menu

Szatałow: GKS zawiesił poprzeczkę bardzo wysoko

8 września 2012, 23:11 | Krzysztof Wiosna

- Niedokładność podań była rażąca. Na treningu zespół wygląda inaczej, na wyjeździe też wygląda inaczej, a jeszcze inaczej, kiedy czujemy przed kibicami odpowiedzialność - mówił po wygranym meczu z GKS trener Zawiszy Jurij Szatałow, który nie był do końca zadowolony z postawy swojego zespołu.

Jurij Szatałow
Jurij Szatałow
fot. Jakub Ziółkowski

Rafał Górak (trener GKS Katowice): Wydaje mi się, że dość wysoko postawiliśmy poprzeczkę faworytowi rozgrywek. Zawisza musiał się dużo natrudzić, żeby to spotkanie wygrać. Na pewno trochę ułatwiliśmy rywalom zdobycie pierwszej bramki, nad czym bardzo ubolewam.

Potrzeba jeszcze dużo czasu zanim nowo zakontraktowani zawodnicy będą wartościowymi, przygotowanymi zawodnikami. Cieszy, to że Alan Czerwiński wszedł na boisko i z jego zmiany jestem bardzo zadowolony. Z gry Grzegorza Fonfary i Rafała Kujawy jestem średnio zadowolony.

Jurij Szatałow (trener Zawiszy Bydgoszcz): Zgodzę się z trenerem Górakiem, że ta poprzeczka rzeczywiście była bardzo wysoko zawieszona. Na pewno trudno nam było zdobyć bramkę. Gramy zbyt nerwowo, nie wiem dlaczego. To już kolejny raz kiedy zaczynamy mecz bardzo nerwowo i nic nam się nie klei, także jeszcze mamy przed sobą dużo pracy. Cieszymy się bardzo ze zwycięstwa. Kolejny raz zakończyliśmy mecz na "zero z tyłu". Na to pracuje cały zespół w defensywie. Cieszy też, że zdobywamy bramkę w końcówce. Chcemy grać do końca, chcemy wygrywać i to jest według mnie jest najważniejsze.

Będziemy pracowali nad tym, żeby grać spokojniej. Zabrakło dokładności w graniu piłką, kiedy zaczynamy akcję ofensywną i ta akcja szybko się kończy. Niedokładność podań była rażąca. Na treningu zespół wygląda inaczej, na wyjeździe też wygląda inaczej, a jeszcze inaczej wygląda to, kiedy piłkarze czują przed kibicami odpowiedzialność. Trzeba się nad tym zastanowić i musimy nad tym popracować.

Decyzja o tym, że Bartosz Kopacz zagra w dzisiejszym meczu zapadła dziś rano. Było widać, że był bardzo odważny i w każdej akcji wchodził w pojedynek.


Polecamy