Marek Koniarek: - Widzewiacy muszą atakować w ciemno
Co o Widzewie mówi najlepszy strzelec w historii klubu, Marek Koniarek, który dla łódzkiej drużyny strzelił 65 goli w ekstraklasie?

fot. Grzegorz Gałasiński
Po pierwszym remisie na swoim boisku trener Widzewa Franciszek Smuda powiedział, że jego drużyna nie ma napastnika, którego szuka piłka i który wie, jak wykończyć akcję, czyli takiego, jakim był Marek Koniarek.
Trener Franciszek Smuda na pewno znajdzie zawodnika, który będzie strzelał bramki. Ja na początku swojej kariery także nie strzelałem goli z każdej pozycji. Ta umiejętność przyszła z czasem. Napastnik nie może grać statycznie, musi iść w ciemno, przewidywać, gdzie pojawi się piłka. Bo czekanie na piłkę sprawi, że będzie za późno na strzelenie gola.
Trzeba mieć też odpowiednich asystentów, którzy ułatwią zdobywanie goli.
To prawda, ja miałem to szczęście, że na prawym skrzydle grał Marek Citko, na lewym Rafał Siadaczka, a za mną Rysio Czerwiec. Dośrodkowań na pole karne było wiele. Ważne jest zgranie, ale także szczęście. Pamiętam, jak w meczu z Jagiellonią przecinałem lot piłki po strzale Ryśka, piłka odbiła się od mojej pięty, zmyliła bramkarza i wpadła do siatki.
Niewiele brakowało, by nie było króla Marcina Koniarka w wielkim Widzewie?
Zaczynałem u trenera Pawła Kowalskiego, później grałem u Władysława Żmudy, a kiedy przychodził Franciszek Smuda, byłem dogadany z innym klubem. Pamiętam jednak, że tuż przed obozem zadzwonił do mnie prezes Andrzej Pawelec i mówi, gdzie będziesz odchodził. Graj dla Widzewa. Zostałem. Trener Smuda w pierwszym sparingu przeciwko Naprzodowi Rydułtowy wystawił mnie na prawej stronie pomocy. Nie zraziłem się tym jednak, strzeliłem dwa gole.
Interesuje się Pan losami dzisiejszego Widzewa?
Oczywiście, jestem przekonany, że awansuje wyżej. Z tym nie będzie problemu. Przy okazji proszę pozdrowić wszystkich kibiców Widzewa.
Może Pan zaproponuje jakiegoś napastnika do drużyny Widzewa?
Ja sam w Rozwoju nie mam rasowego napastnika. Stawiam na młodych chłopców, daję im szansę gry. W minionej kolejce na stadionie w Kluczborku swoją pierwszą bramkę strzelił Bartosz Marchewka, który ma dopiero 16 lat.








