menu

Piotr Nowak, trener Lechii Gdańsk: Mamy standardy. PZPN chce większej kary dla Vanji

9 marca 2017, 22:44 | Paweł Stankiewicz

Piłkarze Lechii Gdańsk przygotowują się do sobotniego meczu z Ruchem w Chorzowie. Trener Piotr Nowak wracał jeszcze myślami do przegranego spotkania z Lechem w Poznaniu, w którym posypały się czerwone kartki dla biało-zielonych.


fot. Fot. Karolina Misztal

- Rozmawiałem z radą drużyny o meczu w Poznaniu. Emocje na pewno były, w kilku przypadkach niezdrowe - mówi szkoleniowiec biało-zielonych. - Nie możemy jednak patrzeć tylko przez pryzmat tych trzech piłkarzy, ale spojrzeć na całość. Emocje są na boisku, a my, trenerzy, powinniśmy dawać przykład. Niestety, w wielu przypadkach tak nie jest. Czasami te emocje są podgrzewane przez niektórych szkoleniowców. Każdy powinien zająć się swoim zespołem, jak ma grać, a nie wprowadzać dodatkowe zamieszanie. U nas jest też kilka rzeczy do poprawy. Mamy standardy, które pokazujemy od 14 miesięcy i nie mogę się zgodzić, żeby sytuacja z Poznania się powtórzyła. Wszyscy zapracowaliśmy na ten wizerunek i jesteśmy postrzegani przez kulturę gry, że gramy dobrze w piłkę, jesteśmy razem na dobre i na złe, ale zawsze prezentujemy się dobrze na boisku i poza nim. Po tym określa się klasę zespołu, będziemy się tego trzymać i konsekwentnie przestrzegać.

Trener biało-zielonych chwalił za postawę Milosa Krasicia.

- Milos to najlepszy przykład jak należy zachowywać się na boisku i poza nim. Bez względu na to co dzieje się na boisku, jakie są nerwy, emocje, a granica jest naprawdę cienka. To człowiek, który ma swoje emocje i nie raz odczuwaliśmy to podczas treningów, ale wie, że granicy nie może przekroczyć. Jest na tyle doświadczony, że wie, że to niczego nie zmieni. Powinniśmy wyciągnąć wnioski jeśli chodzi o resztę zespołu - powiedział Nowak.

W meczu z Ruchem nie zagrają Grzegorz Kuświk, Sławomir Peszko i Vanja Milinković-Savić. Wraca Mario Maloca, a po urazie treningi wznowił Marco Paixao. W Chorzowie może jednak jeszcze nie zagrać.

- Marco zaczął trenować i jest do dyspozycji. Oprócz zawodników zawieszonych wszyscy są do mojej dyspozycji. Na swoją szansę czekają Michał Mak, ale też Lukas Haraslin, który dobrze pokazał się w Poznaniu, choć wszedł na boisko w trudnym momencie. Simeon Sławczew też jest brany pod uwagę. Z doborem piłkarzy nie będzie problemu - przekonuje Nowak.

Ponownie szansę powinien otrzymać Gino van Kessel, który może zagrać zarówno na skrzydle, jak i w ataku.

- Zobaczymy jak będzie wyglądało sytuacja z Marco. Gino z przodu może zagrać na wszystkich pozycjach. W drugiej połowie meczu z Lechem schodził do środka. Treningi to inne obciążenia niż mecze i trochę tchu mu zabrakło. Chciał pomagać Grześkowi i dobrze, ale z drugiej strony w drugiej połowie nie było prawego skrzydła i dlatego musiałem go zmienić - powiedział trener biało-zielonych.

Lechia stanie przed kolejną szansą na poprawę w meczach wyjazdowych. Potrzebuje też lepszej skuteczności, bo dziewięć goli na boiskach rywali to bardzo słaby wynik.

- Gra na wyjazdach różni się nie tylko intensywnością. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale mamy sytuacje i zdajemy sobie sprawę, że możemy strzelać więcej goli. Są okazje bramkowe, więc może problem tkwi w sferze mentalnej. W Gdańsku strzelamy więcej goli, bo wiemy, że sytuacje będą i je wykorzystamy - zakończył Nowak.

W Lechii nastąpiła zmiana w sztabie szkoleniowym pierwszego zespołu. Funkcję trenera przygotowania fizycznego objął Damian Korba, który zastąpił w tej roli Piotra Kowalczyka. Korba dotychczas pracował nad przygotowaniem fizycznym piłkarzy Akademii Lechii Gdańsk, ale był już z pierwszym zespołem w Poznaniu. Teraz będzie odpowiadał za treningi motoryczne z zawodnikami pierwszego zespołu biało-zielonych. Kowalczyk wrócił do pracy z zespołami Akademii.

Komisja Ligi nałożyła kary dyskwalifikacji na piłkarzy Lechii za czerwone kartki w Poznaniu. PZPN domaga się jednak surowszego ukarania Vanji niż trzy mecze, twierdząc że to łagodna kara za zachowanie serbskiego bramkarza. Kolegium Sędziów PZPN złożyło wniosek do Rzecznika Ochrony Prawa Związkowego PZPN o zaostrzenie kary , a rzecznik może złożyć odwołanie do Najwyższej Komisji Odwoławczej PZPN.