menu

Cały czas czekamy na lepszą postawę faworyta

24 października 2017, 08:00 | (bart)

Po pokonaniu Pelikana Łowicz (2:1) piłkarze III-ligowego Widzewa wciąż sa wiceliderem tabeli. Jednak ta pozycja nie zapewni im sportowego awansu.

O piłkę walczy napastnik Daniel Świderski
O piłkę walczy napastnik Daniel Świderski
fot. paweł łacheta

Nawet przez chwilę nie wolno o tym zapominać.

Akurat w sezonie 2017/2018 drużyna z al. Piłsudskiego ma jeden cel, o ktorym cały czas oficjalnie mówią wszyscy ludzie związani obecnie z klubem. Od głównego, strategicznego sponsora począwszy, poprzez mniejszych rangą działaczy, sztab szkoleniowy, na samych zawodnikach skończywszy. Jest nim właśnie awans.

Podkreślamy to do znudzenia bynajmniej nieprzypadkowo. W końcu to podopieczni trenera Franciszka Smudy są zdecydowanym faworytem ligi. Mają zdecydowanie największy potencjał kadrowy, choć faktycznie mniejszy np. od Realu Madryt, nie wspominając już o stabilnych fundamentach organizacyjnych. Mają też najliczniej dopingujących kibiców, choć akurat ostatnio relacje między graczami a fanami nie są zbyt dobre, najdelikatniej zresztą mówiąc.

W sobotę (17) widzewiacy rozpoczną w Warszawie spotkanie z tamtejszą Polonią. Wiadomo, że Smuda nie skorzysta z usług środkowego pomocnika Adama Radwańskiego, który musi pauzować za cztery zółte kartki. Prawdopodobnie zastąpi go inny młodzieżowiec Kacper Falon, czyli pamiętny bohater ostatniej akcji z meczu z łowiczanami.

Jesteśmy ciekawi, czy Smuda dokona innych zmian w składzie wyjściowej jedenastki. Być może wróci już do niej prawy defensor Marcin Kozłowski.

Wcześniej, bowiem już jutro Widzew zmierzy się w Wiśniowej Górze z Andrespolią, liderem łódzkiej klasy okręgowej (14.30). Będzie to mecz IV rundy Pucharu Polski na szczeblu okręgowym. Wiadomo, że dla gości te rozgrywki nie są priorytetem, ale mimo wszystko wierzymy, że awansują.

W innym meczu PP KS SandBus Kutno podejmie Sokołem Konsport Aleksandrów Łódzki.