menu

Grzegorz Krychowiak w końcu błyszczy nie tylko na Instagramie - Polak wraca do dawnej formy po dwóch latach straconych w PSG i WBA

11 grudnia 2018, 15:31 | Jakub Niechciał

Za wcześnie, by obwieścić, że wrócił już do dawnej formy. Po dwóch nieudanych poprzednich sezonach Grzegorz Krychowiak ma jednak w końcu powody do optymizmu. W Lokomotiwie Moskwa właśnie wybrano go piłkarzem miesiąca i nie jest to jedyne wyróżnienie.

Powrót Krychowiaka do formy to dobra wiadomość również dla selekcjonera reprezentacji Polski Jerzego Brzęczka
Powrót Krychowiaka do formy to dobra wiadomość również dla selekcjonera reprezentacji Polski Jerzego Brzęczka
fot. Piotrhukalo

Grzegorz Krychowiak odbuduje formę w Rosji? "To jest liga skrojona pod niego"


To przyjemna odmiana dla kogoś, kto nie poradził sobie nie tylko w naszpikowanym gwiazdami Paris Saint-Germain, ale również w przeciętnym angielskim West Bromwich Albion. Gdy wiosną 2016 roku polski pomocnik przechodził z Sevilli do pierwszego z wymienionych klubów za prawie 30 mln euro, wydawało się, że wygrał los na loterii. Piękne miasto, poważna podwyżka (4,8 miliona euro przez pięć lat gry). Możliwość gry z takimi asami jak Edinson Cavani, Angel di Maria, czy Marco Verratti (w stolicy Francji nie było jeszcze wówczas Neymara i Kyliana Mbappe).

Dodajmy trenera (Unai Emery), pod którego kierunkiem wygrał w Sevilli dwie Ligi Europy (sezony 2014/2015 i 2015/2016), a także dorobił się w Hiszpanii przydomków: „Niezniszczalny” „Iron Man” i „Una Maquina Perfecta” (tłumaczyć chyba nie trzeba).

ZOBACZ: Krychowiak Iron Man;nf

Nic tylko grać i wygrywać. Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała jednak plany Polaka...

Najpierw okazało się, że nowy/stary trener wcale nie chciał go w Paryżu (choć podobno namawiał), a za transferem stał dyrektor sportowy Olivier Letang, który wcześniej dwukrotnie (w 2006 i 2012 roku) ściągnął go do Stade Reims. Później, że Emery nie chciał go nie bez powodu, bo o ile umiejętności Krychowiaka pozwalały mu błyszczeć w Sevilli (gdzie był odpowiedzialny przede wszystkim za destrukcję), o tyle w PSG wymaga się od środkowych pomocników większej kreatywności i lepszego wyszkolenia technicznego. A w tych elementach reprezentant Polski odstawał od nowych kolegów.

W efekcie po zaledwie jednym sezonie spędzonym głównie na ławce rezerwowych lub wręcz na trybunach (wiosną 2017 roku zagrał tylko w trzech meczach, w których rozegrał łącznie raptem 119 minut) musiał szukać szczęścia gdzie indziej.

Receptą na problemy Krychowiaka miało być wypożyczenie do West Bromwich Albion. W walczącym o utrzymanie średniaku angielskiej Premier League miał być wręcz gwiazdą i początkowo wydawało się nawet, że tak się stanie.

Po fatalnej serii dziesięciu spotkań bez zwycięstwa pracę stracił jednak przychylny Polakowi trener (menedżer) Tony Pulis, a jego następca Alan Pardew miał inne zdanie na jego temat. Ten w efekcie dostawał mniej szans na grę, a gdy już pojawiał się na boisku, grał w kratkę. Nie pomógł WBA, które na koniec sezonu spadło do The Championship.

W sumie wystąpił w całym sezonie w 25 meczach, zaliczył dwie asysty i nie zdobył ani jednej bramki. Zdążył pokłócić się z trenerem, któremu nie podał ręki, schodząc z boiska. Zapłacił za to rekordową karę - 100 tysięcy funtów.

Grzegorz Krychowiak ukarany przez menedżera WBA. "Czasami same przeprosiny nie wystarczą"


Krychowiaka nie zaakceptowali również koledzy z drużyny, bo swoim charakterem nie wkomponował się w szatnię WBA. Złożonej w większości z piłkarzy, którym nawet nie przyszłoby do głowy, by stroić się w wymyślne kreacje i pozować z narzeczoną u boku do zdjęć na Instagramie.

Po nieudanym mundialu w Rosji kariera Polaka znalazła się na poważnym zakręcie. W WBA już go nie chcieli, a do PSG nie miał po co wracać, choć latem Emery’ego zastąpił na stanowisku Thomas Tuchel.

Na szczęście pojawiła się oferta z Lokomotiwu Moskwa, przygotowującego się do występów w fazie grupowej Ligi Mistrzów (przed ostatnią kolejką ma jeszcze szansę na Ligę Europy). W stolicy Rosji, gdzie w aklimatyzacji pomaga mu kolega z reprezentacji Maciej Rybus, w końcu zaczyna przypominać dawnego siebie. Niedawno kibice wybrali go nawet najlepszym piłkarzem klubu w listopadzie. Bynajmniej nie za piękne kreacje (bo nie zaprzestał instagramowych sesji modowych z Célią Jaunat), bo było to już jego drugie takie wyróżnienie. Zdaniem fanów najlepszy był również w sierpniu. Od początku sezonu wypożyczony z PSG pomocnik wystąpił w 23 meczach (we wszystkich rozgrywkach). Zdobył jedną bramkę i zaliczył cztery asysty.

[unicode_pictographs]%F0%9F%9A%A8[/unicode_pictographs] Asked our pilot to stop the plane for a while to tell you that @GrzegKrychowiak has been chosen as our November POTM! Gratulacje, Grzegorz! [unicode_pictographs]%F0%9F%91%8F[/unicode_pictographs][unicode_pictographs]%F0%9F%8F%BB[/unicode_pictographs][unicode_pictographs]%F0%9F%87%B5[/unicode_pictographs][unicode_pictographs]%F0%9F%87%B1[/unicode_pictographs] pic.twitter.com/vv9mROFe5d— FC Lokomotiv Moscow (@fclokomotiv_eng) 9 grudnia 2018


Niedawno Krychowiak zachwycił również kibiców i rosyjskie media znajomością języków, bo po meczu LM z Galatasaray Stambuł odpowiadał na pytania klubowego dziennikarza po angielsku, francusku, rosyjsku, hiszpańsku i polsku.

„Krychowiak poliglota. Klasa!” - komentowali fani.


Polecamy