menu

Strzelone gole reprezentantów przesłaniają kłopoty kadry z obrońcami

16 października 2017, 18:24 | Tomasz Biliński

Mimo zachwytów nad reprezentacją Polski, wysokiej pozycji w rankingu, awansu na mistrzostwa świata i strzeleckich popisów Biało-Czerwonych w klubach w miniony weekend, kiepsko wygląda kadrowa sytuacja w obronie.

Robert Lewandowski nie przestaje strzelać goli w klubie, ale Łukasz Piszczek nie gra przez kontuzje, a Kamil Glik obniżył formę.
Robert Lewandowski nie przestaje strzelać goli w klubie, ale Łukasz Piszczek nie gra przez kontuzje, a Kamil Glik obniżył formę.
fot. Bartek Syta/Polska Press

Biorąc pod uwagę podstawowych graczy kadry, Robert Lewandowski standardowo strzelił gola dla Bayernu Monachium. Jakub Błaszczykowski trafił dla VfL Wolfsburg, a Karol Linetty dla Sampdorii. Nieźle zagrali, mimo że nie w pełnym wymiarze czasu, Kamil Grosicki, Piotr Zieliński i Krzysztof Mączyński. Z kolei Grzegorz Krychowiak w poniedziałek grał z Leicester (mecz zakończył się po zamknięciu wydania).

Plusem są też bramki zdobyte przez zmienników „Lewego” - Łukasza Teodorczyka dla Anderlechtu i Kamila Wilczka dla Broendby. Ale im bliżej naszej bramki, tym mniej kolorowo.

Wyjątkami mogą być Bartosz Bereszyński i Maciej Rybus. Obaj zagrali po 90 min. Tyle że nie byli wyróżniającymi się postaciami. Usprawiedliwieniem dla tego drugiego może być fakt, że wyjątkowo został ustawiony przez trenera Łokomotiwu Moskwa na prawej stronie obrony. Jego zespół przegrał na wyjeździe z FC Ufa 0:1. Z kolei Bereszyński, zdaniem włoskich mediów, był zbyt lekkomyślny w swoich poczynaniach, a jego zagraniom brakowało precyzji. Mimo że Sampdoria ograła Atalantę Bergamo 3:1. Niewykluczone, że to kwestia wyjątkowej sytuacji w jego życiu, bo w minionym tygodniu został ojcem.

A prawa strona defensywy kadry w nadchodzącym czasie będzie bardzo ważna. Głównie przez naderwane więzadła w kolanie Łukasza Piszczka. Urazu doznał w ostatnim meczu eliminacji, z Czarnogórą na PGE Narodowym. Część lekarzy sugerowała zabieg, jednak prawdopodobnie do niego dojdzie. Tak czy inaczej, piłkarz wróci do treningów w połowie grudnia.

W towarzyskich meczach z Urugwajem (10 listopada w Warszawie) i Meksykiem (13 listopada w Gdańsku) Adam Nawałka będzie miał więc okazję do sprawdzenia zmienników. Poza Bereszyńskim - który ostatnio grał z lewej strony, na prawą wrócił, gdy Piszczek zszedł z kontuzją - obrońcę Borussii może zastąpić Thiago Cionek.

Tak było np. z Danią w Kopenhadze (0:4, wszedł w pierwszej połowie za Piszczka). Tak było też w weekend, gdy w barwach drugoligowego Palermo (gra trójką w obronie) zremisował z Frosinone (0:0). Według miejscowych mediów, był najsłabszy w linii obrony. Wyżej ocenieni od niego zostali pozostali Polacy w zespole - obrońca Przemysław Szymiński i defensywni pomocnicy Radosław Murawski oraz Paweł Dawidowicz.

Niewykluczone, że do gry po kontuzji palca u dłoni wróci legionista Artur Jędrzejczyk. Opcją może być też Igor Lewczuk, który gra solidnie w barwach Bordeaux (w ten weekend na prawej obronie, 1:1 z Nantes).

Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że możemy być spokojnie o środek defensywy, ale Kamil Glik i Michał Pazdan mają słabszy okres. Obrońca AS Monaco (w piątek mistrz Francji przegrał z Lyonem 2:3) był wybierany do drużyny tygodnia Ligue 1, ale w ostatnich meczach coraz częściej zdarzają mu się wpadki, zwłaszcza w kadrze. Ratował go Pazdan, który za to gorzej prezentuje się w Legii. Co prawda w niedzielę z Lechią Gdańsk stołeczny klub gola nie stracił, ale interwencje 30-letniego obrońcy były niepewne, koledzy musieli je poprawiać.

Szansa na sprawdzenie uciekła Marcinowi Kamińskiemu (VfB Stuttgart), który skręcił staw skokowy i nie będzie grał przez sześć tygodni. Być może do kadry po 14 miesiącach wróci Bartosz Salamon (Spal), który w niedzielę strzelił samobója (1:3 z Bologną). We wrześniu był wyróżniającym się graczem.

Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Robert Lewandowski: Potencjały mamy, ale musimy z niego więcej wyciągnąć


Polecamy