menu

Garbarni Kraków nie wyszła próba generalna, ale to nie liga

15 lipca 2018, 15:08 | Jacek Żukowski

Dla Garbarni spotkanie z Jastrzębiem, tak jak ona beniaminkiem I ligi, było ostatnim przed rozpoczęciem sezonu w wyższej klasie rozgrywkowej.

W ostatnim sparingu przed ligą Garbarnia przegrała z Jastrzębiem 0:1
fot. Anna Kaczmarz

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.
1 / 19

Dla Garbarni spotkanie z Jastrzębiem, tak jak ona beniaminkiem I ligi, było ostatnim przed rozpoczęciem sezonu w wyższej klasie rozgrywkowej. „Garbarze” zaczynają w najbliższy piątek meczem ze Stalą Mielec (godz. 17.45, Stadion Miejski przy ul. Reymonta).

Mecz miał charakter zamknięty, gdyż trener Mirosław Hajdo chciał jeszcze przećwiczyć pewne schematy gry. W kolejnym meczu wystąpili m.in. Przemysław Lech, defensywny pomocnik ze Stali Mielec, wychowanek Wisły Kraków oraz Jakub Wróbel, napastnik Radomiaka. Obaj są bliscy gry w Garbarni, ale formalności nie zostały jeszcze załatwione.
Gra toczyła się głównie w środku boiska, a jeśli któraś z drużyn decydowała się na to, by zagrozić bramce przeciwnika, były to uderzenia zza pola karnego, w środek bramki. Obaj bramkarze więc raczej wynudzili się, bo ani Garbarnia, ani Jastrzębie nie miało klarownych okazji do zdobycia bramki.

W drugiej połowie Krykun dograł do Węsierskiego, ale nie trafił w piłkę, będąc 5 m przed pustą bramką. Do futbolówki doszedł jeszcze Górecki, ale nie trafił w bramkę. W 77 min goście mieli rzut karny. Dobrze spisał się jednak golkiper „Brązowych” Kozioł, który obronił „jedenastkę” egzekwowaną przez Farida Aliego. Goście dopięli jednak swego, strzelając gola po strzale z rzutu wolnego w wykonaniu Szymury i rykoszecie.

W drugim meczu sparingowym Garbarnia, grając z młodzieżowcami w składzie, pokonała IV-ligowego Orła Ryczów 5:0.

- Teraz czekamy już na mecz ligowy – mówi bramkarz Garbarni Marcin Cabaj. - Na pewno skład się zmieni. Mam nadzieję, że gra będzie się nam kleiła i pójdziemy siłą rozpędu. Nie sądzę, żeby przeskok do I ligi był ogromny. Jeśli chodzi o czołowe zespoły II ligi i końcówkę pierwszej to można je porównać. W wielu zespołach są zawodnicy z ekstraklasowym doświadczeniem, lub uznani pierwszoligowcy więc na pewno łatwo nie będzie.

Cabaj nie boi się gry na stadionie przy ul. Reymonta, który raczej nie może mu się dobrze kojarzyć, bo w barwach Cracovii przegrywał tu derby. Choć potrafił też remisować.
- Przecież nie gramy z silną Wisłą, jak za tamtych czasów – śmieje się golkiper. - Różnica będzie jeśli chodzi o nawierzchnię, bo murawy w I lidze, a te ekstraklasowe, to zupełnie inna bajka. Ale graliśmy ostatnio w Katowicach i poradziliśmy sobie. Pierwsze kolejki pokażą, co będziemy musieli poprawić, jeśli chodzi o organizację gry. Mam nadzieję, że sprawimy frajdę kibicom, którzy licznie będą przychodzili na nasze mecze.

Garbarnia Kraków – GKS Jastrzębie-Zdrój 0:1 (1:2)
Bramka: 0:1 Szymura 83.
Garbarnia: Cabaj (70 Kozioł) – Piszczek (46 Pyciak), Czekaj (30 Masiuda), Kalemba, Nieśmiałowski (46 Górecki) – Wójcik (46 Krykun), Lech, Wojcieszyński, Pituła (46 Kiebzak) – Wróbel, Ogar (46 Węsierski).