menu

Filip strzela Olimpiom

16 maja 2017, 08:25 | Tomasz Bochenek

II liga piłkarska. 20-letni pomocnik Puszczy Filip Wójcik w dobrym stylu wrócił do składu.

Filip Wójcik jest wychowankiem Tarnovii. Do Puszczy trafił z innego tarnowskiego klubu - Unii
Filip Wójcik jest wychowankiem Tarnovii. Do Puszczy trafił z innego tarnowskiego klubu - Unii
fot. Michał Gąciarz

Po czterech meczach w roli zmiennika - powrót do podstawowego składu. No i bramka, trzecia w tym sezonie. Filip Wójcik będzie dobrze wspominał sobotę w Elblągu, gdzie przyczynił się do zwycięstwa Puszczy nad Olimpią (3:1).

- Dostałem podanie od Maćka Domańskiego. Za pierwszym razem trafiłem w słupek, przy dobitce piłka już wpadła do siatki - opowiada o golu na 2:0.

Tarnowianin zawodnikiem Puszczy jest od ponad roku. Zanim zakotwiczył w Niepołomicach, przyglądały się mu kluby z ekstraklasy, był na testach w Pogoni Szczecin, Zagłębiu Lubin, Ruchu Chorzów i Cracovii. Okazało się jednak, że już II liga stawia przed utalentowanym pomocnikiem spore wymagania. Wójcik zaliczył w niej wprawdzie dotychczas 32 występy, ale nie ma ugruntowanej pozycji w podstawowym składzie.

- Przed tą rundą prezentował się dobrze i wydawało się, że będzie podstawowym zawodnikiem. Filip wciąż ma jednak wahania formy - mówi Roman Koroza, dyrektor Puszczy. - Na pewno jest to chłopak mający bardzo dobrą technikę. Warunków fizycznych nie ma okazałych, więc nadrabia to innymi zaletami. Lubi grę na 1 na 1, umie swoimi podaniami stwarzać sytuacje bramkowe kolegom. Gdy w poprzednich meczach wchodził na ostatnie minuty, był obecny w akcjach, które przynosiły nam bramki.

To prawda. Dwa tygodnie temu w Opolu po faulu na Wójciku nastąpił rzut wolny, po którym „Żubry” ukłuły Odrę na 1:1. Z kolei w spotkaniu z Polonią Warszawa, też na koniec doliczonego czasu gry, Filip świetnym, zaskakującym rywali podaniem obsłużył Mateusza Bartkowa. Ten został sfaulowany, a rzut karny przyniósł gola na 3:2.

Po tych impulsach Wójcik zastąpił w jedenastce Dominika Zawadzkiego. Skazani są na rywalizację między sobą - jako młodzieżowcy. Wprawdzie grać musi dwóch piłkarzy o tym statusie, ale jedno miejsce trener Tomasz Tułacz rezerwuje dla bramkarza Marcina Staniszewskiego.

Wójcik w tym roku wsławił się wcześniej golem niespodziewanym. - To był typowy „centrostrzał” - uśmiecha się 20-latek, wspominając nadzwyczaj szczęśliwe dośrodkowanie w meczu z Olimpią w Zambrowie.

Sobotnie zwycięstwo sprawiło, że Puszcza jest już bardzo bliska awansu do I ligi. Może go sobie zapewnić nawet już w środę, jeśli pokona Wartę Poznań, a Radomiak ulegnie GKS-owi Bełchatów. - Chcemy wygrać, a co to da, to się okaże - komentuje zawodnik. - Liczymy w każdym razie, że będziemy mieli w końcówce sezonu powody do radości. Czym wcześniej, tym lepiej. Przede wszystkim jednak musimy być cały czas skoncentrowani - dodaje.