menu

Franciszek Smuda: Jestem w Zakopanem i trenerem Widzewa mogę być od poniedziałku

2 sierpnia 2017, 12:27 | Dariusz Kuczmera

Franciszek Smuda specjalnie dla Dziennika Łódzkiego: Za wcześnie na powitania.


fot. Krzysztof Szymczak/archiwum Dziennika Łódzkiego

Witamy króla trenerów znów w Widzewie!
Za wcześnie na powitania. Ktoś wywiera na mnie dużą presję, abym chyba szybko podjął decyzję i został trenerem Widzewa. Owszem, dostałem propozycję, ale dopiero w środę wieczorem będę rozmawiał z działaczami Widzewa o szczegółach mojej ewentualnej pracy.

Czy jak zwykle w takich przypadkach chodzi o wysokość wynagrodzenia?
Nie, w tej kwestii na pewno szybko się dogadamy. Ważniejsze są sprawy organizacyjne, do których zawsze przywiązywałem dużą wagę.

Czy po podjęciu pozytywnej decyzji będzie Pan chciał dokonać korekt w składzie?
Powtarzam, na razie są ważniejsze sprawy do ustalenia. Sprawy natury organizacyjnej. Dopiero później będzie można mówić o składzie drużyny.

Pojawiła się informacja, że w czwartek poprowadzi Pan pierwszy trening Widzewa?
Zastanawiam się, kto rozsiewa takie plotki. Jestem w Zakopanem i na razie nie planuję przyjazdu do Łodzi. Chociaż podróż z Zakopanego to tylko kilka godzin jazdy.

Kiedy można spodziewać się ostatecznych rozstrzygnięć?
Pogadam z działaczami w środę wieczorem, a więc najwcześniej pracę mogę zacząć w poniedziałek.

Widzew nadal nosi Pan w sercu?
Oczywiście. Ten klub zasługuje na grę w Lidze Mistrzów. O Widzewie znów jest głośno, ma tysiące wspaniałych kibiców. Proszę pozdrowić wszystkich sympatyków Widzewa.

[wideo_iframe]http://get.x-link.pl/b1a97d87-152e-f980-5c90-9b5776beca84,c6227939-2a9f-35b9-dcd0-d20f5fb414c1,embed.html[/wideo_iframe]


Polecamy