menu

1 liga. Marcin Wodecki – bohater 1. kolejki Nice 1. ligi GOL24 [WYWIAD]

31 lipca 2017, 17:12 | Jacek Czaplewski

Marcin Wodecki bohaterem 1. kolejki Nice 1 Ligi. Pomocnik beniaminka Odry Opole błysnął w zwycięskim meczu ze spadkowiczem z Ekstraklasy, Górnikiem Łęczna (3:0). Najpierw zaliczył asystę, potem strzelił gola z rzutu karnego. - Jest w naszej drużynie ochota na punkty - mówi w rozmowie z nami.

Marcin Wodecki
Marcin Wodecki
fot. Sławomir Jakubowski

Marcin Wodecki – bohater 1. kolejki Nice 1. ligi GOL24 [WYWIAD]

Mogliście sobie lepiej wymarzyć inaugurację sezonu?
Marcin Wodecki: Nie sądzę, pewne 3:0 i od razu czołówka tabeli. Dużo kibiców chciało zobaczyć, co zaprezentujemy po porażce 0:5 w Pucharze Polski. Pierwszy mecz to była spora niewiadoma. My chcieliśmy się pokazać, Górnik również. Nie wiedzieliśmy jak ten zespół zareaguje po spadku.

Zdziwił się pan w tunelu patrząc na skład Łęcznej? Z Ekstraklasy zostali tam ledwie Sergiusz Prusak, Grzegorz Bonin, Paweł Sasin.
Jakiś trzon zachowali. Fajnie było zobaczyć znów Grześka Bonina, z którym występowałem już w Górniku Zabrze. Zamieniliśmy parę zdań na boisku, przed i po meczu nie było za bardzo okazji ani czasu. Cóż, ktoś musiał spaść z Ekstraklasy i padło na Górnik.

Wygraliście z nim zasłużenie.
To prawda. Nowi piłkarze dobrze rozpoczęli sezon, dobrze wkomponowali się w zespół. Zwycięstwo cieszy, ale niewarto się nim podniecać. W następnym meczu też trzeba udowodnić, że umiemy grać w piłkę.

Po pana wrzutce wynik meczu spotkania otworzył Mateusz Peroński.
Każdy chciał strzelić w tym pierwszym meczu. Padło najpierw na Mateusza, który długo czekał na swoją bramkę. Bodajże ostatnią dla Odry zdobył... w 1 kolejce zeszłego sezonu 2 ligi.

Potem pan podwyższył z rzutu karnego. Prusak wiedział gdzie się rzucić...
Ale ja uderzyłem na tyle mocno, że nie zdążył rękoma dogonić piłki. Przyznam szczerze, że miałem różne myśli przed tym strzałem. W Górniku Zabrze wybierałem zawsze swoją lewą stronę. Tu ostatecznie padło na prawą.

Upał wam doskwierał?
Rzeczywiście żar lał się z nieba. Dawno nie grałem przy takim słońcu. Pod koniec meczu pogoda dała nam się we znaki. Przedtem jednak swoje zrobiliśmy.

A nie było też tak, że to Górnik padł kondycyjnie w drugiej połowie?
Nie patrzyłbym pod tym kątem. Przy 0:3 piłkarze z Łęcznej mieli prawo się podłamać, zniechęcić. Fizycznie dobrze wyglądali. Pewnie jakaś bramka by ich nakręciła.

Przybijaliście piątki z kibicami po meczu. Co mówili?
Zaapelowali o to, by dalej walczyć. Kibic lubi jak drużyna wygrywa w dobrym stylu. Myślę jednak, że nie zawsze będzie w tym sezonie tak kolorowo. Ważne, by widownia była z nami na dobre i na złe.

Nie żal wam trochę Pucharu Polski? Przegraliście bardzo wysoko ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki.
To był wypadek przy pracy. Coś poszło nie tak. Może założyliśmy sobie, że wyjdziemy i objedziemy ich jak chcemy – bez zmęczenia? Nie wiem. Dali nam lekcję. Chcieliśmy szybko odpowiedzieć na pierwszego gola, ale nic nam nie wychodziło. Trudno, ten mecz to już historia.

Za tydzień czeka was wyjazd do Pogoni Siedlce, która znalazła sposób na GKS Katowice.
W tej lidze każda drużyna potrafi zaskoczyć. Najważniejsze, że w nas jest ochota na punkty. Bardzo mi zaimponował Górnik Zabrze. W zeszłym sezonie długo był na 9-10 miejscu, miał swoje wzloty i upadki. Nagle ruszył i awansował, a teraz pokonał Legię, Wisłę Kraków i nieznacznie przegrał z Jagiellonią. Ci młodzi chłopcy niesamowicie "gryzą trawę".

Jedenastka 1. kolejki Nice 1 Ligi według GOL24.pl!

;nf

1. LIGA w GOL24


Więcej o 1. LIDZE - newsy, wyniki, terminarz, tabela, strzelcy

Letnie transfery w Ekstraklasie - kto przyszedł, kto odszedł?


Polecamy