menu

Gra świętokrzyska piłkarska czwarta liga. ZOBACZ WYNIKI

1 sierpnia, 09:23 | dor, JKM, PW

W weekend 1-2 sierpnia 2020, odbędą się kolejne mecze świętokrzyskiej piłkarskiej czwartej ligi. Sprawdź wyniki meczów.


fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.
W ten weekend grają piłkarze czwartej ligi. Star wygrał z Nidą 2:1.
fot. Fot. Agata Chrobot

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.
1 / 28

[b]TS 1946 Nida Pińczów - Star Starachowice 1:2 (1:1)[/b]
[b]Bramki[/b]: Karol Stępnik 45 z karnego - Kacper Błaszczyk 18, Karol Kopeć 83.
[b]Nida[/b]: Zyguła - Zygan, Ciacia, Szafraniec, Garula - Kempkiewicz (53. Wijas), Madej (84. Buczak), Krzak, Jagodzki, Gajda (75. Trojan) - Stępnik.
[b]Star[/b]: Dziułka - Kosztowniak, Błaszczyk, Nowocień, Śmigielski - Kopeć, Błażejewski (68. Hamera), F. Anduła (90+1 Płatek), Gołyski (90+3 Markiewicz), Fabjański - Marzec (58. D. Anduła).
-Byliśmy zespołem lepszym. Do przerwy powinniśmy prowadzić dwoma bramkami, ale błąd przy wybijaniu piłki, nastrzelona ręka i rzut karny wprowadziły trochę zamieszania. Daliśmy sobie wyrwać trochę z tego meczu i po przerwie musieliśmy odrabiać straty. Zespól stanął na wysokości zadania. Grał solidnie, stwarzał sytuacje. Cierpliwość przyniosła skutek w postaci bramki Karola Kopcia. Jestem zadowolony z gry i z wyniku, nie ustrzegliśmy się błędów, ale piłka nożna to gra błędów. Im mniej ich popełnimy, tym wynik bardziej korzystny i tak też było w tym spotkaniu - powiedział Arkadiusz Bilski, trener Staru.
-Do 35 minuty nie bardzo byliśmy na boisku. W ostatnich 10 minutach pierwszej połowy mieliśmy dwie sytuacje. Przy stanie 1:1 Stępnik był sam na sam, ale piłka przeszła obok słupka. Kontra przeciwnika, Zyguła wybił piłkę przed siebie i Kopeć z kilku metrów skierował ją do siatki. Będziemy szukać punktów w następnym meczu, bo druga połowa pokazała, że przynajmniej punkt w tym spotkaniu mogliśmy zdobyć - podsumował Artur Jagodziński, trener Nidy.

[b]Alit Ożarów - Olimpia Pogoń Staszów 3:2 (1:1)[/b]
[b]Bramki[/b]: Patryk Marut 14, Kamil Łokieć 82, Mateusz Kolbusz 90+1 - Krzysztof Baczewski 36, Ernest Rozmysłowski 84.
[b]Alit:[/b] Janowski - Kiljański, Skrobisz, Stępień, Kolbusz - Łokieć, Sorbian (75 Bednarz), Kamiński, Marut - Poński (56 Kosno), Piechniak.
[b]Pogoń[/b]: Wareliś - Dziadowicz, Rozmysłowski, Kula, Wojsa (20. Pańtak) - K. Rzepa, Skrzek, Baczewski, Franus (74. Taler), Malec - Wyrazik (62. Fitowski).
- Pokazaliśmy charakter i trochę jakości - mówi Paweł Rybus, trener Alitu. W 56 czerwoną kartkę za 2 żółte zobaczył Stępień. Grając w osłabieniu ożarowianie objęli prowadzenie, a po stracie drugiego gola wcale się nie załamali. Na 3:2 po rożnym trafił najlepszy na boisku Łokieć. Miejscowi, mimo wygranej byli niezadowoleni z pracy arbitrów.

[b]Łysica Bodzentyn - Czarni Połaniec 0:1 (0:0)[/b]
[b]Bramka[/b]: Maciej Witek 60.
[b]Łysica: [/b] Wróblewski - Szyszka (57. Spadło), Drożdżal, Garbacz, Drabik - Wojton (80. Wikło), Michta, Suwara - Uciński, Kalista, Mikos.
[b]Czarni[/b]: Saracen - Meszek, Witek, Bażant, Ferens - Misztal, Gębalski (82. Kamiński), Dziedzic (60. Mucha), Wątróbski - Skiba (62. Hul), Bawor.
- Trudny mecz na twardym boisku. Było dużo walki, cieszymy się z wywiezienia kompletu punktów, bo graliśmy z wymagającym rywalem. Jedyna bramka padła po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i strzale głową Maćka Witka - powiedział Rafał Mikoda, który w tym spotkaniu pełnił rolę kierownika drużyny Czarnych.

[b]Wierna Małogoszcz - Partyzant Radoszyce 3:0 (1:0)[/b]
[b]Bramki[/b]: Jakub Grzyb 43, Paweł Rogula 68, Piotr Pawłowski 84.
[b]Wierna[/b]: Spurek - Bednarski, Pawłowski, Bała, Szymkiewicz - Rejowski (35. Szczepańczyk), Czarnecki, Grzyb, Kraus (70. Malinowski) - Rogula, Fryc.
- Pokazaliśmy drugie oblicze, zrehabilitowaliśmy się za porażkę w derbach. Nerwowość ustąpiła po zdobyciu bramek - powiedział Paweł Bień, trener Wiernej.

[b]Granat Skarżysko-Kamienna - GKS Rudki 2:3 (2:2)[/b]
[b]Bramki[/b]: Krzysztof Rzeszowski 34, Arkadiusz Krzymieński 45 - Piotr Jedlikowski 14, Sebastian Hajduk 18, 90.
[b]Granat[/b]: P. Sieczka – Kędra (75. Głowaczewski), Boruch (46. Gurski), Szewczyk, Dudzik, Krzymieński, Bartosiak, Rzeszowski, Gładyś, Mojecki (83. Parszewski), Sot
[b]GKS[/b]: Rafalski – Nawrot, Skrzypek (56. Kosmala), Szymoniak, B. Wiecha (81. Dawidowicz), Jedlikowski (87. Kalisz), K. Wiecha, Sito (75. Kita), Stefański, Borniś, Hajduk

[b]Zobacz zdjęcia z meczu: Granat Skarżysko-Kamienna - GKS Rudki 2:3[/b]

Goście świetnie zaczęli to spotkanie, ponieważ już w 18. minucie prowadzili 2:0 po golach Piotra Jedlikowskiego i Sebastiana Hajduka. Gospodarze musieli więc gonić wynik, co ostatecznie im się udało i po bramkach Krzysztofa Rzeszowskiego oraz Arkadiusza Krzymińskiego im się udało, ale dalsze zdobywanie goli znacznie sobie utrudnili, „łapiąc” czerwone kartki. Boisko musieli opuścić Krzysztof Rzeszowski i Tomasz Bartosiak. W drużynie gości czerwoną kartkę ujrzał Kacper Wiecha.

Granat dążył do zdobycia gola na wagę trzech punktów i był blisko. Piłka dwa razy lądowała na poprzeczce GKS-u. Co się jednak nie udało skarżyszczanom, udało się gościom. W 90. minucie swojego drugiego gola, ale dużo cenniejszego, zdobył Sebastian Hajduk, który skutecznie wykończył kontrę. Po meczu to on i jego koledzy odtańczyli taniec radości na skarżyskim stadionie.

Trener GKS-u Rudek Paweł Jaworek nie krył pewności siebie i powiedział, że właśnie po takie rozstrzygnięcie przyjechała do Skarżyska jego drużyna.

– W pierwszych dwóch meczach zdobyliśmy tylko jeden punkt, ale uważam, że mamy dobrą drużynę i graliśmy dobrze. Dokonaliśmy transferów w ostatnim czasie, więc drużyna nie była do końca zgrana. Dobrze weszliśmy w mecz. Uważam, że kartka czerwona dla nas była niesłuszna, straciliśmy potem dwa gole i mecz zrobił się nerwowy. Było sporo chaosu. Cieszymy się, że wygraliśmy, bo mogło się różnie zakończyć. Granat miał dwa strzały w poprzeczkę – powiedział trener GKS-u.

Trener granatu Piotr Dejworek zwrócił uwagą na eksperymentalne zestawienie obrony w jego zespole.

– Szkoda, bo remis nie krzywdziłby żadnej z drużyn. Uważam, że z przebiegu gry nie zasłużyliśmy na porażkę, składniej operowaliśmy piłka, nawet grając w dziewięciu. Ciężko mieć pretensje do chłopaków, poza pierwszymi dwudziestoma minutami. Dziś graliśmy bez dwójki nominalnych środkowych obrońców, Bednarskiego i Paprosa. To przełożyło się brak jakości w obronie – powiedział trener Granatu.


[b]Spartakus Daleszyce - Lubrzanka Kajetanów 3:3 (0:0)[/b]

[b]OKS Opatów – Orlicz Suchedniów 1:4 (0:1) [/b]
[b]Bramki[/b]: Michał Rutkowski 68 - Łukasz Piotrowski 43, Piotr Solnica 83, Ernest Supierz 90+3, M. Tumulec 90+5.
[b]OKS[/b]: Partyka – Rutkowski, Jasiński, Ożdżyński, Żelaszczyk, Łata, Trojanowski, Rusak, Orłowski (65. Karek), Banaszewicz, Frańczak
[b]Orlicz[/b]: Shram – Kołomański, Czeneszkow, Cesdro, Boleń, Solnica (90. Staszewski), Paprocki (60. Skarbek), Piotrowski (60. Supierz), M. Tumulec (90+6 K. Tumulec), Świtowski, Chrzanowski (75. Jarząb)

W meczu dwóch zespołów, które przystąpiły do niego z dorobkiem jednego punktu na koncie, lepszy okazał się Orlicz. Gospodarzom długo udawało się utrzymywać korzystny wynik, ale w ostatnich minutach suchedniowianie strzelili trzy gole i to oni zakończyli mecz wygraną po raz pierwszy w tym sezonie.

– Szkoda tej przegranej, bo podjęliśmy walkę. Myśleliśmy, że dowieziemy remis, ale doświadczenie rywala wygrało. Wyszliśmy na ten mecz dziesięcioma wychowankami, co jest chyba ewenementem w lidze. Uczymy się gry i z meczu na mecz będziemy zdobywać doświadczenie i mam nadzieję, że też punktować – powiedział Maciej Zegadło, kierownik drużyny OKS Opatów.
Łukasz Ubożak, trener Orlicza odetchnął po meczu. Jego klub, który nie gra źle w tym sezonie, dopiero pierwszy raz zszedł z boiska w roli zwycięzcy.

– Potrzebowaliśmy tych trzech punktów. Do tej pory graliśmy dobrze, ale punktów nie zdobywa się za estetykę. My chcemy grać nie tylko efektownie, ale też efektywnie. Dziś gra też wyglądała dobrze. Mieliśmy, lekko licząc, z dziesięć sytuacji bramkowych, z czego wykorzystaliśmy cztery. Fajnie, że wreszcie kończymy akcje golami i myślę, że wreszcie się rozpędzamy – powiedział trener.

[b]Neptun Końskie - Naprzód Jędrzejów 3:1 (1:1)[/b]
[b]Bramk[/b]i: Krzysztof Słaby 8, Patryk Kwiecień 90, Karol Armata 90+5 - Adam Sierszyński 23 (samobójcza).
[b]Neptun[/b]: Herda - Markowicz, Wojna, Sierszyński, Sztandera (78. Skoczylas) - Urban (88. Białas), Armata, Kwiecień (85. PilarskI), Pach (67. Sroka) - Słaby (90+1 Milcarz).
- Wynik sprawiedliwy, bo sytuacji bramkowych mieliśmy więcej niż Naprzód - podsumował Jarosław Komisarski, trener Neptuna.

[b]Hetman Włoszczowa - Moravia Morawica 2:5 (1:2)[/b]
[b]Bramki: [/b]Łukasz Oduliński 45 z karnego, Bramki: Michał Smolarczyk 61 z wolnego - Kamil Kubicki 8 z wolnego, Mateusz Zawadzki 10, 89, Kamil Miszczyk 46, Maciej Horna 90 z karnego.
[b]Hetman[/b]: Dyras - Oduliński, G. Małek, Wroński, Gruzło (58 Walasek) - C. Matuszewski, Bugno, Orzeł, Kubicz (58 Łata) - T. Matuszewski (82 Stawowczyk, P. Krzysztofik (46 Smolarczyk).
[b]Moravia[/b]: P. Kubicki - Wysocki, Mat. Zawadzki, B. Młynarczyk, Woś - Miszczyk (60 Rabiej), Kamil Kubicki, Michał Zawadzki, Horna (90+1 Gilewski), Pryjmak (90 Terech).
- Bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu - przyznał Krzysztof Dziubel, trener Moravii. - Stałe fragmenty były kluczem do sukcesu rywala. W Moravii wybijali się Maciej Horna i Mateusz Zawadzki - dodał Mariusz Lniany, opiekun Hetmana.


[b]GKS Nowiny - AKS 1947 Busko-Zdrój 4:0 (3:0)[/b]
[b]Bramki:[/b] Radosław Szmalec 25, Jakub Olearczyk 43, 45, Karol Bujak 60.
[b]GKS[/b]: Gugulski - Bujak (77. Niebudek), Hińcza (75. Grochowski), Cichoń, Boszczyk - Kołodziejczyk (77. Gadomski), Szmalec, Papka - Grzela, Olearczyk (72. Szewczyk), Blicharski (72. Tomczyk).
-Wygraliśmy zasłużenie. Wygrana cieszy, ale nie ustrzegliśmy się błędów, na szczęście były one dla nas bez konsekwencji. Bardzo dobra pierwsza połowa w naszym wykonaniu, w drugiej zagraliśmy trochę słabiej, ale zwycięstwo zasłużone - podsumował Mariusz Ludwinek, trener GKS Nowiny.


WAKACJE PIŁKARZY RĘCZNYCH PGE KIELCE: PIĘKNE KOBIETY, NARTY WODNE, KONIE, MAJORKA, ISLANDIA… [zdjęcia]

[B]
POLECAMY RÓWNIEŻ:
[/B]




[/tr]
IGOR KARACIĆ SIĘ ZARĘCZYŁ. ZOBACZ JEGO PIĘKNĄ WYBRANKĘPIĘKNOŚĆ Z UKRAINY. ZOBACZ PARTNERKĘ ARTIOMA KARALIOKA
BYŁY ZAWODNIK VIVE KIELCE JEST CZOŁOWYM POKERZYSTĄ ŚWIATA. WYGRYWA MILIONY DOLARÓW KARACIĆ BIERZE NUMER PO JANCU. ZOBACZ, Z JAKIMI NUMERAMI W NOWYM SEZONIE BĘDĄ GRALI ZAWODNICY PGE KIELCE
IGOR KARACIĆ SIĘ ZARĘCZYŁ. ZOBACZ JEGO PIĘKNĄ WYBRANKĘPIĘKNOŚĆ Z UKRAINY. ZOBACZ PARTNERKĘ ARTIOMA KARALIOKA

[reklama]

POLUB NAS NA FACEBOOKU. NAJWIĘCEJ INFORMACJI O ŚWIĘTOKRZYSKIEJ PIŁCE RĘCZNEJ NA:
Handball Echo Dnia
POLUB NAS NA FACEBOOKU. NAJWIĘCEJ INFORMACJI O ŚWIĘTOKRZYSKIM sporcie NA:
Sport Echo Dnia

Autor jest również na Twitterze
Follow@Pawel_Kotwica
Autor jest również na Twitterze
Follow@Pawel_Kotwica
Obserwuj Handball Echo na Twitterze
Follow@Handball_Echo
Obserwuj Handball Echo na Twitterze
Follow@Handball_Echo
Obserwuj Sport Echo Dnia na Twitterze
Follow@Sport_Echo_Dnia
Obserwuj Sport Echo Dnia na Twitterze
Follow@Sport_Echo_Dnia

Polecamy