menu

Antyjedenastka jesieni w Ekstraklasie. Legia ma najwięcej piłkarzy

15 grudnia 2025, 18:05 | redakcja

Runda jesienna dobiegła właśnie końca w PKO Ekstraklasie. Z tej okazji postanowiliśmy wyłonić antyjedenastkę. Poznajcie nazwiska piłkarzy, którzy zawiedli oczekiwania kibiców, ale i działaczy. Największą reprezentację w tym niechlubnym gronie ma Legia Warszawa, ale to zrozumiałe skoro kończy rok na przedostatnim, siedemnastym miejscu.

Poznaj naszą antyjedenastkę PKO Ekstraklasy
fot. własne, Leszek Szymański/PAP
Rafał [b]Gikiewicz [/b](Widzew Łódź/Zagłębie Lubin) - Fatalna runda! Najpierw na całej linii zawiódł w Widzewie. Potem odszedł na zasadzie transferu medycznego do Zagłębia i dopuścił się wpadki przeciwko łodzianom, skutkującej odpadnięciem z Pucharu Polski. Teraz przegrywa rywalizację z odliczającym do czterdziestki Jasminem Buriciem...
fot. Krzysztof Szymczak
Marian [b]Huja [/b](Pogoń Szczecin) - Został "odpalony" po rundzie. W klubie już go nie chcą, bo wiedzą, że nic dobrego z tego nie wyniknie. Ciekawe, kto teraz się nabierze na stopera, który przyciąga wpadki. Mateusz [b]Skrzypczak [/b](Lech Poznań) - Co za zawód! Najlepszy obrońca zeszłego sezonu (jeszcze w barwach Jagiellonii Białystok) regularnie popełniał brzemienne w skutkach błędy. Sto razy lepiej i pewniej grał od niego nastoletni Wojciech Mońka. Lucas [b]Masoero [/b](Bruk-Bet Termalica Nieciecza) - Argentyńczyk po prostu nie daje rady w Ekstraklasie. Jego liczne pomyłki sprawiły, że beniaminek po rundzie zamyka tabelę. Trzeba szukać zimą następcy.
fot. Adam Jastrzębowski
Mariusz [b]Fornalczyk[/b] (Widzew Łódź) - 17 meczów, 0 goli, 1 asysta. Czy trzeba dodawać coś więcej? Owszem - kosztował 1,5 mln euro. Przy takiej kwocie, drugiej najwyższej w historii klubu, musisz oczekiwać konkretów. Louka [b]Prip[/b] (Jagiellonia Białystok) - A więc Łukasz Masłowski też czasem chybi celu. Duńczyk ściągnięty do ofensywy jest tego najlepszym przykładem. Bardzo słaba runda, bez liczb. Kacper [b]Urbański [/b](Legia Warszawa) - Bezpośrednio po transferze byliśmy pod wrażeniem. Po rundzie jesteśmy zaskoczeni. Reprezentant Polski nie robi różnicy w Ekstraklasie. Mało tego, nawet nie zawsze wychodzi w jedenastce. Quentin [b]Boisgard [/b](Piast Gliwice) - Pokopał w Ligue 1, więc należało oczekiwać, że u nas też da radę. Co za rozczarowanie... Przez jego nieporadność (0 goli i 0 asyst) zespół prawie do samego końca rundy przebywał w strefie spadkowej. Ruben [b]Vinagre[/b] (Legia Warszawa) - Do niedawna był najdroższym piłkarzem Ekstraklasy. Wieszczono mu transfer do topowej ligi. Dziś jest cieniem samego siebie. Popełnił mnóstwo błędów, za które w żaden sposób nie umiał się zrehabilitować.
fot. Sylwia Dąbrowa
Imad [b]Rondić [/b](Raków Częstochowa) - Mieć Leonardo Rochę, wypchnąć go do Zagłębia na wypożyczenie i ściągnąć kogoś takiego... Brawo Raków! Bośniak choć jest napastnikiem to skończył rundę bez gola. Mileta [b]Rajović[/b] (Legia Warszawa) - Co za nędzny, rekordowy w historii transfer. Jego bohater nie umie grać w piłkę, bo trudno tu już mówić o pechu, jeśli ktoś co mecz marnuje "setkę". Niewiarygodne pudło przy Łazienkowskiej. Gdyby grali bez niego, w dziesięciu to nie byłoby widać różnicy.
fot. Leszek Szymański/PAP
Oni zawiedli jesienią
fot. własne
1 / 6

Tak wygląda antyjedenastka rundy jesiennej w PKO Ekstraklasie


[przycisk_galeria]

W antyjedenastce wyróżniliśmy zawodników dziewięciu klubów. Jest tu sporo bohaterów letnich transferów. Za niektórych wydano ciężkie pieniądze, oczekując jakości. W zamian otrzymano jednak niewiele lub nic...

Nie da się ukryć, że najbardziej rozczarowali legioniści. Mamy ich tutaj trzech, a równie dobrze mogłoby być i jedenastu. Polegli na każdym froncie! Ledwie doczłapali się do Ligi Konferencji, z której już odpadli, nie ma ich już w Pucharze Polski, chociaż wygrali poprzednią edycję. No i wreszcie zawiedli w samej PKO Ekstraklasy, a właśnie tego wycinka rundy dotyczy nasza antyjedenastka.

[polecany]28252251[/polecany]

Kapitanem tej drużyny niech zostanie symbolicznie Mileta Rajović - bohater najgorszego transferu lata i mocny kandydat do najgorszego wszech czasów. Duńczyk kosztował rekordowe 3 mln euro. Miał strzelać seryjnie gole. Seryjnie natomiast marnuje sytuacje.

- Ty go kupiłeś, Mioduski ty go kupiłeś - skandowała Żyleta w trakcie ostatniego meczu, gdy Rajović zmarnował drugą sytuację sam na sam. Wiosną tego piłkarza spróbuje odbudować Marek Papszun, ale już chyba zdaje sobie sprawę, że przed nim iście syzyfowa praca.