Brzęczek: Powinniśmy zdobyć zwycięską bramkę
- Bardzo źle weszliśmy w ten mecz, szybko tracąc gola. Podnieśliśmy się jednak, w odstępie dwóch minut zdobyliśmy dwie bramki i wyszliśmy na prowadzenie. Szkoda tego straconego w końcówce pierwszej połowy – powiedział po meczu z Sandecją szkoleniowiec Wisły Płock, Jerzy Brzęczek.

fot. Andrzej Banaś
- Myślę, że było to trudne spotkanie – rozpoczął trener Nafciarzy - Moim zawodnikom dziękuję za walkę oraz zaangażowanie. Z jednej strony szanujemy ten punkt, z drugiej myślę że w ostatnich pięciu-sześciu minutach mieliśmy kilka sytuacji, z których powinien paść gol.
Swoje poprzednie spotkanie Nafciarze rozgrywali z niedzielę. Na wyjeździe pokonali Białą Gwiazdę po bramce Damiana Szymańskiego. - Mieliśmy zaledwie dwa dni odpoczynku, bardzo źle weszliśmy w ten mecz, szybko tracąc gola. Podnieśliśmy się jednak, w odstępie dwóch minut zdobyliśmy dwie bramki i wyszliśmy na prowadzenie. Szkoda tego straconego w końcówce pierwszej połowy. Zabrakło koncentracji i dlatego Sandecja zdołała wyrównać. Utrudniło nam to grę na początku drugiej części spotkania.
Starcie z Sączersami było dla Wisły ostatnim w roli gospodarza w 2017 roku. - Tym meczem żegnamy się z naszymi kibicami. Dziękuję za wsparcie tej jesieni. Przed nami jeszcze jedno spotkanie. W sobotę zagramy z Legią i zrobimy wszystko, aby wywieźć stamtąd punkty. Czeka nas ciężki bój.








