menu

Adam Gyurcso w Hajduku. Sandecja zabiega o Mate Tsintsadze? [ZDJĘCIA]

17 stycznia 2018, 23:42 | Jakub Lisowski

Skrzydłowy Pogoni Szczecin Adam Gyurcso przeszedł testy medyczne w Hajduku Split i został tam wypożyczony na pół roku z opcją pierwokupu.

Adam Gyurcso został już zaprezentowany przez chorwacki klub.
fot. Hajduk Split Facebook
Adam Gyurcso został już zaprezentowany przez chorwacki klub.
fot. Hajduk Split Facebook
Adam Gyurcso został już zaprezentowany przez chorwacki klub.
fot. Hajduk Split Facebook
1 / 3

Przez 2 lata Gyurcso rozegrał w Pogoni 67 ligowych spotkań. Zdobył 9 goli. Względnie dobry był 2016 r. Udane występy w pierwszym półroczu zaprocentowały powrotem do kadry narodowej. W ostatniej chwili wypadł z reprezentacji, która udanie pokazała się w ME we Francji. Później nieźle prezentował się jesienią. W meczu z Wisłą Kraków strzelił 4 bramki. Ale już 2017 r. to słaba forma, brak zaangażowania w walkę. Dopiero Kosta Runjaic podjął decyzję o odsunięciu go od składu. Pod koniec grudnia razem z Dariuszem Formellą i Mate Tsintsadze dostali wolną rękę w poszukiwaniu nowych klubów. Na początku przygotowań do wiosny trafili do zespołu rezerw. Menedżer załatwił Węgrowi testy w Hajduku. To dziewięciokrotny mistrz byłej Jugosławii, na koncie ma osiem mistrzostw Chorwacji (ostatnie w sezonie 2004/2005). Grał w Lidze Mistrzów.

- Strony uzgodniły już warunki wypożyczenia piłkarza - poinformował szczeciński klub. - Hajduk ma prawo pierwokupu zawodnika.

Hajduk w środę rozpoczął obóz w tureckiej miejscowości Belek, ale bez Gyurcso. Węgier sfinalizował rozmowy i dołączy do zespołu w czwartek. Chorwaci będą w Turcji ponad tydzień, a 26 stycznia mają zagrać sparing z Lechem. Dodajmy, że skrzydłowy nadal będzie grał z "7" na koszulce.

W przypadku Formelli i Tsintsadze cisza, choć Gruzin pojawił się na liście kandydatów, których widziałaby w składzie... Sandecja Nowy Sącz. Wątpliwe, by do tego transferu doszło z dwóch powodów: trener Kazimierz Moskal (od stycznia w Sandecji) w Pogoni nie stawiał na Tsintsadze, a nasz klub nie będzie chciał wzmacniać ligowego konkurenta.

Magazyn Sportowy GS24


Polecamy