USA rozgromiło Kostarykę, Kolumbia już w ćwierćfinale Copa America
Część kibiców reprezentacji Kolumbii zdążyła już opłakać poważną kontuzję barku, której James Rodriguez doznał w meczu otwarcia Copa America Centenario z USA (2:0). Uraz nie okazał się jednak tak poważny, jak wydawało się na pierwszy rzut oka i as Realu Madryt wrócił na boisko w meczu z Paragwajem. I to we wspaniałym stylu - dzięki jego bramce i asyście Kolumbijczycy wygrali 2:1, zapewniając sobie awans do ćwierćfinału. Wysokie zwycięstwo nad Kostaryką odnieśli piłkarze Stanów Zjednoczonych i oni również są blisko awansu.

fot. AP Photo

fot. AP Photo

fot. AP Photo

fot. AP Photo

fot. AP Photo

fot. AP Photo

fot. AP Photo

fot. AP Photo

fot. AP Photo

fot. AP Photo

fot. AP Photo

fot. AP Photo

fot. AP Photo

fot. AP Photo

fot. AP Photo

fot. AP Photo

fot. AP Photo

fot. AP Photo

fot. AP Photo

fot. AP Photo

fot. AP Photo

fot. AP Photo
Już po 30 minutach Kolumbijczycy praktycznie wybili rywalom z głów myśli o zwycięstwie. Carlos Bacca w 12. minucie po dośrodkowaniu Jamesa Rodrigueza z rzutu rożnego wykorzystał niezdecydowanie obrońców i otworzył wynik. Po pół godziny za sprawą Jamesa było już 2:0. Pomocnik Realu pokazał formę znakomitą jak na mundialu w Brazylii - po dwóch meczach ma na koncie dwie bramki oraz asystę.
Waleczni Paragwajczycy nie pogodzili się jednak z niekorzystnym wynikiem. Tuż przed przerwą blisko bramki kontaktowej był Dario Lezcano, ale napastnik Ingolstadt trafił w poprzeczkę z rzutu wolnego. W przerwie trener Ramón Díaz dokonał dwóch zmian, a jego zawodnicy zaczęli jeszcze mocniej naciskać faworytów. Kilka razy Kolumbię uratował David Ospina, 20. minut przed końcem spotkania kapitalnym strzałem na 1:2 popisał się Victor Ayala.
Do wyrównania Paragwajczykom zabrakło czasu. W końcówce nie popisał się też Óscar Romero, który dostał dwie żółte kartki w niespełna trzy minuty, osłabiając swoją reprezentację dziesięć minut przed zakończeniem meczu.
W drugim ze spotkań, które odbyły się w nocy z wtorku na środę czasu polskiego gospodarze turnieju, USA, rozbili w Chicago Kostarykę 4:0. Bramki zdobywali Clint Dempsey (z karnego), Jermaine Jones, Bobby Wood i Graham Zusi.













