menu

Stal Łańcut spuściła tęgie lanie Igloopolowi. Dębiczanie stracili pięć goli i dwóch piłkarzy

8 czerwca 2023, 05:31 | Sławomir Oskarbski

W meczu 32. kolejki ligi 4 ligi Igloopol Dębica przegrał na własnym boisku ze Stalą Łańcut 0:5. Gospodarze dotrzymywali kroku przyjezdnym przez mniej więcej pół godziny, czyli do momentu straty pierwszej bramki

Dębiczanie trzymali się przez mniej więcej pół godziny. Potem stalowcy otworzyli wynik
fot. Sławomir Oskarbski

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.
1 / 8

Goście prowadzenie uzyskali w sposób kuriozalny. Zaczęło się od strzału Kamila Macha sprzed pola karnego. Maksymilian Lis "wypluł" piłkę, a dwukrotnie próbował ją dobić Patryk Róg, jednak nie poradził sobie z tym, trafiając w bramkarza i w słupek. Dopiero nadbiegający Michał Daniel wpakował piłkę do siatki.

[polecane]24955975,24955767[/polecane]

Mimo że przyjezdni tak bardzo męczyli się ze zdobyciem tego gola, to jednak żaden z piłkarzy Igloopolu nie był w stanie ich powstrzymać. Kilka minut później Daniel w polu karnym podał do Patryka Wójcika, a ten nie miał problemów ze sfinalizowaniem akcji. Miejscowi najlepszą okazję mieli w 21 minucie. Z lewej strony dośrodkował Łukasz Cyran, a Adrian Brzostowski efektownym "szczupakiem" próbował zaskoczyć Arkadiusza Słysza. Bramkarz Stali obronił jednak strzał napastnika "Morsów".

Po przerwie dębiczanie nie dość, że stracili kolejne bramki, to z kontuzjami boisko opuścili Łukasz Cyran i Patryk Cyganowski.

[cyt]Myśleliśmy, że ten mecz będzie trochę trudniejszy i Igloopol postawi nam trudniejsze warunki. Do chwili strzelenia przez nas bramki tak ten mecz wyglądał, a gospodarze też mieli swoją szansę. Po zdobyciu gola gra nam się lepiej układała, stworzyliśmy więcej sytuacji. Jestem zadowolony z chłopaków, że nie odpuścili w sensie mentalnym. Wiadomo, że jest końcówka ligi i na niektóre mecze jak się patrzy, to drużyny grają, jak się potocznie, mówi na oparach. Mnie cieszy też, że mogliśmy wpuścić chłopaków z akademii, a jeden z nich, Michał Stopyra, zdobył dwie bramki
[/cyt]podsumował Krzysztof Korab, trener Stali.

Powodów do zadowolenia nie miał, co oczywiste, szkoleniowiec Igloopolu.

- Czujemy rozczarowanie. Wynik 0:5 to chyba najniższy wymiar kary. Do straty pierwszej bramki byliśmy drużyną co najmniej równorzędną, a potem nagle tracimy dwie bramki z niczego. Bardziej martwi mnie jednak to, co zaprezentowaliśmy w drugiej połowie. Byliśmy wtedy zupełnie bezzębni. Na koniec jeszcze humorów nie poprawia nam sytuacja z kontuzjami naszych zawodników. Już mamy czterech chłopaków wykluczonych z gry przez kontuzje, a teraz dochodzi dwóch następnych. Martwi mnie to w kontekście kolejnych meczów. Mieliśmy ławkę króką, a teraz będzie ona jeszcze krótsza i ta sytuacja jest o tyle frustrująca, że musimy tych punktów szukać - powiedział Łukasz Cabaj.

Igloopol Dębica - SPEC Stal Łańcut 0:5 (0:2)

Bramki: 0:1 Daniel 27, 0:2 Wójcik 32, 0:3 Stopyra 59, 0:4 Kopczak 77, 0:5 Stopyra 83.

Igloopol: Lis - Kornaś, Marcos, Duilio ż, Leśniak - Drobot, Janus (62 Dzióbak), Adriano, Cyran (52 Cyganowski, 87 Jaszcz) - Okoń, Brzostowski. Trener Łukasz Cabaj.

Stal: Słysz - Cwynar (82 Stryczek), Kołodziej, Kocój (57 Makowski ż), Paczocha - Mach (46 Płocica), Więcek ż, Stopyra ż, Daniel (63 Kopczak), Wójcik (67 Skała) - Róg ż (75 Gujda). Trener Krzysztof Korab.

Sędziował Lis (Jarosław).

Widzów 150.


Polecamy