Drugoligowy Widzew. Nie wolno lekceważyć piłkarzy Siarki
Piłkarze Widzewa w dwóch ostatnich spotkaniach drugiej ligi rywalizowali z zespołami z dolnych rejonów tabeli. Teraz zmierzą się z silniejszym rywalem.
W dwóch poprzednich seriach mistrzowskich drużyna trenera Radosława Mroczkowskiego pokonała 4:2 Błękitnych Stargard (czternaste miejsce w tabeli) i 1:0 Pogoń Siedlce (szesnasta lokata). Teraz przyszedł czas na znacznie poważniejsze wyzwanie. W sobotę do Łodzi przejeżdża Siarka Tarnobrzeg, która jest na szóstej pozycji.
Drużyna prowadzona przez Włodzimierza Gąsiora kapitalnie rozpoczęła ten sezon. Po ośmiu kolejkach Siarka była na pierwszym miejscu w tabeli (pięć zwycięstw: 1:0 Ruch Chorzów, 1:0 Olimpia Grudziądz, 2:0 Olimpia Elbląg, 1:0 Rozwój Katowice, 3:0 Stal Stalowa Wola ) i wyprzedzała wówczas widzewiaków (czwarta pozycja) o dwa punkty.
Nie ma chyba jednak co nadmiernie straszyć łodzian przyjazdem zespołu z Podkarpacia, bowiem już wtedy drużyna z Tarnobrzega sygnalizowała, że spotkania wyjazdowe nie są jej najmocniejszą stroną. W czterech meczach na boiskach rywali wygrała tylko raz, dwa razy zremisowała i raz schodziła z murawy pokonana.
Ostatnie słabe kolejki w wykonaniu siarkowców pogorszyły jeszcze ten bilans. Nie ma się zatem co dziwić, że po jedenastu seriach Siarka jest na szóstym miejscu i ma sześć punktów straty do łodzian.
Dziennikarze podkreślają, że tarnobrzeska drużyna od wielu sezonów bardziej kojarzy się drugoligowym kibicom z rolą solidnego średniaka, zbyt mocnego na zespoły z dolnych rejonów tabeli, ale także zbyt słabego na podjęcie walki o najwyższe lokaty. Wyniki tego sezonu zdają się potwierdzać tę tezę, ale na pewno w żadnym wypadku nie można lekceważyć tego rywala.
Pecha ma Daniel Świderski, który doznał kontuzji w meczu piątoligowych rezerw. Uraz nogi jest poważny i napastnik będzie musiał pauzować przynajmniej trzy tygodnie.













