próg to wniesienie opłaty za odbycie wszystkich kursów wynoszącej 14 tysięcy zł + VAT.

W ubiegłym roku PZPN poinformował, że na kolejną edycję kursu UEFA PRO 2018 zakwalifikowano 25 trenerów, a wśród nich jednego z naszego regionu. By znaleźć się w tym towarzystwie, trzeba było pokonać wyżej wymienione przeszkody, a gdy już się to udało, w Szkole Trenerów w Białej Podlaskiej był egzamin. Precyzując wspomniane wymogi formalne, trenerowi Żakiecie zakwalifikowanie się na kurs UEFA Pro pomógł przede wszystkim awans z Gwardią do II ligi, czyli na szczebel centralny. Bo większość zakwalifikowanych, to jednak szkoleniowcy pracujący na poziomie Ekstraklasy (jako asystenci), I ligi, Centralnej Ligi Juniorów, czy nawet na szczeblu reprezentacji Polski, jak choćby Dariusz Gęsior i Nina Patalon.

[xlink]68458d7f-7e05-36bd-ab86-cd27ea03c64a,07fff0f7-a7c8-7723-60bb-d65d0e525545[/xlink]

Konkurencja, by się na taki kurs załapać, była spora. W początkowej fazie selekcji znalazło się ponad stu trenerów. Połowa z nich nie spełniała wymogów formalnych. W sumie na egzaminie końcowym grono to uszczupliło się do 68 osób. Część trenerów ze sporym doświadczeniem i osiągnięciami na szczeblach II-, czy III-ligowych nie dostała się na kurs. Selekcja była więc ostra.

- Ja się cieszę, bo jednak w tej trenerskiej elicie się znalazłem - mówi nam trener.

- Ten papier pozwoli mi bez żadnych ram, ograniczeń, pracować we wszystkich klubach Polski i Europy. Zajęcia w Białej Podlaskiej stały na wysokim poziomie. PZPN wraz z Dariuszem Pasieką, dyrektorem Szkoły Trenerów Polskiego Związku Piłki Nożnej, robili wszystko, by nas docenić i to odczuwaliśmy na każdym kroku. Wymagają od nas, to prawda, ale też czujemy się też w jakiś sposób docenieni - opowiada Żakieta.

Polscy trenerzy byli m.in. na wyjeździe w szwajcarskim Nyonie, siedzibie władz UEFA na czterodniowych zajęciach. Obok polskiej federacji, przyjechali też przedstawiciele Szkocji, Niemiec i Słowenii.

- Było fantastycznie, aż szkoda wyjeżdżać - ocenia Żakieta.

Uczestnicy szkolenia mieli okazję bezpośrednio spotkać i wymienić spostrzeżenia z takimi trenerami jak Roberto Martselekcjoner reprezentacji Belgii. Był Howard Wilkinson, ostatni Anglik, który zdobył jak trener mistrzostw Anglii (z Leeds United). Uczestnicy spotkali też choćby Packie'go Bonnera, gwiazdę Celticu Glasgow i reprezentacji Irlandii, czy Thomasa Schaafa, trenera klubów Bundesiligi. Można by jeszcze długo wymieniać.

- Zajęcia z takimi osobami dają wiele do myślenia, ale też, co może skromnie nie zabrzmi, utwierdziły nas w przekonaniu, że wykonujemy dobrą robotę, że nie mamy się czego wstydzić. Wszystko trwało codziennie od rana do nocy. Po drodze mieliśmy analizę kolejki Ligi Mistrzów. Na tym, oraz na zajęciach treningowych, wypadliśmy bardzo dobrze na tle innych, bo widać było między nami oraz trenerami innych państw wewnętrzną rywalizację. Po prostu przyjechałem 30 centymetrów wyższy - podsumowuje trener.

Logistyka, dobra organizacja i solidność to w przypadku natłoku obowiązków podstawa. Żakieta nie ukrywa, że można to nazwać żywotem trenera przepracowanego, ale gra jest warta świeczki. Raz w miesiącu wyjazd na kurs do Białej Podlaskiej. Szkolenie w Szwajcarii. Trenowanie z Gwardią. Pokonywanie tych odległości i godzenie ze sobą tych wszystkich sfer sprawiają, że czasu jest mało, to oczywiste. Przez to nie zawsze trener może być z koszalińskim zespołem, więc pod jego nieobecność Żakiecie pomaga Zdzisław Lewandowski, trener bramkarzy.

By cykl szkoleń znalazł swój szczęśliwy finał w postaci uzyskania licencji UEFA Pro, przed trenerem jeszcze dwa wyjazdy: do Poznania i Legnicy na tzw. mikrogrupy szkoleniowe. Do tego trzeba napisać pracę dyplomową, odbyć tygodniowy staż zagraniczny w jednym z europejskich klubów oraz zaliczyć cztery zjazdy w Białej Podlaskiej. Egzaminy planowane są na przełomie marca i kwietnia.

Trener wierzy, że zdobyta wiedza i doświadczenie pomogą mu w Gwardii w rozgrywkach ligowych (na półmetku sezonu gwardziści zajmują 12. miejsce z dorobkiem 18 pkt) oraz w regionalnym Pucharze Polski. Tu, na początku marca rywalem koszalińskiej ekipy będzie Olimp Złocieniec, outsider klasy okręgowej.

REGIONALNY PUCHAR POLSKI w SPORTOWY24.PL

Wszystko o Regionalnym Pucharze Polski - newsy, ciekawostki, wyniki i tabele!