menu

Trener Widzewa Radosław Mroczkowski: Mam nadzieję, że do końca tego okienka transferowego nasze oczekiwania się zrealizują

19 sierpnia 2018, 01:28 | (bart)

Widzew pokonał w Łodzi Gryf Wejferowo 3:1 w meczu piłkarskiej drugiej ligi. Oto, co powiedzieli po tym spotkaniu szkoleniowcy obu drużyn.

Trener widzewiaków Radosław Mroczkowski
Trener widzewiaków Radosław Mroczkowski
fot. łukasz kasprzak

Radosław Mroczkowski (Widzew): - Na pewno nie był to mój ulubiony styl gry. Pierwsza połowa była dla nas prawdziwą męczarnią w strugach deszczu, w drugiej złapaliśmy trochę rytmu i poszliśmy za ciosem. Graliśmy nerwowo, chcieliśmy się zrewanżować za porażkę ze Stalą Stalowa Wola, na pewno było widać u chłopaków zaangażowanie. Nasze błędy własne biorą się po prostu z braku umiejętności i nikt się o to nie obraża. Staramy się zdobywać punkty, ale mam nadzieję, że do końca tego okienka transferowego nasze oczekiwania się zrealizują. Nie dorzucajmy do tej drużyny zbytnich oczekiwań, bo za chwilę będzie to wyglądać jak w trzeciej lidze. Musimy to wszystko trochę wyważyć. Zapewniam, że staramy się pracować jak najlepiej.
Kontuzja Pauliusa pokrzyżowała nam szyki, bo chcieliśmy opanować środek pola, ale mam nadzieję, że nie będzie to długa pauza.

Zbigniew Szymkowicz (Gryf): - Mecz mógł się podobać kibicom. Myślę, że nie tylko moim zdaniem końcowy wynik nie odzwierciedlał przebiegu gry. Gdybyśmy szybko nie stracili bramki na 1:1, to w drugiej połowie gra mogłaby być jeszcze ciekawsza. Widzew na pewno był pod wielką presją po porażce 0:3, ale potrafił przełamać naszą dobrą postawę. Zawsze musi nastąpić pierwsza porażka. Wiem, że niektórzy w to nie wierzyli, ale ja zawsze staram się walczyć o pełną pulę. Wyszliśmy wysoko, nie byliśmy stremowani, mieliśmy swoje sytuacje. Gdybyśmy je wykorzystali...W drugiej połowie daliśmy się już zepchnąć na własną połowę i potoczyło się to tak, a nie inaczej.


Polecamy