menu

Górnik Łęczna testuje piłkarzy i ma w planach uszczuplenie kadry podczas zimowej przerwy w rozgrywkach

6 grudnia, 16:48 | KK

Piłkarze drugoligowego Górnika Łęczna kończą okres roztrenowania po pierwszej części sezonu i od niedzieli będą przebywać na pięciotygodniowych urlopach. Do gry o ligowe punkty powrócą w marcu, ale najprawdopodobniej w znacząco odmienionym składzie.


fot. fot. KK

- Wiemy, że potrzebujemy wzmocnień i że obecnie mamy bardzo szeroką kadrę, którą chcemy uszczuplić - przyznaje Veljko Nikitović, prezes Górnika. - Nie będzie już tak, że w szatni jest 28-29 zawodników na kontraktach, tylko rozmawialiśmy z trenerem Franciszkiem Smudą, by zostawić 17-18 graczy z umowami plus sześciu-siedmiu młodzieżowców - dodaje.

W minioną sobotę łęcznianie rozegrali ostatnie w tym roku spotkanie w ramach rozgrywek II ligi. Jednak przed wysłaniem zawodników na urlopy, sztab szkoleniowy zdecydował się rozegrać jeszcze w tym tygodniu dwa sparingi. W pierwszym z nich “Górnicy” zremisowali w czartek u siebie 0:0 z czwartoligowym Mazurem Karczew. Druga z gier kontrolnych odbędzie się w najbliższą sobotę w Nowej Wsi (woj. podkarpackie), gdzie zielono-czarni zmierzą się z trzecioligową Stalą Rzeszów. - Mamy w drużynie kilku testowanych graczy, chcielibyśmy ich zobaczyć na tle normalnego przeciwnika, a nie tylko w wewnętrznych gierkach i zwykłych treningach - przyznaje Marcin Broniszewski, asystent trenera Smudy.

W gronie zawodników, którzy mają szansę dołączyć do szeregów łęczyńskiej drużyny są 24-letni chorwacki pomocnik Dominik Mihaljević grający ostatnio w trzecioligowym klubie ze swojej ojczyzny. - Dostaliśmy tego gracza z polecenia od dobrze znanego nam Daria Krišta, który gra w Widzewie Łódź. Dominik przyjechał do nas na swój koszt, chciał się pokazać. Będzie trenował do soboty z drużyną i wtedy podejmiemy decyzję co do jego przyszłości - zdradza Nikitović.

Sztab szkoleniowy Górnika przygląda się m.in. także 20-letniemu bramkarzowi czwartoligowej Concordii Elbląg, Adrianowi Kostrzewskiemu oraz klubowemu wychowankowi Jakubowi Cielebąkowi, który w październiku świętował dopiero 16. urodziny.

- Jako klub nadal będziemy chcieli realizować politykę, którą obraliśmy półtora roku temu, czyli stawiać przede wszystkim na Polaków i zawodników, którzy są związani z Lubelszczyzną. Między innymi dlatego znowu testujemy obrońcę Łukasza Wiecha, który jest po półrocznej kontuzji, ale mam nadzieję, że zostanie w Górniku - podkreśla prezes.

- W każdej formacji jest nam potrzebny zawodnik, który będzie prezentował umiejętności zbliżone albo wyższe od tych, które mają nasi obecni piłkarze. Przyglądamy się aktualnie tym graczom, o których mieliśmy informacje, że warto im się przyjrzeć. Mamy w planie, by od początku przygotowań testować następnych zawodników. Nie chcemy robić wielkich spędów, tylko by to wyglądało tak jak teraz, czyli nie więcej niż sześciu, którzy przychodzą na sprawdzian. Wtedy możemy rozlokować ich w treningach i grach tak, by to oni musieli się wkomponować w zespół, który już funkcjonuje, a nie tworzyć oddzielną drużynę, która kompletnie nie będzie wiedziała o co chodzi - tłumaczy Broniszewski.

Asystent Smudy dodaje ponadto, że monitorowani są również wyróżniający się zawodnicy klubowej akademii. - Należy zachęcić młodych zawodników i pokazywać im, że droga, którą wybrali, jest skuteczna i słuszna. Że szkoląc się w lokalnej akademii mają szansę na trenowanie z pierwszą drużyną. Zbieramy informacje od trenerów, którzy wskazują, kogo warto zaprosić na treningi z pierwszym zespołem. Nie będziemy jednak robić z pierwszej drużyny cyrku i pokazywać, że kto tylko chce, może przyjść na trening, bo trzy razy kopnął piłkę tak jak trzeba w juniorach. Chcemy stawiać na tych, którym naprawdę warto podać rękę - kończy 39-latek.

"Górnicy" spotkają się na pierwszym noworocznym treningu w poniedziałek, 14 stycznia. Do rundy wiosennej będą przygotowywać się na klubowych obiektach w Łęcznej. W planach jest rozegranie około dziesięciu meczów sparingowych.


Polecamy