menu

Gonią nas z salonów. W ŁKS nie wiedzieli o kogo chodzi, numer Widzewa nie przejdzie

3 marca, 11:14 | Marek Łopiński

Kiepski tydzień, prawie wszędzie leją nas, gonią z salonów na boczny tor.. Nie pomogą idiotyczne zaklęcia wesołków z TVP Sport jak to jest pięknie. Chyba, że kierują się złotą myślą niezapomnianego Wojciecha Łazarka, jest dobrze, przyjeżdżajcie na pogrzeb.

Jacek Bogusiak, Rafał Pawlak, Paweł Zawadzki na pogrzebie Wojciecha Łazarka
Jacek Bogusiak, Rafał Pawlak, Paweł Zawadzki na pogrzebie Wojciecha Łazarka
fot. Fot. Grzegorz Gałasiński
A propos. Sztandar mojego klubu nie dojechał na pogrzeb Wojtka, zawodnika, trenera, pod którego światłym przewodem miałem honor i zaszczyt pracować. Kiedy kustosz klubu Jacek Bogusiak, serducho ŁKS, wylądował w szpitalu, tabuny zapracowanych, aż im pot z tyłka leci, dyrektorów, menadżerów, kierowników nie miały czasu, sił, ochoty, żeby ponieść klubową relikwię na ostatnią drogę kochanego Baryły. Większość tych tęgich głów nie miała pojęcia o kogo chodzi. napisał:


Jedyną pociechą, ale jaką, w smutnym tygodniu, było wywalczenie kwalifikacji olimpijskich drużyn florecistek i florecistów. Dołączyły do zespołu szpadzistek. Żeby nie beznadziejny poziom obu szabli, zakrzyknęłoby się, wiwat potomkowie zabijaki Andrzeja Kmicica, gamoniowatego, ciężkiego dowcipu Michała Wołodyjowskiego. Że o królu biesiad opoju imć Onufrym Zagłobie nie wspomnę.
Halowe mistrzostwa świata królowej sportu uwidoczniły jak będzie trudno na igrzyskach w Paryżu. Tokijski cud, dziewięć, w tym cztery złote, medali, nie powtórzy się. Co prawda z oczywistych przyczyn nie startowały nasze gwiazdy długich rzutów. Tytani młota, Anita Włodarczyk, Wojciech Nowicki, Paweł Fajdek, oszczepniczka Maria Andrejczyk. Młoda mama pięcioboistka Adrianna Sułek.
Kończy się sezon sportów zimowych. Chwała Bogu. Biathlonistki po jednorazowym wyskoku na mistrzostwach świata, w Pucharach Świata wróciły na czterdzieste miejsca. Za to młodzi biathloniści świetnie spisywali się w czempionacie globu juniorów w Estonii. Może będą z nich ludzie.
Skoczkowie powinni chować się przed kontrolerami z ZUS. Żałosne fochy, żale, pretensje, sprostowania, stojących nad sportowym grobem naszych dóbr narodowych, wzbudzają litość, niesmak, zażenowanie.
Niezawodny Hubert Hurkacz od czasu do czasu doprowadza naród do szewskiej pasji przegrywając ze 150 czy 200 lokatorem światowego rankingu. Martwi sytuacja w męskiej siatkówce. Tylko jeden zespół pozostał w Lidze Mistrzów. Triumf Projektu Warszawa w pucharze pocieszenia, przez znawców ochrzczonego pucharem buraka, traktuję jak sympatyczną ciekawostkę. Najgorsze są niekończące się kontuzje.

Natomiast coraz ciekawiej, nie mylić z niebotycznym poziomem, w futbolowej ekstraklasie. Poza jednym wyjątkiem trudno przewidzieć wyniki. Bukmacherzy mają złote żniwa. W Pucharze Polski teoretyczni faworyci nie doczołgali się do półfinału. Cuchnącą ozdobą było zbójeckie uznanie przez sędziego gola dla krakowskiej Wisły. Ale numer z powtórzeniem meczu nie przejdzie. napisał:


Na osłodę doczekaliśmy się inauguracji Formuły 1. Fantastyczne wyścigi kosmicznych bolidów pasjonują cały świat, z wyjątkiem kawałka Najjaśniejszej Niepodległe, Tu królują jadący na lewo w koło Macieju giganci czarnego toru i ich fanatyczni poddani.